Erotyka, Katy Evans, Kobiece, Romanse

Manwhore i Manwhore+1 – Katy Evans bez spoilerów [opinia] 18+

manwhore-i-manwhore1-katy-evans-bez-spoilerow-opinia-18

manwhoreDziś z racji tego, że na dworze jest coraz cieplej opowiem o lżejszej serii, która idealnie sprawdzi się, jako lektura podczas wypoczynku czy wakacji. A przeczytacie o pierwszych dwóch częściach Manwhore. Co na początek warto o nich wiedzieć? Po pierwsze są to romanse z wątkami erotycznymi. Po drugie są to książki przede wszystkim służące rozrywce i po trzecie polski wydawca zachował oryginalne tytuły, które dla mnie osobiście są dość krzywdzące i bardziej mają służyć zszokowaniu czytelnika i zwróceniu uwagi na książkę niż oddać samą treść.  Główny bohater mimo bujnego życia towarzyskiego w niczym nie przypomina mi męskiej dziwki, co sugeruje tytuł, ale to tylko tak przy okazji.

Jakie emocje wzbudziła we mnie ta lektura? Zdecydowanie pozwoliła oderwać się od trosk dnia codziennego. Z przyjemnością śledziłam losy Rachel i Malcolma, którzy mimo problemów i ograniczeń, które sami sobie narzucają próbują być szczęśliwymi i spełniać się w tym, co robią. Na drodze ku wspólnej przyszłości stanie im kilka osób, będą także nieufni ze względu na wydarzenia z przeszłości i nieodłączny szum medialny dotyczący Malcolma Sainta. Czy odważą się zaryzykować? Czy zaufają sobie mimo przeciwności? Cześć odpowiedzi na te pytania z pewnością uzyskacie, jeśli sięgniecie po Manwhore i Manwhore+1. Pozostałe mam nadzieję odkryje przede mną książka zamykająca ten cykl.

I tak jak pierwsza zawierała więcej gorących scen, tak druga ma dla mnie więcej z klasycznego romansu, co akurat mnie bardziej odpowiada. Osobiście nie przepadam, gdy tego typu książki pełne są tylko seksu i niczego więcej. Tutaj oczywiście otrzymacie go, ale i rozbudowaną historię obyczajową dotyczącą dwójki głównych bohaterów, w której ich romans gra pierwsze skrzypce. Każde z nich będzie musiało pokonać pewne bariery, które sobie narzuciło i poznać prawdę nie tylko o sobie, ale i o partnerze. Muszę przyznać, że już od pierwszych stron trzymałam za nich kciuki, gdyż Rachel okazała się dziewczyną z sercem na dłoni, a Saint facetem, który potrzebuje ciepła, miłości i zaufanej osoby. Oczywiście już na początku popełniają błędy, ale kto tego nie robi? To sprawia, że są bardziej ludzcy i przystępni – mniej bajkowi – mimo blichtru i ogromnej ilości pieniędzy, która im ciągle towarzyszy.

Jakie są plusy i minusy tej serii? To już zależy od czytelnika. Części z Was z pewnością nie przypadnie do gustu powtarzalność wątków i wtórność tych powieści. Ja na ten dany moment, gdy sięgałam po tę serię potrzebowałam czegoś lekkiego, wciągającego, i rozgrzewającego od środka. I takie książki otrzymałam. Główni bohaterowie mogliby być dokładniej opisani, ale poza tym są bardzo przyjemni w odbiorze i niegłupi, choć są to typowe i wręcz klasyczne dla tego gatunku typy postaci. Odnosząca sukcesy młoda i niezbyt doświadczona w relacjach damsko-męskich dziewczyna i bogaty, wpływowy i doświadczony facet. Brzmi znajomo, prawda? Ni mniej mnie ich historia wciągnęła, mimo swego rodzaju wtórności.  Winę za to ponosić może także przyjemny język, brak wulgaryzmów i łatwość, z jaką się te książki czyta. A wręcz je pochłonęłam.

Podsumowując Manwhore i Manwhore+1 to książki idealne dla fanów romansów z odrobiną ostrzejszych klimatów, w których pierwsze skrzypce gra para bohaterów ciągnących ku sobie i walczących o wspólne jutro mimo przeciwności. Powieści niepozbawione swego rodzaju wtórności i podobieństwa do takich tytułów jak: Barwy miłości, Gorączka ciała, Szaleństwo zmysłów czy Tylko on, ale warta uwagi, jeśli macie ochotę na tego typu literaturę.

Katy Evans mieszka w południowym Teksasie z mężem, dwojgiem dzieci oraz trójką leniwych psów. Uwielbia piesze wycieczki, książki, pieczenie ciast, a także spędzanie czasu z rodziną i z przyjaciółmi. To bestsellerowa autorka serii REAL.

site-logo

  • Szczerze mówiąc, o ile dwa pierwsze tomy mi się podobały, o tyle trzeci można zawrzeć w jednym zdaniu odnośnie tematu głównego. Miał być i był 🙂
    P.

Translate »