Burda Publishing Poland, D.Preston, Książki, L.Child, Sensacja/Akcja, Thriller/Kryminał

Karmazynowy brzeg – D. Preston i L. Child, czyli coś dla miłośników dobrych thrillerów [recenzja]

by -
karmazynowy-brzeg-d-preston-i-l-child-czyli-cos-dla-milosnikow-dobrych-thrillerow-recenzja

karmazynowy brzeg recenzja okiemmkDouglas Preston i Lincoln Child to autorzy, których cenię nie tylko za świetne fabuły, brawurowe i wartkie akcje oraz mroczny klimat, ale i za to, iż się rozwijają. Pierwszą przeczytaną przeze mnie książką tego duetu był Relikwiarz. Powieść, która zachwyciła mnie pomysłem, historią i zawartymi wątkami, jednak miała jeden mankament – język. Nie byłam w stanie czytać jej płynnie, miała w sobie pewnego rodzaju toporność. Na szczęście autorzy odrobili lekcje i z każdą kolejną wydaną pozycją ten brak płynności ulatniał się. Definitywnie okrzyknęłam ich moim ulubionym duetem przy 11 tomie przygód agenta Pendergasta pt.: Biały ogień. Do tej pory uważam go za jeden z najlepszych kryminałów, jaki przeczytałam w 2014 roku. Dlatego z przyjemnością zasiadłam do Karmazynowego brzegu, który nie tylko okazał się świetną rozrywką, ale i dopracowanym thrillerem, który zaskakuje na wielu etapach opisywanej w nim historii.

Jeśli chodzi o fabułę to pewne jej elementy były dla mnie niczym mrugnięcie autorów, gdyż zarówno mroczny klimat, jak i elementy mitów, obrzędów i różnych wierzeń są tu wszechobecne jak choćby w Relikwiarzu. Tym razem agent Pendergast wraz ze swoją podopieczną Constance Greene udają się do nadmorskiej miejscowości w sprawie kradzieży kolekcji win. Jak się okazuje sprawa ta łączy się z inną o wiele poważniejszą i sięga mrocznej i burzliwej historii miasteczka Exmouht. Legendy głoszą, iż to do niego zbiegły prawdziwe wiedźmy, gdy trwało polowanie na czarownice w Salem. Do całej tej opowieści dodać można zamurowanego człowieka, kilka trupów, tajemnicze symbole i demoniczne znaki. Cóż mogę napisać – wiele dzieje się w tej książce, ale opowieść jest dopracowana, spójna i bardzo wciągająca. Z przyjemnością śledziłam losy dwójki głównych bohaterów, gdy penetrowali trzęsawiska, szukali śladów w okolicznych archiwach i infiltrowali dość hermetyczną społeczność. Ponadto suspens goni suspens w tej historii. Nic tutaj nie jest pewne, a autorzy żonglują faktami niczym piłeczkami. W najmniej spodziewanych momentach następują zwroty akcji zmieniające oblicze fabuły. Ponadto język jest przyjemny i dostosowany do postaci oraz sytuacji, dialogi nie są drewniane i nie uświadczycie tutaj dłużyzn. Przez te wszystkie zabiegi powieść czyta się w ekspresowym tempie.

Wisienką na torcie są oczywiście główne postacie. Bardzo charakterne i jedyne w swoim rodzaju. Pendergast ma w sobie sporo tajemnicy, jednocześnie jest mieszanką klasycznego i nowoczesnego detektywa. Pokusiłabym się o stwierdzenie, iż ma coś w sobie z Holmesa. To naprawdę dopracowana i ciekawa postać. Podobnie jest z panną Greene, która także nie jest pospolitą postacią. Tworzą nietuzinkowy duet, ale jednocześnie są świetnie wpisani w otoczenie. Jeśli chodzi o innych bohaterów to znajdziecie tu i typowe postacie, i takie, których nie chcielibyście poznać, ofiary potrzebujące pomocy te z założenia złe, które nie są jednoznacznie negatywne. Co do czarnego charakteru jest tutaj ich kilka typów, co tylko podsyca atmosferę niepewności i podkręca akcję. Panowie Preston i Child po raz kolejny utwierdzili mnie w przekonaniu, że warto sięgnąć po ich powieść. Zapewnili mi maximum rozrywki, nie zapominając o tym by utwór był logiczny, spójny i nastrojowy. Nie uświadczycie tu degeneracji fabuły czy przypadkowości. Za to będziecie świetnie się bawić, może nawet zarwiecie noc.

Podsumowując, jeśli poszukujecie przemyślanego, trzymającego w napięciu, dopracowanego i klimatycznego thrillera z wątkami sensacyjno-kryminalnymi to Karmazynowy brzeg jest dla Was. Zachwyca nie tylko rozmachem, ale i kreacją głównego bohatera czy nagłymi zwrotami akcji. Fani duetu Douglasa Prestona i Lincolna Childa z pewnością się nie zawiodą. Powieść możecie czytać bez znajomości poprzednich części, ale znając je możemy delektować się kreacją głównego bohatera, zrozumieć pewne zależności i specyfikę pracy agenta Pendergasta. Polecam gorąco.

| Relikwiarz | Biały ogień | Trup Gideona | Zaginiona wyspa |

  • Też lubię ich książki:) Jedynie Miecz Gideona nie bardzo mi podszedł. Teraz poluję na zachwalany przez Ciebie Biały ogień:)

  • Uwielbiam thrillery, szczególnie w takim klimacie jaki opisałaś, więc rozglądnę się za tą pozycją 🙂

  • Mojemu partnerowi na pewno by się spodobało 🙂

  • O, i taki thriller to ja rozumiem. Nie znam autorów, ale spodziewałem się jednak, że to będzie coś scheamtycznego, ogranego, a tak sobie czytam i piszesz, że przemyślane, wciągające. Chętnie sobie to wcisnę na swoją listę życzeń 🙂

  • Jak to dobrze, że tyle dobrego kryje się w tym thrillerze. Podoba mi się ta żonglerka faktami i zauważalna atmosfera niepewności. Cieszę się też, że książkę mogę przeczytać bez znajomości wcześniejszych części. Pozdrawiam! 🙂

  • monalisap

    O, to się rozejrzę za tym tytułem, ciekawi mnie ten duet w akcji.

    http://wybranyswiathistorii.blogspot.com/

Translate »