O powieści, która złamała moje serce i sponiewierała duszę…[ Dziewczyna z sąsiedztwa – Jack Ketchum ]

Print Friendly

Znacie uczucie niesprawiedliwości, bólu, nieopisanej złości i nienawiści, gdy stajecie się świadkiem zła? Odczuwacie niemoc, macie ochotę potrząsnąć światem? Nie? Czytając Dziewczynę z sąsiedztwa Jacka Ketchuma na pewno je poznacie. Autora, którego poleciła mi Ewa Książkówka miałam wcześniej przyjemność poznać w o wiele lżejszych formach jak Rudy. Prawo do życia czy zbiorze opowiadań Czas Zamykania. Były to dobre książki, jednak nie wstrząsnęły moim światem, moim postrzeganiem życia tak jak Dziewczyna z sąsiedztwa, która o zgrozo – okazała się luźną adaptacją prawdziwych wydarzeń. Główna bohaterka – Meg Loughlin okazała się Sylvią Likers[1], a oprawca Ruth Chandler – Gertrude Baniszewski[2]. Książka czy film z 2007 roku [3], który powstał na jej podstawie różnią się od prawdziwych wcześniejszych i późniejszych wydarzeń z życia bohaterów- jednak jeśli jesteście ciekawi – najpierw przeczytajcie książkę, by nie popsuć sobie pierwszego wrażenia. Sam opis wydarzeń z domu Ruth-Gertrude jest wręcz przerażająco znajomy. Nie bez powodu prokuratura opisała zbrodnię jaka spotkała Sylvię jako „najbardziej straszliwą zbrodnie jaką kiedykolwiek popełniono w stanie Indiana”[4]

Można byłoby pomyśleć, iż Jack Katchum nie stworzy bardziej przerażającej historii niż prawdziwe wydarzenia – jednak pewne zabiegi i elementy związane z życiem przed i po tragedii w domu Chandlerów [m.in. wypadek rodziców dziewczynek, dalsze losy postaci czy osoba dziewczynazsasiedztwazagubionego Davida] spowodowały, iż ta historia stała się jeszcze bardziej emocjonalna. Sama nie wiem czy jej finał był lepszy czy gorszy. Oba były zdecydowanie niesprawiedliwe.  Bez wygranych i przegranych.

Fabuła. Dziewczynę z sąsiedztwa poznajemy poprzez flashbacki, których narratorem jest David – sąsiad Ruth i kolega jej synów. Ten 13-latek walcząc z młodzieńczą miłością, pożądaniem i ciekawością staje się świadkiem i oprawcą Meg i jej siostry Susan. Głównodowodzącą w tej „grze” jest Ruth – matka i opiekunka dziewczyn, które latem straciły rodziców. A pionkami są jej właśni synowie oraz kilka dzieciaków z najbliższej okolicy. To co miało stać się karą za nieposłuszeństwo zmieniło się w najczystszą formę zła i eskalację przemocy na siostrach Loughlin. Z całej tej grupy tylko David dostrzegał nieopisaną niegodziwość – jednak czy obierze właściwą drogę, czy oprze się złu?

Postacie. Ruth już od samego początku objawia się jako postać nie zrównoważona, bez zahamowań. Pozbawiona jakichkolwiek rodzicielskich instynktów. Z każdą kolejną stroną powieści zauważamy szaleństwo, które wyziera z jej działań i decyzji. Widać, iż znęcanie czy zachęcanie synów oraz innych dzieci z sąsiedztwa do rozmaitych tortur sprawia jej przyjemność. Toczy ją choroba. To najbardziej przerażająca postać kobieca o jakiej czytałam. Przy niej Annie Wilkes ma przyjemne i dobrotliwe oblicze.

Jednak najbardziej przerażającymi postaciami w tej opowieści są synowie pani Chandler oraz kilka dzieciaków z sąsiedztwa: Donny, Willie, Woofer, Eddie i Denise. Ich motywy działań, skwapliwość do zadawania cierpienia, wymierzania kar, tortur i wymyślania erotycznych zabaw – zatrważa. Powodując, iż to oni stają się głównym najbardziej nikczemnym, niegodziwym, niemoralnym i grzesznym elementem tej historii, który nie boi się konsekwencji, a obszar hańbiących zachowań rozciągają do granic niemożliwych – przynajmniej dla człowieka obdarzonego empatią i sumieniem.

David będący na początku zauroczony Ruth, która objawiała mu się jako „klawa” matka proponująca piwko – zauważa jej szaleństwo, jednocześnie widząc, iż wydarzenia, których stał się świadkiem przekroczyły wszelkie możliwe bariery. Tylko czy zdoła odwrócić ich bieg, czy będzie tego chciał? To także swego rodzaju sumienie tej opowieści, którego według mnie zabrakło w prawdziwej historii Sylvii-Meg.

