Akurat, Cecelia Ahern, Obyczajowe, Romanse

Lirogon – Cecelia Ahern, czy to kolejny nazbyt pesymistyczny tytuł tej autorki?

by -
lirogon-cecelia-ahern-czy-to-kolejny-nazbyt-pesymistyczny-tytul-tej-autorki

„Miłość poznaje się po tym, że czyjegoś głosu pragniesz bardziej, niż ciszy” Wojciech Kuczok

Cecelia Ahern to pisarka, której książki nie tylko są bestsellerami, ale i kilka z nich zostało zekranizowanych. Wzbudza ogromne emocje. Ma sporo fanów, ale i przeciwników. Ja znajduję się gdzieś po środku. Niektóre jej powieści bardzo lubię, inne mnie drażnią. Do moich ulubionych należą m.in. Sto Imion czy P.S. Kocham Cię. Za to nie jestem fanką Love, Rosie. Opowieść ta była dla mnie nazbyt przygnębiająca, a bohaterowie irytowali mnie swoim zachowaniem i wyborami. Nowością na rynku od tej autorki jest Lirogon, którego fabuła mnie zaintrygowała.

Młoda Irlandka Laura potrafi naśladować każdy dźwięk. Mieszka z dala od ludzi i nowoczesnego świata. W wyniku nieoczekiwanego splotu wydarzeń i poznania przez nią dźwiękowca Solomona – Laura wychodzi z ukrycia i staje się gwiazdą talent show. Jednak świat to kakofonia nowych dźwięków, a i ludzie oraz ich wybory czy motywy działań są inne niż myślała. Czy odnajdzie się w nowej sytuacji?

„Życie jest, jakie jest, rzeczy są, jakie są, nie ma sensu tego rozpatrywać, nie ma sensu usiłować zmienić to, czego zmienić się nie da, ani pojąć to, co jest nie do pojęcia.” Cytat z powieści

Jak widzicie zarówno talent dziewczyny jak i towarzyszące mu wydarzenia są niezwykle ciekawe, ale czy to wystarczy by powieść była dobra i trafiła do tych ulubionych? Dla mnie nie. Lirogon okazał się przyjemną lekturą, ale podobnie jak w Love, Rosie drażnił mnie wątek miłosny w tej opowieści. Wybory głównych bohaterów, w szczególności Salomona były dla mnie niezrozumiałe i bardzo sprzeczne. Za to Laura od początku do końca jest ciekawie skonstruowaną postacią i co najważniejsze spójną. To jak widzi świat i jak go poznaje jest przedstawione w realny sposób. Tak jak i niebezpieczeństwa oraz zalety sławy.

Lirogon jest powieścią obyczajowo-romantyczną ze słodko-gorzki momentami, dramatami ludzkimi i poznaniem własnych pragnień. Główni bohaterowie pragną uciec przed nimi, ale w gruncie rzeczy im się to nie udaje. Sprowadza to na nich sporą dawkę cierpienia, poczucia winy czy żalu. Pod tym względem opowieść ta po raz kolejny jest gorzka i smutna. Brakowało mi w niej tych chwil radości, które odnalazłam w Sto Imionach czy P.S. Kocham Cię. Mam wrażenie, że ostatnio te uczucia stały się znakiem rozpoznawczym Ahern. Kolejne jej powieści mają ten sam wydźwięk, przez co mnie nie zaskakują. Za to pomysł na fabułę jest rewelacyjny, no i oczywiście książkę tę jak i wszystko, co pisze ta autorka czyta się błyskawicznie. Mimo zawartego w tej opowieści pesymizmu język jest przyjemny w odbiorze, a dialogi nie są przekombinowane.

Interesującymi wątkami w tej powieści są oczywiście te związane z talentem dziewczyny i programem, w którym występuje. Po pierwsze cena sławy, po drugie to jak wygląda ten świat od zaplecza i jak wiele walk jest toczonych czy ustawek tworzonych podczas kręcenia tego typu programów jest zatrważające, ale i ciekawe, gdy patrzy się na to z boku. Po trzecie umiejętności Laury – autorka opisała je w odpowiednio realistyczny sposób, pobudzający wyobraźnię i nadający klimat.

Podsumowując, Lirogon to gorzka opowieść o miłości i sławie, w której odnajdziecie wiele powtarzających się motywów z książek Ahern – od zranionych, pełnych żalu czy niepewności postaci, przez te niezdecydowane po naiwne i niewinne. Jeśli podobała wam się powieść Love, Rosie to istnieje spora szansa, że Lirogon także Wam się spodoba. Natomiast fani opowieści Cecelii typu Sto Imion mogą poczuć zawód, gdyż w tej książce jest aż nazbyt dużo pesymizmu, smutku i cierpienia, a bohaterowie uciekają przed swoimi uczuciami i pragnieniami będąc dla mnie w wiele aspektach niezrozumiałymi. Polecam, ale osobom, o których wspomniałam wcześniej.

„Istnieje tylko jedna droga do innych ludzi – droga serca.” Phil Bosmans

O innych książkach Ahern na OkiemMK.com możecie przeczytać tutaj>>

  • monalisap

    O, to raczej nie dla mnie. W sumie książki pisarki mało mi się podobają, wyjątek „Sto imion” które czytam teraz i przypadło mi do gustu.

    http://wybranyswiathistorii.blogspot.com/

  • Czytałam 3 książki Ahern, m.in. „Sto imion” i jej twórczość kojarzyła mi się z takimi ciepłymi, raczej optymistycznymi historiami, więc jestem zdziwiona, że w nowych książkach dominuje smutek. „Love, Rosie” jeszcze nie znam, ale mam na półce od długiego czasu i jakoś nie mogę zabrać się za lekturę. „Lirogon” też na razie odpuszczę.

  • A mi Lirogon się podobał. W ogóle bardzo lubię twórczość Cecelii Ahern.

Translate »