EL James, Erotyka, Romanse, Sonia Draga

Po krótce refleksja na temat Trylogii 50 odcieni szarości czyli Grey by EL James

by -
po-krotce-trylogii-50-odcieni-szarosci-czyli-grey-by-el-james
 Niedawno miałam okazję przeczytać powtórnie całą trylogię 50 odcieni Grey’a. Wiem dla niektórych to prawdziwy masochizm, jednak zaciekawiona tak wielką ilością przeciwstawnych opinii chciałam ją przeczytać skupując się na zagadnieniach przytaczanych przez obie strony „konfliktu”. Zerknąć na nią bardziej od strony psychologicznej. Wniosek wysunęłam jeden: to nie jest dobra literatura. Ale czy jest to seria promujące przemoc domową, złe relacje damsko-męskie itp.? Po części, jednak uważam, że myślące kobiety, funkcjonujące w normalnych związkach zauważą wady i w książce, i w filmie. Jeśli mielibyśmy każdego trzymać za rączkę to nie powinno istnieć kino, gazety, telewizja czy Internet. Takich książek i filmów jak Grey jest pełno. W telewizji, radiu czy Internecie mnóstwo jest przemocy, zła, kłamstwa i często jest ono nagradzane, a nie ganione. Brak jest refleksji nad przekazywanym problemem. To nie książka czy film jest nieodpowiedni, a nasza kultura i wzorce, które się promuje. To my pozwalamy na to by taki wzorzec kobiety czy związku istniał. W naszej kulturze za mało się mówi o seksie, miłości, funkcjonowaniu w związku. Istnieje jeszcze wiele domów, w których stosuje się zasadę: „co się stało w domu pozostaje w nim”, a na koniec ktoś nam jeszcze będzie wciskał teksty w stylu: „ciesz się, że nie mieszkasz w Turcji, Indiach czy Izraelu”. Fakt Europejki mają lepiej, ale czy to oznacza, że stereotypy nie przestały istnieć? A teraz kilka słów o samej serii.
Fabuła. Pokrótce: młoda dziewczyna o zaburzonym poczuciu własnej wartości zakochuje się w bogatym i przystojnym facecie z problemami. Tematyka stara jak świat, którą możecie spotkać praktycznie w każdym erotyku tylko w różnych kombinacjach.
Bohaterowie. Jeśli mielibyśmy spojrzeć na takiego Grey’a to jest wierny i dba o orgazmy partnerki, z drugiej strony jednak wręcz ją osacza – kontrolując ją na każdym kroku, wymuszając na niej pewne rzeczy. To typ niegrzecznego chłopaka, który miał trudne dzieciństwo i zamiast korzystać z poprawnych wzorców (przybrani rodzice) rozpoczyna swoją przygodę z „dominą”, która w rzeczywistości jest kobietą wykorzystującą dziecko. Tematyka jak najbardziej ciekawa. Z chęcią poczytałabym o problemie dzieci maltretowanych, poniewieranych i tego jakie szkody to wyrządza w ich życiu i psychice. Tutaj jednak jest to spłaszczone, pominięte, choć osobiście uważam, że jest on lepiej stworzoną postacią niż główna bohaterka.
Ana jest typem postaci ostatnio popularnym w książkach, a w ogóle nie przemawiającym do mnie. Wolę postacie bardziej barwne, bardziej pewne siebie, silne czy postacie mające konkretne problemy. Ana jest postacią, która w jakimś stopniu uwłacza kobietom. Nie ma w sobie siły. Przystojny, bogaty facet pojawia się na horyzoncie i już rozkłada przed nim nogi. Postać wzorcowana na Belli ze Zmierzchu – rzeczywiście możemy zauważyć tu dużo podobieństw: dziewczyna ma powodzenie ale nie zauważa tego, jest niepewna siebie i uważa się za niewartą Christiana. Wybacza mu wszystko i kocha go bez warunkowo, a jednocześnie jest uparta i lubi robić pewne rzeczy po swojemu. Zamiast krytykować „BDMS” i postać męską w tej historii zastanówmy się nad tym jak przedstawiona i postrzegana jest kobieta w tej książce. Głupiutka, zakochana, zapatrzona, zgadzająca się na wszystko dla faceta.
Wrażenia.
Seksu w trylogii znajdziecie bardzo dużo, ale znowu odwołuję się do typowych książek erotycznych – dla mnie to ostrzejszy Harlequin, a one zawsze były w cenie, ponieważ zawsze będą ludzie, a w szczególności kobiety, które będą marzyły o takim facecie. Grey jest bogaty, przystojny i Ana go „nawróciła”, a on kocha ją miłością prawdziwą i jedyną. Tak samo wielu mężczyzn marzy o kobiecie, z którą będą przeżywać rewelacyjny seks, która będzie im tak oddana, nie będzie zwracać uwagi na ich status społeczny i będzie akceptować ich w pełni. Fakt – wszystko jest ubrane w niezrozumiale dla mnie słownictwo (patrz: przekleństwa) oraz najróżniejsze formy seksu w tym „kara i nagroda” także „nie moja bajka”. Jeśli spojrzymy na to głębiej zauważymy, iż jest to zabieg autorki, który dał jej ogromną popularność. Przecież zarówno przeciwnicy jak i zwolennicy czytają te książki, komentują i tworzą wokół nich szum, a co za tym idzie? Ciekawość …i….Popularność:)
Język powieści jest bardzo lekki, bardzo potoczny. Dialogi nie porażają inteligencją. Czytając tę trylogie po raz kolejny ubawiłam się. Dla mnie to dobra rozrywka, wręcz fantastyka – szczególnie jeśli chodzi o sceny seksu. Nic tylko zazdrościć głównej bohaterce tylu – tak mocnych i tak szybkich orgazmów. Wewnętrzne dialogi, które główna bohaterka prowadzi sama ze sobą, a które wywołują największe kontrowersji – wywoływały uśmiech na mojej twarzy. Były tak irracjonalne, iż po prostu można było zareagować na dwa sposoby: z przymrożeniem oka, na wesoło lub oburzeniem. Nie znaczy to jednak, iż pochwalam takie zachowanie. Po prostu uważam, że każdy z Nas powinien widzieć co jest nieodpowiednie, a co nie. Na koniec dodam jeszcze, iż o zgrozo czytałam gorsze erotyki, naprawdę! Z gorszą fabułą, bardziej bezbarwną postacią damską i spaczonym obrazem dzisiejszej kobiety.  Tę pozycję polecę kobietom wiedzącym czego chcę, znającym swoją wartość i takim, które wiedzą co oznacza prawdziwa miłość, związek i seks.
 Tytuł: 50 Twarzy Greya, Ciemniejsza Strona Greya, Nowe oblicze Greya
Autor: EL James
Data i miejsce wydania: 2012-2013
Wydawnictwo: Sonia Draga
Ilość Stron: 
Seria: Trylogia 50 odcieni Szarości

Nowe oblicze Greya [E L James]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE Ciemniejsza strona Greya [E L James]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE Pięćdziesiąt twarzy Greya [E L James]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

 Inne powieści o podobnej tematyce:
Share:
Translate »