Akurat, Erotyka, Paulina Świst, Sensacja/Akcja

„Prokurator” Paulina Świst – sex, law, bad boys and naughty girls + KONKURS

by -
prokurator-paulina-swist-powiesc-rozrywkowa-ze-spora-dawka-akcji

Prokurator – Pauliny Świst to książka, która osiągnęła ogromny sukces. Myślę, że zawdzięcza to bardzo dobrej akcji promocyjnej, wartkiej akcji, hollywoodzkim zagraniom fabularnym czy zapewnieniom, że jest to książka z ostrym językiem i gorącym seksem. Kontrowersje z pewnością przyciągają. Jednakże w tego typu działaniach jest także pewien problem: powodują, iż ludzie nastawiają się do danej publikacji w konkretny sposób. Oczekują arcydzieła, dopracowanego majstersztyku czy książki ich życia. Prokurator nie jest arcydziełem, a książką rozrywkową, która jest swego rodzaju jazdą bez trzymanki, gdyż od pierwszych stron wiele się dzieje, bohaterowie tak jak i język są dość ostrzy i nie boją się rzucić w wir wydarzeń, lubią przejmować kontrolę, a akcja pędzi z zawrotną szybkością. Czytelnik praktycznie otrzymuje na raz wiele rozwiązań i pytań. Jednocześnie intryga nie jest zbytnio skomplikowania, choć kilka ciekawych i możliwe, że dla niektórych z Was nieoczekiwanych zwrotów akcji w niej znajdziecie. Wiele scen w tej opowieści kojarzyło mi się z typowymi filmami sensacyjnymi z lat 90. Myślałam sobie to się nie może udać, a jednak postacie dawały radę. Wszystkie te elementy powodują, iż Prokuratora czyta się błyskawicznie. Mnie on bardzo wciągnął i był idealnym przerywnikiem po bardzo wymagającym sf i powieści dramatycznej ze śmiercią w tle. Opowieść ta dostarczyła mi sporo frajdy mimo tego, że nie zaskoczyła mnie niczym, a wątek romantyczno-erotyczny nie do końca mi odpowiadał. Mam wrażenie, że został zbudowany na nieodpowiednich fundamentach i jednocześnie była w nim dla mnie zbyt dużo agresji słownej. Inaczej nie mogę tego opisać, gdyż nie chcę Wam niczego spoilerować. Dla wielu osób z pewnością nie będzie to wada, szczególnie, że perypetie miłosne pomiędzy Kingą i Łukaszem czyta się bardzo dobrze. Czuć między nimi pewien rodzaj chemii i co ważniejsze to wręcz wyjęty z hollywoodzkich filmów związek. Coś ala ten z filmu Speed, gdzie uczucia rozwijają się w atmosferze niepewności i zagrożenia życia.

Skupiając się jeszcze na fabule czytając Prokuratora otrzymacie dwoje atrakcyjnych bohaterów – panią adwokat i prokuratora, którzy w wyniku pracy zawodowej, rodzinnych koneksji i osobistych problemów znajdą się w bardzo ekstremalnych sytuacjach i nie raz narażą życie by zakończyć „sprawę” groźnego bandyty zwanego Szary. Będą po przeciwnych stronach barykady – obrońca i oskarżyciel, ale czytelnik przekona się, że nie będzie im łatwo i przyjemnie. Z pewnością dostarczą nie lada rozrywki pakując się w kolejne kłopoty lub rozgryzając intrygi. Powalczą z korupcją, zdeprawowanymi ludźmi na państwowych stanowiskach i staną w obronie słabszych. Historia zdecydowanie trzyma w napięciu i to do tego stopnia, że można zarwać noc – mi się to zdarzyło. Nie zmienia to jednak faktu, że Prokurator to powieść na jeden wieczór, dobry przerywnik na raz.

Komu polecę powieść Pauliny Świst? Czytelnikom lubiącym wciągające powieści akcji, w których sporo się dzieje, bohaterzy przeżywają wzloty i upadki, kochają się i kłócą, a wszystko to napisane w taki sposób, że od historii nie można się oderwać. Ta opowieść idealnie mnie odprężyła i pozwoliła zapomnieć o trudach dnia codziennego. Podejrzewam, że gdybym nie patrzyła na nią jak na książkę typowo rozrywkową z akcją w stylu filmów sensacyjnych z lat 90-tych przeszkadzałyby mi wspomniane wcześniej elementy – choćby brak zaskoczeń, zbyt hollywoodzkie rozwiązania czy fundamenty, na jakich powstał związek głównych bohaterów, ale tak po prostu cieszyłam się każdym zamieszczonym wątkiem. Kibicowałam bohaterom, przeżywałam każdą emocjonującą scenę i na koniec żałowałam, że nie mogę przeczytać ciągu dalszego i dowiedzieć się jak dalej potoczył się ten związek. Nie wiem, czemu, ale strasznie interesowało mnie jak wyglądałyby spotkania z przyszłymi „teściami”. Wspólna herbatka i ciasto J:) Myślę, że to mogłoby być mega zabawne. Polecam zainteresowanym.

