James Rollins – Labirynt Kości [opinia / recenzja]

Print Friendly

james rollins labirynt kości opinia recenzjaJeśli zapytalibyście mnie, kto pisze najlepsze powieści przygodowe? Bez wahania odpowiedziałabym James Rollins. Ten pisarz i z zamiłowania grotołaz idealnie łączy misternie utkaną fabułę z rozrywką. Jego książki zawsze pełne są akcji oraz mieszaniny faktów i fikcji. Ogromnym plusem jego książek jest także wstęp i/lub posłowie, w których autor zawsze określa, co jest prawdą, a co fałszem, skąd zaczerpnął wiedzy. Nie inaczej jest z Labiryntem kości – jedenastą częścią cyklu Sigma Force, który według mnie możecie czytać w dowolnej kolejności, gdyż autor za każdym razem skupia się na innym zadaniu i fabule – ukazując nam zagadki, akcje i bohaterów danej chwili. Członkowie Sigma Force służą bardziej, jako „podkręcacze tempa akcji” oraz spece od rozwiązywania problemów. Rollins skupia się na ich zdolnościach, jednocześnie pomijając w większości ich życie prywatne.

Tym razem autor zabrał się za przepyszne zagadnienie. Poszukuje źródła naszej inteligencji. Zarówno bohaterowie jak i sam autor szukają odpowiedzi na pytania: Skąd pochodzimy?  Co dał nam Wielki Skok i czy czeka nas kolejny? A może cofniemy się w rozwoju? Niezwykle interesujące zagadnienia. Rollins ze znaną sobie łatwością przekazuje fakty i prowadzi nas po nitce do kłębka. Oczywiście tworzy własną rzeczywistość, ale w jego słowach możemy się dopatrzyć ziarna prawdy. Zdecydowanie pozostawia wiele tematów do rozważań po przeczytanej lekturze. Przynajmniej tak było ze mną. Zamęczałam tym tematem męża, który połknął bakcyla i chce przeczytać książkę. Pomimo wielu elementów fikcyjnych opowieść ta jest dla mnie logiczna, spójna i konsekwentna. Podejrzewam, że znawcy tematyki o wiele bardziej spieraliby się z tymi teoriami, ale ja uważam, że tego typu rozważania są zdecydowanie czymś dobrym, nawet, jeśli niemożliwym, gdyż to właśnie poszukiwanie, ciekawość i kreatywność powodują, że osiągany wiele i poszerzamy swoją wiedzę. Labirynt kości skłonił mnie do rozważań i powiększania wiedzy, a to uważam za ogromny plus.

Poza tematami typowo naukowymi znajdziecie tutaj także sporo akcji – uprowadzeń, pościgów, eksperymentów w tajnym laboratorium czy szturmów na nie. Jak skończy się ta historia? Co odkryją naukowcy? Czy to początek czy koniec ludzkości, jaką znamy?

Osobiście uważam, że warto się tego dowiedzieć. Bardzo polecam Wam Labirynt kości Jamesa Rollinsa, gdyż jest to powieść, która łączy w sobie wszystko to, co kocham w literaturze: porządną fabułę, rewelacyjną zagadkę, sporą dawkę akcji, niewiadomą jutra i postacie, które mimo tego, że grają tutaj drugi plan –nie giną, a prowadzą Nas ku odpowiedziom.

| Ekspedycja | Podziemny labirynt  | Linia krwi  |

albatros

  • Moja mama bardzo lubi jego książki, ja do tej pory przeczytałam tylko jedną, jednak mam nadzieję, że niedługo uda mi się to nadrobić. Twoja recenzja „Labiryntu kości” tym bardziej mnie kusi by przekonać się jakie wrażenie wywrze na mnie James Rollins.
    Pozdrawiam serdecznie

  • martucha180

    Mnie już sam tytuł kusi.

  • Meg Sheti

    Rollins pisze świetnie! Do tej pory może za dużo jego książek nie przeczytałam, ale to zdecydowanie mój typ 😀

  • Rollins jest świetny i czytam go w ciemno. Zawsze mi poprawi humor i oderwie na trochę od rzeczywistości. .

  • Nie miałam jeszcze okazji czytać powieści Rollinsa, ale nie ukrywam, że zainteresowałaś mnie 🙂 Na pewno sprawdzę czy i ja dam się porwać jego mieszance faktów i fikcji.