Styl. Ketchum to według mnie mistrz prostoty, który poprzez opisy pozbawione: banału, czczych słów czy mądrości zapewnia nam ogrom emocji. Wstęp do tej powieści napisał King, którego osobiście uwielbiam, ale przy Dziewczynie z sąsiedztwa – jego Misery wypada wręcz blado. King niesamowicie operuje słowem, ale jednocześnie stosuje obszerne i szczegółowe opisy. Ketchum nam tego oszczędza przechodząc od razu do sedna sprawy i problemu. To nieokiełznany, przerażający i jednocześnie genialny autor. Tym razem darowałam sobie zamieszczanie cytatów, ale jeśli ktoś z Was jest zainteresowany fragmentem znajdzie go tutaj. Mocna rzecz. Polecam także przeczytać wstęp Mistrza Kinga już po lekturze książki. To świetna analiza i dygresja, ale także spoiler.

dziewczynafilm
źródło[3]

Wrażenia. Dziewczyna z sąsiedztwa to powieść, której się nie zapomina. Niesamowicie realna, bezkompromisowa i wywołująca ogromne pokłady złości, niemocy i nienawiści. Jest to także powieść opowiadająca o tym jak łatwo ulec grupie, jak łatwo być w niej biernym. Poddać się jej działaniu i iść w tym samym kierunku co inni. Czego dowodem jest postać Davida. Na wydarzenia i ogrom cierpienia w tej książce nikt nie może się przygotować. Drugą jej połowę czytałam w gorącej kąpieli, która w pewnym momencie wydała mi się przejmująco zimna. Większość momentów powodowało u mnie łzy i drżenie ciała. Dobrą godzinę opowiadałam o niej i o moich przeżyciach mężowi – szukając pocieszenia. Ketchum prostym językiem bez zbędnych frazesów stwierdził, iż to ludzie są największymi potworami na świecie. Może istnieć w nas szaleństwo i nieopisane zło. To powieść, której się nie poleca, ale Ci, którzy z Was postanowią ją przeczytać na pewno zapamiętają ją – zmieni Wasz światopogląd. Nawet największy przeciwnik kary śmierci zacznie się zastanawiać czy nie powinna obowiązywać na całym świecie.

P.S. Dziś 31 grudnia. Od jutra będziemy się spotykać w 2015 roku. Czas płynie nieubłaganie, a ja przy okazji życzę Wam wszystkiego co najlepsze w tym nowym roku, by był lepszy niż poprzedni. Pełen radości, miłości i ciepła.

Wyzwanie Kryminalne,Czytam literaturę amerykańską,W 200 książek dookoła świata,Historia z TRUPEM

  • Pingback: Liebster! - OkiemMK - Blog o Książkach, Kulturze i Kuchni()

  • Zaczytanamimi

    TWOJA RECENZJA UTWIERDZIŁA MNIE W FAKCIE ŻE TA KSIĄŻKA BĘDZIE WIELKIM SZOKIEM DLA MNIE A ŻE JA STRASZNIE JESTEM CIEKAWA TO JĄ NA PEWNO PRZECZYTAM. DZIĘKUJE ZA RECENZJĘ. POZDRAWIAM

  • Pingback: Co wydarzyło się w grudniu oraz co nowego na początku stycznia… [podsumowanie] - OkiemMK - Blog o Książkach, Kulturze i Kuchni()

  • Nie, to ja raczej jej nie przeczytam, czuję, czytając Twoją recenzję, że długo pozostałabym roztrzęsiona.

  • czajkapaulina

    Ja ostatnio przeczytałam „Kobietę” Ketchuma i szczerze mówiąc nie wiem co mam o książce sądzić. Sporo czytałam o tym autorze, że wzbudza niesamowite emocje, że daje do myślenia, że przeraża… Nie do końca wierzyłam w opinie, mim, że wiem co to „książkowy kac”, nie sądziłam, że może aż tak na nas wpłynąć. Ewidentnie taka, jak ją opisywano, zaciekawiła mnie twórczość Ketchuma i z chęcią oraz niepokojem sięgnę po kolejną pozycję jego autorstwa. Może będzie to właśnie dziewczyna z sąsiedztwa.

    • Ja jak pisałam czytałam go w formie opowiadań, ale Dziewczyna… to coś o wiele mocniejszego

  • Beti G.

    Minęły już 2 lata odkąd przeczytałam „Dziewczynę z sąsiedztwa”, a serca nadal boli mnie tak samo:( Ruth i jej synowie to kreatury jakich mało:( Filmu nie obejrzę, bo nie dam rady. Za to przymierzam się do lektury „Jedynego dziecka”

  • Widziałam wersję filmową i nie wiem, czy chcę wracać do niej po raz drugi. Dawno nie byłam tak wstrząśnięta, jak za sprawą ,,Dziewczyny…”

  • Twoja recenzja mnie powaliła na kolana, jednocześnie sprawiając, że urosła we mnie chęć sięgnięcia po książkę. Pracuję zawodowo z dziećmi po przejściach/traumach/okropnych wydarzeniach. Wiem do czego zdolny jest człowiek. Widzę to w oczach dzieci. Człowiek potrafi być potworem. Niestety.

    • to nie zazdroszczę pracy, choć jest zacna i godna pochwały! Dziękuję za miłe słowa!