Na koniec dodam tylko, iż Paulina Świst to pseudonim artystyczny. Według biografii na okładce autorka urodziła się w Gliwicach, jest adwokatem i specjalizuje się w prawie karnym, ale co do jej prawdziwej tożsamości istnieją różne teorie. Bardzo ciekawą możecie przeczytać czy zobaczyć u Olgi z Wielkiego Buka>> 🙂

KONKURS!

Na koniec jeszcze dobra wiadomość! Mam dla Was egzemplarz na rozdanie! Kto się cieszy!?

Ogólny regulamin konkursu znajdziecie tutaj>>, a teraz szczegóły:

  1. Konkurs trwa od 05.09.17 do 25.09.17
  2. Nagrodą w konkursie jest jeden egzemplarz powieści Prokurator Pauliny Świst
  3. Aby wygrać należy odpowiedzieć na pytanie konkursowe w komentarzu poniżej. Wyniki do 14 dni od zakończenia konkursu.
  4. Pytanie konkursowe:

Prokurator Pauliny Świst spowodował we mnie wewnętrzny konflikt z jednej strony byłam zachwycona tą książką – tym jak dobrze mi się ją czytało i jak bardzo mnie wciągnęła, z drugiej strony widziałam sporo jej wad i nie mogę nie stwierdzić, iż jest to przede wszystkim lektura rozrywkowa na jeden wieczór.

Moje pytanie jest następujące: Czy mieliście podobnie z jakąś lekturą? Jeśli ta to napiszcie, jaką i dlaczego? Jeśli nie napiszcie mi, jaka lektura wywołała w Was sporo emocji pozytywnych lub negatywnych i dlaczego?

  1. Z pośród waszych odpowiedzi wybiorę jedną i nagrodzę. Jeśli odpowiedzi będzie ponad 50 przewiduję nagrodzić dodatkową osobę.
  2. Będzie mi miło, jeśli udostępnicie informacje o konkursie!
  3. Jeśli do konkursu zgłosi się mniej niż 15 osób książka zostanie rozdana w innym konkursie.

 

  • Pingback: Maria Smith()

  • Kochani! Ponieważ zgłosiło się mniej niż 15 osób, książka zostanie rozdana w innym konkursie. Szczegóły na dniach.

  • Katia Z.

    Wiesz co? Jest taka książka. A raczej książki. Saga Zmierzch. Ja wiem, że to niskich lotów. Widziałam tam mnóstwo niedociągnięć, a fabuła była tak przewidywalna, że nawet nie byłam ciekawa co się wydarzy dalej, bo się domyślałam. Jedna rzecz jednak sprawiła, że pochłonęłam te książki – autorka wyjątkowo dobrze opisała emocje. Obrazowo wręcz. Niekiedy czułam to samo, co bohaterowie książek. Coś fantastycznego z jednej strony i oklepana fabuła-gniot z drugiej. Można by rzec, że ta seria to taka moja guilty pleasure 😉

  • Maria Kasperczak

    sporo pozytywnych emocji – od początku do końca, rewelacyjna książka, najlepsza którą przeczytałam w 2017r. Dżentelmen w Moskwie Amor Towles. Akcja dzieję się na przestrzeni trzydziestu dwóch lat (1922-1954) – narracja bardzo dobrze poprowadzona, lekki styl i wyrazistość postaci. Książka z nutą historii obyczajowej, takiej jak lubię najbardziej. W tle jednak Historia przez duże H, która dzieje się za murami Metropolu, a która czasami przekracza jej progi i ma wpływ na jego mieszkańców.

    Piękna okładka, której elementy doskonale pasują do treści. Treść, która idealnie opisuje maksymę zawartą na okładce PRAWDZIWE BOGACTWO NOSIMY W SOBIE.

  • Joanna R

    Zgłaszam się 😉 Bardzo kiedyś ceniłam sobie twórczość Paula Coelho i do okresu 2009 roku w PL…jego twórczość mi się podobała. Chodzi mi o filozofię pomieszaną z chrześcijaństwem, refleksyjność o egzystencjalizmie, a po drodze romantyczność… Odkąd powstała książka „Zwycięzca jest sam…’… to jego twórczość zaczęłam uważać za naciąganą pod publikę i ogólnie porażkę…i brak mi było tego uroku, co w poprzednich latach w jego książkach. Potem owszem kartkowałam „Alef”…i może być, ale to nie było już to samo, co „Piąta góra”, „Być jak płynąca rzeka”, czy „Weronika postanawia umrzeć”. Po ‚Zdrada’ i ‚Szpieg’ nie sięgnęłam jeszcze, ale jest to pisarz, którego właściwie prawie całą twórczość poznałam do 2011 roku wydaną w PL. ;]

