Burda Publishing Poland, Marta Guzowska, Sensacja/Akcja, Thriller/Kryminał

Przedpremierowo: Moja opinia o książce Czarne Światło – Marty Guzowskiej

by -
przedpremierowo-moja-opinia-o-ksiazce-czarne-swiatlo-marty-guzowskiej

czarne światło marta guzowska opinia o książceMarta Guzowska to pisarka i archeolożka, o której powieściach mogliście już wcześniej czytać na łamach tej strony. Prezentowałam Wam swoje opinie o książkach: „Ofiara Polikseny” czy „Wszyscy ludzie przez cały czas” oraz zbiorach opowiadań „Kryminalny Wrocław” i Cztery zbrodnie na cztery pory roku”.

„Czarne światło” to czwarta część serii z Mario Ybl’em – cyklu, który bardzo przypadł mi do gustu. Dlatego z ciekawością i nadzieją zasiadłam do lektury tej powieści. Czy sprostała moim oczekiwaniom? Czy tak jak jej poprzedniczki oferuje lekko duszną i złowrogą atmosferę, a główny bohater nadal „zachęca” do siebie pesymistycznym usposobieniem i ciętym językiem?

Tym razem autorka postawiła na Polskę i małe miasteczko pod Warszawą. Prezentuje bardzo specyficzne i zamknięte społeczeństwo, które nie grzeszy tolerancją, nie lubi obcych oraz zmian. Jednak nie jest to miasteczko w typie tego z serialu Ranczo. Podobnie jak w poprzednich częściach i w „Czarnym świetle” świat przedstawiony jest dość mroczny, szary i złowrogi.

Mario pomaga w wykopaliskach, które byłyby zwyczajnym i nudnym miejscem pracy dla światowej sławy antropologa, gdyby nie antywampiryczne pochówki odkryte na cmentarzu oraz szczątki, które znikają z tego terenu. Podejrzenia mieszkańców padają na Maurycego – chłopaka, który musi unikać światła ze względów zdrowotnych. Ybl po raz kolejny wpakuje się w tarapaty, mimo tego, iż nie chciał się w tę sprawę mieszać. Czy rozwiąże zagadkę?

„Po co komu szkielety z wykopalisk?” to pytanie, które zadawałam sobie podczas czytania tej historii. Zadawali je także dość często bohaterowie tej opowieści. Pytanie niezwykle ważne, jednakże podczas czytania „Czarnego światła” często mi umykało. Przytłaczało czy spychało je na dalszy plan życie prywatne Maria, które według mnie było tym razem zbytnio wyeksponowane. Nie przeszkadzałoby mi to, gdybym uzyskała odpowiedzi na temat tego: czemu Mario jest tym, kim jest? Jakie wydarzenia uczyniły go egoistycznym i cynicznym facetem, który nie pragnie się zmienić, jest nastawiony negatywnie do świata i nie dba o żadne konwenanse? Znikomych wyjaśnień udzieliła mi jego matka, która okazała się bardzo interesującą i nietuzinkową postacią. Żałuje, że było jej tak mało w tej historii. Ponadto, Ybl uczęszczał na terapię związaną z nyktofobią, na którą choruje. Leczenie to okazało się ciekawym przerywnikiem i nieźle namieszało głównemu bohaterowi przy tej sprawie. Ale już przepychanki i dziwne relacje z jego dziewczyną Polą były dla mnie całkowicie zbędne, gdyż nie wniosły do historii nic nowego. Chciałabym by Mario pokazał coś więcej niż dotychczasowy zestaw swoich cech. Jego cierpkość, cięty język i nieprzystępność są ok, ale każdego z nas zmieniają doświadczenia życiowe. Czekam, aż u niego to nastąpi, aż zacznie mu na czymś zależeć. Ni mniej nadal pozostaje on największą gwiazdą tej historii. Postacią, którą ciężko zaszufladkować i polubić, ale jednocześnie zapadającą w pamięć.

Pozostali bohaterowie bledną przy nim. Nie są ani dobrzy, ani źli. Za to zdecydowanie brak im radości i słońca w życiu. Są szarzy. To kolejny znak rozpoznawczy autorki. Jedyną postacią, którą uważam za bezcelową jest Pola – uważam, iż była bardzo irytująca i niezdecydowana. Więcej nie napisze, gdyż mogłabym Wam zdradzić zbyt wiele.