  • książka zapadła w mojej pamięci, dobra, ostra i wciągająca 🙂

  • Nie jestem pewna, czy chce przeczytać tę książkę. Przerażająca.

  • Jeśli tak zachwalasz, to muszę sobie ten tytuł zapisać 😉

  • Emila Pisula

    Dziewczyna jest niesamowicie mocna i jednocześnie – okropna. podeszłam do niej zbyt emocjonalnie, totalnie mnie zniszczyła. parę tygodni po skończeniu lektury wciąż widziałam w każdym człowieku bestię, naprawdę. Ketchum nadaje się najwidoczniej tylko dla ludzi o mocnych nerwach, czyli, jak się okazuje, nie dla mnie. gdybym mogła, cofnęłabym się w czasie i nigdy jej nie przeczytała. okropność. na jakim my świecie żyjemy..

    • właśnie! Ciężko nabrać dystans, ale z drugiej strony warto propagować te dobre wartości;)

  • ksiazkowka

    „(…) przy Dziewczynie z sąsiedztwa – jego Misery wypada wręcz blado.” – pojechałaś po bandzie. 😉 Ja obydwie książki lubię równie mocno i uważam je za równie dobre, choć mocniejszy jest Ketchum. 🙂 Nie dziwi mnie Twoje poruszenie tą książką. To było do przewidzenia.

    • też lubię Misery, ale może to czas zatarł odbiór? Na pewno Ketchum jest bardziej bezwzględny i krwiożerczy niż King 😉

  • Martyna K.

    Ketchuma na pewno przeczytam, gdyż z tego co widzę jest warty uwagi. Może podczas kolejnej wizyty w bibliotece trafię na Dziewczynę z sąsiedztwa.

  • jesienny deszcz

    Na pewno łatwiej napisać recenzję książki, która nie podbiła naszego serca. Myślę, że trudno było ci przelać na papier te wszystkie emocje… Nie lubię czytać tak trudnych i wstrząsających powieści, gdyż przeczytane słowa bardzo mocno, a czasem nawet natrętnie odbijają się w moim umyśle. To nie na moją wrażliwość. ; ]

    • bardzo trudno było o niej pisać, ale nie mogłam się powstrzymać. Osobiście uważam, że nie da się opisać jej wystarczająco dobrze! trzeba to przeżyć!

  • Oxfordka

    http://literackafantazja.blogspot.com/2014/04/wyzwania-2014-rozpiska-miesieczna.html
    pod tym adresem jest Twoje wyzwanie biblioteczne. Brałam w nim udział i jesli trzeba było… (a pewnie tak było tylko ja ślepa) to tam są wszystkie zrecenzowane przeze mnie książki, jakie brały udział w Twoim wyzwaniu. Jeśli na przykład robisz roczne podsumowanie wyzwania to myślę, że te informację pomogą Ci okiełznać moje zgłoszenie się na chętną w tym wyzwaniu 😀

  • Zupełnie nie moja bajka, więc – choć z pewnością jest warta uwagi – ja za nią podziękuję 🙂

  • Jeśli gorąca kąpiel wydała ci się zimna (dla mnie to byłby plus, kąpię się tylko w zimnej wodzie), książka musi być niezła, prawda? 😉
    Dobrych, lepszych i najlepszych książek w 2015 roku! 🙂

  • Mam tę książkę, polowałam wręcz na nią, bo ciężko ją dostać. Stoi już z pół roku na półce a ja boję się ją przeczytać! Trochę głupie ale tyle się o niej naczytałam, że muszę się najpierw w odpowiedni nastrój wprowadzić.
    Wszystkiego, co sobie wymarzysz, Marto, by Ci się spełniło w Nowym Roku:)

  • monalisap

    Nie mam nerwów na takie historie, tym bardziej że na faktach…

  • Jedna z moich ulubionych powieści grozy. Wiem, że to dziwnie brzmi, ale tak jest. Również ”Jedyne dziecko” robi przerażające wrażenie, choć nie tak mocno jak ”Dziewczyna z sąsiedztwa”.
    Do siego roku!

  • Dominika Bruzda

    Wow ! Chyba naprawdę trzeba sięgnąć po tą książkę w najbliższym czasie. W magiczny sposób po prostu mnie zachęciłaś 🙂

  • Naczytałam się już tyle o tej książce i prozie Ketchuma, że muszę zajrzeć do jego książek. Wszystkiego dobrego w nowym roku!

  • Kasia Roszczenko

    Niech no ja tylko poznam chociaż jeden z tytułów autora, to i wezmę się za ten. Faktycznie wbija w fotel.

  • Ola

    Naprawdę książka zrobiła na Tobie wrażenie. Gdy się czyta, że to na faktach, historia musi jeszcze bardziej przytłaczać…

  • martucha180

    To prawda, ludzie są największymi potworami na świecie. „Im bardziej poznaję ludzi, tym bardziej kocham zwierzęta”.
    Najlepszego na nowy rok z wieloma ciekawymi literkami do wyczytania 🙂