Fantastyka, Opowiadania, Philip K. Dick, Rebis, SF

Philip K. Dick – Raport Mniejszości [opinia]

by -
philip-k-dick-raport-mniejszosci-opinia

Philip K. Dick był niezwykle kontrowersyjną postacią. Nadużywał alkoholu i miał przygody z narkotykami, podejrzewa się także, iż cierpiał na schizofrenię paranoidalną ze względu na agresywne zachowanie względem żony, napady lęku czy różnego rodzaju wizje i sny, które wykorzystał później w swoich opowieściach. Raport mniejszości jest moją pierwszą przygodą z tym autorem i muszę przyznać, iż nie jestem do końca przekonana do tych opowiadań, za to z chęcią sięgnę po jakąś jego powieść by przekonać się czy dłuższa forma w jego wykonaniu bardziej mi odpowiada.

Nie do końca przypadł mi do gustu styl tego autora – bardzo surowy i prosty. Po Raport mniejszości sięgnęłam zaraz po Opowiadaniach Franka Herberta i wręcz raziło mnie jak są różni, jak płynnie oraz szybko czytało mi się Herberta. Idealnie oddawał emocje i przelewał na papier swoje wizje. Mimo tego, że były to jego wczesne teksty były idealnym przykładem tego jak powinny wyglądać opowiadania. U Dicka tego nie czułam. Wszystko było bardzo toporne, kanciaste i mimo świetnych pomysłów, i wizji stworzonych światów czytanie jego opowieści dłużyło mi się. Myślę, że czytając Raport mniejszości trzeba przede wszystkim skupić się na kreacji świata przedstawionego oraz tym jak autor odbierał otaczający nas świat, człowieczeństwo, nasze lęki czy bolączki. Nie tylko w opowiadaniu Raport mniejszości, ale i w innych pisał o strachu przed kontrolą. O jej przejmowaniu i konsekwencjach takich działań. Widać, że zaprzątało mu to głowę i było jednym z głównych motywów. Uwięzienie ludzi czy to w danym systemie, czy przy pomocy elektroniki, maszyn itp. Jego koncepcje potrafią przerazić, ale i dają do myślenia. To największy atut tego autora. Skłania do rozważań, do tego by zastanowić się: „kim jesteśmy? gdzie zmierzamy? czego się boimy? do czego jesteśmy zdolni?” Opisuje także naszą walkę z systemem wszelkiej maści, z naszymi ułomnościami. Opisuje klęski, ale i pozytywne uczucia czy dążenie do tego by wygrać, coś zmienić, poruszyć świat lub nas samych.

Myślę, że najważniejsze jest by patrzeć na jego twórczość szerzej. Nie zapomnieć o motywacjach czy inspiracjach, a przymknąć oko na warsztat. Ja z pewnością go z tego powodu nie skreślę. Teraz na swoją kolej czeka „Czy androidy śnią o elektrycznych owcach?”. Chcę ją przeczytać i nadrobić ekranizację z 1982 roku oraz spokojnie czekać na remake/kontynuację pod tytułem Blade Runner 2049 – premiera już niedługo.  Polecam zainteresowanym.

P.S. Film Raport mniejszości znacznie różni się od zawartego w tym tomie opowiadania. Kilka założeń pokrywa się, ale film jest bardziej rozbudowany, zawiera także sporo scen oraz wątków fabularnych, których nie ma u Dicka.

  • Masz rację, nie warto skreślać autora już po jednym opowiadaniu. Może damy mu szansę, bo jego twórczość na razie jest dla nas obca.

Translate »