Akurat, Benjamin D. Wiker, Fantastyka, Fronda, James Dasher, Literatura faktu i biografie, Mariusz Ziomecki, Młodzieżowe, Papierowy Księżyc, Paranormal, Sabaa Tahir, Thriller/Kryminał

Cztery książki, które w jakimś stopniu zawiodły mnie. Będzie kryminał, literatura faktu i trochę YA.

by -
cztery-ksiazki-ktore-w-jakims-stopniu-zawiodly-mnie-bedzie-kryminal-literatura-faktu-i-troche-ya

Dziś chciałam Wam zaprezentować cztery różne książki, które w jakimś stopniu zawiodły mnie. Swoją tendencyjnością, topornością, przewidywalnością czy schematycznością. Nie mogę znaleźć odpowiednich słów by napisać o nich pełnoprawne opinie, dlatego uraczę Was swoimi przemyśleniami i wrażeniami. Jednocześnie zaznaczam, iż są to powieści lub publikacje, które z pewnością znajdą swoich odbiorców -osoby, którym się one spodobają, gdyż każda z nich posiada jakieś plusy. No to zaczynamy…

Benjamin Wiker – 10 książek, które zepsuły świat. Ponadto pięć innych, które temu dopomogły.

Z książkami tego pana miałam już wcześniej do czynienia. Pierwsza traktowała o książkach, które każdy konserwatysta musi znać>>, druga była o kulturze śmierci>>. Jeśli chodzi o język czy uchwycenie tematu są to dobre lektury, ale każda z nich jest w jakimś stopniu tendencyjna, nastawiona na podejście ultrakonserwatywne czy ultrakatolickie. W 10 książkach, które zepsuły świat. Ponadto pięć innych, które temu dopomogły. Wiker skupia się na takich publikacjach jak przykładowo: Książę Machiavellego, Manifest komunistyczny Marksa i Engelsa, O pochodzeniu człowieka Darwina czy Mein Kampf Hitlera. Autor pisze, w jaki sposób książki te zniszczyły świat: wartości, chrześcijaństwa i dobra. Podczas całej lektury towarzyszyła mi jedna myśl: „moja prawda jest jedyną słuszną”. W całej publikacji brakowało mi szerszego kontekstu, pochylenia się nad osobami inaczej myślącymi i zauważenia, że to nie książki są złe, a ludzie, którzy za nimi stoją. Mein Kampf Hitlera, jako książka nie zniszczyło świata, za to problemem jest postać Hitlera i to, co szerzył oraz masy ludzi, którzy za nim poszli. Złe książki powstają i będą powstawać, ale jeśli będzie istnieć odpowiednia edukacja, a ludzie będą pokazywać i uczyć się od siebie odpowiednich wartości to żadna idea, żadne spaczenia nie będą Nam straszne. Myślę, że to lektura idealna dla skrajnych konserwatystów i ultra katolików. Ja byłam zniesmaczona głównie tendencyjnością i dopasowywaniem faktów do tezy. Jeśli chcecie wiedzieć więcej polecam zerknąć na moje opinie dotyczące poprzednich dwóch publikacji, gdyż wiele elementów powtarza się.

Sabaa Tahir – Ember in the Ashes

Z tą publikacją wiązałam duże nadzieje. W dzisiejszych czasach YA jest bardzo popularne. Wręcz zalewają nas tego typu powieściami. Przez to nie trudno o powtarzalność czy schematyczność. Ta książka ma dla mnie olbrzymi potencjał. Świat w niej opisany jest dość mroczny i interesujący, ale jednocześnie jest bardzo pobieżnie potraktowany.

Podział na kasty. Interesująca mitologia świata. Szpiedzy. Konspiracje. Krwawy konkurs na nowego cesarza. Interesująca Szkoła Wojskowa i szkolenie w niej.Wszystkie te elementy są bardzo intrygujące, ale całość potraktowana jest po macoszemu. Otrzymujemy mało szczegółów, a konstrukcja całości fabuły wygląda jak zlepek wielu konwencji fantastycznych.

Następnie bohaterowie, który w YA powinni być dopracowani – nie są. Bardzo sztampowi, płascy, schematyczni i zbyt podobni do wielu postaci z innych młodzieżówek. Buntownik, który cierpi i dziewczyna ładująca się w kłopoty, oczywiście z jakiegoś powodu wyjątkowa, jednocześnie często niemyśląca i nieposiadająca instynktu samozachowawczego.

Podczas całej lektury mimo lekkiego i przyjemnego języka czułam niedosyt i irytację, że historia ta została tak spłaszczona. Choć nie zdziwię się, jeśli znajdzie i znalazła ona swoich fanów. Wszystko zależy on naszych gustów.

James Dasher – Rozkaz Zagłady

Więzień labiryntu to trylogia, którą uważam za udaną, dlatego z ciekawością sięgnęłam po prequel całej historii. Podobała mi się szczególnie pierwsza część i wszystko, co związane z labiryntem. Fabuła była dość odświeżająca, tymczasem Rozkaz zagłady, choć czyta się dobrze i szybko nie zapadł mi w pamięć, nie zainteresował. Czułam się jakbym czytała powtórkę z rozrywki. Te same ograne schematy, co w wielu fantastycznych młodzieżówkach z motywami postapokaliptycznymi. Całość wypada dość płasko, a ja nie poznałam tych elementów historii, które najbardziej interesują, czyli dotyczących bohaterów z trylogii. Otrzymujemy fragmenty opowiedziane przez wszechwiedzącego narratora o całkiem innych postaciach walczących o życie. Jakby ta część była stworzona częściowo na siłę z powodu sukcesu trylogii. Najciekawsze były dla mnie momenty dotyczące zarazy i tego, w jaki sposób bohaterowie starają się przetrwać. Ni mniej język powieści jest przyjemny, nie ma tu dłużyzn, a całość dostosowana jest do stylu nastoletniego. Nie jest to zła książka, ale oczekiwałam po niej większej oryginalności, rozmachu i napięcia. Bardziej rozbudowanych wątków dotyczących Pożogi czy historii połączonej bezpośrednio z Thomasem i resztą Streferów. Powieść dla fanów serii i młodzieży. Można czytać bez znajomości trylogii.