  • Karolina Magdalena

    „Zanim się pojawiłeś: Jojo Moyes. Nie spodziewałam się niczego nadzwyczajnego po tej książce, ot kolejny przekoloryzowany i przesadzony bestseller. Zabierając się za jego lekturę byłam sceptycznie nastawiona. Spodziewałam się romansu, który u osób podatnych, sentymentalnych wyciśnie łzy. Jednak okazało się, że jest to przyzwoicie napisana historia poruszającą bardzo trudny temat choroby i śmierci, śmierci na życzenie, eutanazji. Może i nie znalazłam w niej zaskakującego, nowego pomysłu czy też górnolotnego języka czy stylu. Pomimo to trudno było mi się od tej książki oderwać. Trudno jest mnie doprowadzić do łez i tak do końca Moyes się nie udał, ale były momenty, kiedy zaszkliła mi się łza w oku. I chociaż w książce mowa jest o poważnych problemach, to nie zabrakło w niej scen przepełnionych humorem, nie zabrakło wątku miłosnego. Znalazło się również przesłanie o ważności drugiego człowieka w naszym życiu, który da nam możliwość odskoczni od problemów i wniesie w życie trochę radości.

  • Aneta Garbas

    Dla mnie super lekka książka. Nie wiedziałam, że to debiut. Skusiłam się okładką i komentarzami. Później starałam się coś doczytać o autorce…prawniczce…chyba z moich rodzimych stron, ze Śląska! i tupie już nogami na kolejną listopadową powieść. A co do samej książki – należę do osób, które dużo czytają. Nie lubię banalnych książek. Uwielbiam thrillery prawnicze, sądy i togi to mój świat (można mnie znaleźć na lubimyczytać…nie kłamię 🙂 ). Z polską literaturą obcuję duzo mniej. Cieszę się, że mogę czytać takie książki. Nie jest to R. Mróz, nie jest to K.Bonda. Ot coś innego, lżejszego – P. Świst. Nie jestem blogerem, recenzentką, więc jakoś nie bolą mnie „błędy językowe” czy jak niektórzy to tam nazywają. Ja dałam się wkręcić i porwała mnie ta historia. W jeden dzień oddałam się historii Kingi. Ja to kupuję z cała „szatą”!! Powiem szczerze, że nawet rażą mnie bardzo niepochlebne opinie. książka do wybitnych nie należy to fakt, ale nazwać ją złą, czy też literaturą lepszą od Greya …niefajnie :(. Ani to złe, ani tym bardziej przypuszczam autorka nie chciała nic do Greya porównywać. Jakoś bronię tej powieści. 🙂

  • Gosiaczek

    Zgłaszam się!
    Mnie bardzo wciągnęła książka Natalii Nowak-Lewandowskiej pt. „Pozorność”. Autorka wręcz zauroczyła mnie swoim lekkim, ale poruszającym jakże trudne tematy stylem. Książkę przeczytałam w dwa wieczory i podejrzewam, że większość ludzi, którzy po nią sięgną nie potrafią odłożyć jej dopóki nie poznają zakończenia.
    Ale podczas czytania czułam niezrozumienie i miałam ochotę nakrzyczeć na Ankę za jej bezmyślne zachowanie! Sama nie potrafię takiego zrozumie i nigdy bym nie pozwoliła na rzeczy i na traktowanie, które miały miejsce w jej domu!
    Stąd zrodził się mój brak sympatii do głównej bohaterki, aczkolwiek jej historia i sposób w jaki została opisana wręcz mnie w sobie rozkochały! Już wyczekuję momentu, kiedy sięgnę po kolejną książkę autorki!

  • Jola Prusakowska

    Bardzo długo zastanawiałam się nad Twoim pytaniem i doszłam do wniosku,że mam taką jedną autorkę,którą uwielbiałam na początku jej pisania,a teraz?Teraz nie mogę przeczytać żadnej jej książki nie przeklinając tyle jest w nich infantylności i śmieszności.I co najśmieszniejsze zazwyczaj te powieści dość ciekawie się zaczynają,a potem…głupota goni głupotę i „blablanie goni bleblanie”.A gdy zaczęła owa autorka pisać erotyki to po prostu przeszła samą siebie.I taką książką,którą czytała, rzucałam nią o „podłogę” i jednocześnie chciałam wiedzieć co będzie na końcu był „Mistrz”a autorka to Katarzyna Michalak.Kurcze-jak dziewczyna została porwana,wywieziona w kierunku nieznanym i przetrzymywana na statku mimo woli to czy chciałaby stracić dziewictwo ze swoim porywaczem?Każda w jej sytuacji szukałaby kila by dać mu w łepetynę i uciec,a nie marzyć o pierwszym razie w jego ramionach!Ale Sonia marzyła o Paulu.Masochistka czy co?
    Cóż może ja jestem jakaś niedouczona i może się nie za bardzo znam na rzeczy.ale to właśnie „Mistrz” Michalak doprowadzał mnie do „Szewskiej pasji”podczas czytania.
    jolunia559@wp.pl

  • Mnie książka nieco zawiodła, ale całkiem dobrze mi się ją czytało.
    M.

Translate »