Gamedec. Granica Rzeczywistości – Marcina S. Przybyłka [opinia / recenzja]

Print Friendly

gamedec-recenzjaJest takie chińskie przysłowie: „Kiedy przeczytam nową książkę,  to tak jakbym znalazł nowego przyjaciela,  a gdy przeczytam książkę, którą już czytałem to tak jakbym spotkał się ze starym przyjacielem.” Obrazuje ono idealnie moje odczucia po przeczytaniu Kiedy kilka lat temu sięgnęłam po tę serię byłam zachwycona – jej rozmachem i wyobraźnią autora. Bo tak naprawdę Gamedec to coś więcej niż cykl powieści – to świat, który zadziwia i nie ma ograniczeń. Widać, że autor, kocha tę historię i włożył w stworzenie jej wiele czasu i energii. Chcąc więcej trafia się na rewelacyjną grę planszową, specjalnie skomponowaną muzykę i przepiękne grafiki. Trzeba przyznać, że Marcin Przybyłek nie bawi się w pół środki i co najważniejsze rozwija się. Jego najnowsze książki jak: CEO Slayer czy Orzeł Biały to lektury, przez które się płynie. Widać nie tylko lepszy warsztat autora, ale i umiejętność zjednywania sobie czytelnika.

Ci, który spotykają się z Gamedec. Granica Rzeczywistości pierwszy raz muszą wiedzieć, iż jest to wznowienie książki o tym samym tytule, ale wzbogacone o dodatkowe opowiadanie Żołnierz. Granica Rzeczywistości to pierwsza część 5-tomowego cyklu Gamedec. To fantastyka, którą trudno mi zdefiniować ze względu na wiele zagadnień i wątków, które porusza. Autor nie boi się zadawać pytań o to gdzie zaczyna, a gdzie kończy się człowieczeństwo? Kim jesteśmy? Jak technologia na Nas wpływa i gdzie może Nas zaprowadzić postęp? Rozrywka w postaci gierczanych wątków, zawodu głównego bohatera i jego perypetii jest dla mnie tłem do głębszych rozważań. Moimi ulubionymi opowiadaniami jest Mrok, Finta, Ann czy Trzeci listopada, pewnie ze względu na klimat grozy, zagadkę i odwołania do ulubionych dzieł literackich w tym pierwszym oraz wątki dotyczące m.in. transhumanizmu w pozostałych. Historia ta to także ukazanie pewnych mechanizmów popytu i podaży, walki o klienta i nieczystych zagrywek, jakie stosują korporacje. Ogrom tego świata zaskakuje, a Marcin Przybyłek z każdym kolejnym opowiadaniem oraz powieścią intryguje coraz bardziej. Całość treści wypada spójnie, konsekwentnie i logicznie.20161029_0035512-01

Postacie wpisują się idealnie w otoczenie. W większości są to postacie, które pragną coś ugrać lub coś ukryć. W wielu przypadkach liczy się przede wszystkim kasa.  Torkil Aymore jest gierczanym detektywem, ma sporo gadżetów i zabawek, jednak mimo tych technologii kojarzy mi się bardzo z typem detektywa, którego pierwowzorem był Sam Spade, ze względu na zblazowanie, słabość do kobiet i jakiegoś rodzaju smutek, który w nim istnieje.

Podsumowując Gamedec. Granica Rzeczywistości to początek rewelacyjnej historii. Fantastyki na wysokim poziomie o tematyce, z którą nie miałam jeszcze do czynienia, jeśli chodzi o polską beletrystykę. Autor stworzył świat z rozmachem. Widać, że kocha tę opowieść i włożył w nią wiele energii i czasu. Dopracowana, interesująca i spójna. Do tego świetna rozrywka. To dopiero pierwsza część cyklu, a każda kolejna przedstawia coraz wyższy poziom. Ten zbiór opowiadań naprawdę wciąga, skłania do przemyśleń i co najważniejsze nie jest powieleniem znanych historii. Polecam gorąco! I mam nadzieję, że ktoś zauważy, jaki potencjał ma ten świat i stworzy na jego podstawie film lub grę na miarę wiedźmina.

P.S. Zainteresowanych cyklem zapraszam na stronę autora>>

Polecam także poniższy spot:


16a34-rebismini
Data premiery tego wydania: 2016-10-04
Liczba stron: 468
Dostepna jako: papier i e-book