 Umierasz i cię nie ma – Mariusz Ziomecki

Kryminały to jeden z moich ulubionych gatunków. Najbardziej lubię, gdy prowadzone są sprawnie, postacie nie są szablonowe, a akcja pędzi wbijając mnie-czytelnika w fotel czy kanapę.

W tej powieści brakowało mi każdego z tych elementów. Mimo dość prostego języka, postaci wpisach w otoczenie i pomysłu na fabułę całą opowieść odbieram, jako nużącą i przeciętną. Te prawie 500 stron czytałam około 3 tygodni wręcz z obojętnością i na siłę. Najbardziej przeszkadzał mi sposób prowadzenia akcji i nieporadny główny bohater. Opisany niczym macho, mający własną rodzinę za nic – emerytowany policjant, który kręci się w kółko nie mogąc znaleźć rozwiązania. Brakowało mi w nim inteligencji, sprytu czy dynamizmu. Poza tym Roman Medyna to postać, którą trudno polubić ze względu na jego podejście do rodziny i fakt, że to zawsze ktoś jest czemuś winny, a nie on i to inni muszą się zmienić czy pracować nad sobą. To on prowadzi narrację i mam wrażenie, że przez to jeszcze gorzej odbierałam tę powieść. Przez niego była jeszcze bardziej mdła i nietrzymająca w napięciu, a szkoda, bo autor miał dobry pomysł na fabułę. Dość trudno jest rozeznać się w powiązaniach i tym, kto jest tutaj przestępcą. Poza tym mimo wątków kryminalnych akcja ciągnie się i dłuży. Nic tutaj nie jest nowatorskie i co najsmutniejsze niewiele zapada w pamięć poza tym, że jest bucem. Myślę, że osoby lubiące powolną akcję w powieściach mogą spróbować zmierzyć się z tą książką.

I to by było na tyle. Dajcie znać czy czytaliście coś z tych pozycji. Może macie inne zdanie na ich temat, a może się zgadzacie? Chcących się z nimi zmierzyć zapraszam do rozdawajki na FB już w piątej 11.11.16.

 

15053320_1126210717494284_691004297_o

  • Rozkaz zagłady Paulina faktycznie trochę męczyła, a mi Ember in the Ashes bardzo się podobało, ale z perspektywy czasu było dość przeciętne. Nie wiem, czy sięgnę po kontynuację. Wszystko zależy od tego, kiedy się ukaże.

  • Czytałem tylko Ember in Ashes, ale chyba znasz już moje podejście do YA. Czytało się szybko, ale to jednak gniot był straszny 🙂

  • Nie czytałam i prawdę mówiąc nie mam na te książki ochoty. Cieszę się, że należysz do nielicznej grupy szczerych czytelników. Pozdrawiam cieplutko 🙂

  • Pierwszy raz widzę te tytuły 😉 Jednak żaden mnie nie skusił. Muszę się z Tobą zgodzić, że opinie są różne, kiedyś zdarzyło mi się napisać recenzję książki, jak dla mnie średniej, a w internecie każdy ją wychwalał. Jest również i na odwrót, że mnie się coś podoba, a inni krytykują 🙂

    • i dlatego nie rozumiem, gdy ludzie złoszczą się i hejtują osoby o innym zdaniu. Przecież nie każdy lubi brukselkę, to czemu każdy musi lubić kryminał, YA czy danego autora?

  • Marta

    Szczerze? O żadnej z książek nie słyszałam, a i teraz „nie chcę słyszeć” 🙂

  • Meg Sheti

    Skoro z Rozkazie zagłady szukałaś takich motywów, to sięgnij po Kod gorączki 😉 Tam powinno być wiele wyjaśnione 😀

    • spróbuję 🙂 wczoraj była premiera tak? myślę, że ta książka została źle opisana i przez to nie otrzymałam tego czego oczekiwałam 🙂

      • Meg Sheti

        Tak jest, widziałam, że w empiku można zamówić, ja przytargałam z targów książki w Krk 🙂 Też liczyłam, że w Rozkazie zagłady się dowiem, skąd się wziął Labirynt, ale właśnie to jest chyba jeszcze przed przed, a dopiero Kod to wyjaśnia 😀

  • Powieść Tahir dość dobrze wspominam, ale tylko jako relaksujące i niewymagające czytadło. Absolutnie nie jest to jakaś wyjątkowa historia, a mam wrażenie, że jako taka była promowana. Ale nie czytam zbyt wielu tego rodzaju książek, więc może dlatego całkiem mi się podobała.

    Natomiast kryminał Ziomeckiego nie przypadł mi do gustu i na pewno nie będę sięgać po kolejne części. Intryga mało skomplikowana, akcja niedynamiczna i irytujący główny bohater, wykreowany na podstarzałego macho wystarczyły, żeby mnie zniechęcić. Też długo męczyłam się z tą książką i czytałam bez większego zainteresowania.

    • o kryminale już dyskutowałyśmy u Ciebie i w sumie mamy podobne odczucia, co do Tahir to właśnie promocja, blurb obiecywały coś o wiele bardziej wyjątkowego.

      • Mimo wszystko mam zamiar poznać kontynuację książki Tahir, liczę, że znajdę więcej informacji na temat świata przedstawionego.

Translate »