Największym atutem tej historii jest wątek kryminalny oraz sposób przedstawienia małego miasteczka. Jego atmosfery i sposobu funkcjonowania. Widać, iż autorka zrobiła tutaj porządny research. Historia jest spójna, wypada bardzo wiarygodnie. Nie znalazłam w niej przypadkowości. Wszystko było obliczone by wywrzeć na końcu odpowiedni efekt. Poza tym Marta Guzowska kilkukrotnie  zastosowała suspens, przez co mimo dość wolnej akcji powieść czytało mi się szybko i płynnie oraz z zaciekawieniem. Język opowieści jest dość przyjemny, dialogi są naturalne, a całość historii oraz bohaterowie idealnie wpisują się w otoczenie. W pesymistyczny i złowrogi klimat (znak rozpoznawczy autorki), który jest nieodłącznym elementem życia Maria.

Otrzymałam odpowiedź na pytanie:  „Po co komu szkielety z wykopalisk?”, a zakończenie częściowo mnie zaskoczyło. To nie jest miła historia, a małe miasteczko skrywa nie jedną tajemnicę i nie jednego zwyrodnialca. Intryga wbrew pozorom jest dość prosta, ale poznajemy ją razem z Mariem – widzimy jego oczyma, a on tym razem nie jest w formie. Wiele elementów go rozprasza. Jakich? O tym dowiedzą się Ci, którzy przeczytają tę powieść. A jest to historia, która przypadnie do gustu fanom serii oraz osobom, które lubią mroczny, złowrogi klimat i kryminały z szeroko rozwiniętymi wątkami archeologicznymi i antropologicznymi.czarne światło marta guzowska opinia o książce

Czy książka sprostała moim oczekiwaniom? I tak, i nie. Otrzymałam to, co najbardziej lubię w tej serii (patrz wyżej), ale jednocześnie przeszkadzało mi natężenie wątków związanych z życiem prywatnym głównego bohatera. Przysłaniały często to, co najlepsze w tej opowieści, czyli wątki kryminalne i antropologiczne. Chciałam by Mario był bardziej asertywny i zdecydowany. By pokazał, iż ma jaja i zmienił swoją sytuację, jeśli to, co jest mu nie odpowiada. Jestem niezwykle ciekawa innych opinii i tego jak oni odbiorą tym razem Maria. Zastanawia mnie czy autorka specjalnie tak namieszała w jego życiu, by czytelnik zbyt łatwo nie rozszyfrował intrygi?

Podsumowując, jeśli poszukujecie thrillera, z wolną akcją i napięciem, które narasta stopniowo. Powieści, która oferuje duszną i nieprzyjemną atmosferą małych i hermetycznych miasteczek oraz wątkami antropologiczno-archeologicznymi to „Czarne światło” jest dla Was. Polecam, ale jednocześnie zachęcam, by rozpocząć przygodę z tą serią od pierwszej części. Będziecie mieli wtedy pełen obraz Maria, jego demonów, jak i jego relacji z ludźmi i stosunku do pracy.

 

[wywiad] Luźne Pogaduchy z Martą Guzowską, pisarką, Zbrodniczą Siostrzyczką i panią archeolog…>>

 

  • Ada

    chyba jednak zostawię sobie ją na jakiś długi jesienny wieczór 🙂 W lecie wolę czytać lżejsze książki, moim ostatnim odkryciem jest „Prokurator” Pauliny Świst, bardzo wciągająca mieszanka kryminału i romansu, polecam!

  • Pingback: Spotkanie autorskie z Martą Guzowską – OkiemMK.com – Blog literacko-kulinarny()

  • Myślę, że mroczny klimat mógłby mi przypaść do gustu więc bardzo chciałabym poznać twórczość autorki. Jestem ciekawa, jak zostało przedstawione w książce podwarszawskie miasteczko. Pozdrawiam! 🙂

  • Ann

    Nabrałam ochoty na tą serię. Klimat małych, hermetycznych miasteczek, a do tego wątek kryminalny to coś dla mnie 🙂

    http://codziennik-kobiety.blogspot.com/

  • Podsumowanie jednoznacznie przekonało mnie, aby sięgnąć po tą serię, skusze się. 🙂

  • Piszesz, że „Czarne światło” to czwarta część serii z Mario Ybl’em, a ja niestety nie znam wcześniejszych części i jak na razie nie dam rady zapoznać się z tym cyklem.

  • Nie miałem okazji czytać tej autorki, ale z tego co piszesz, zapowiada się ciekawie, lubie tego typu thrillery, ale siłą rzeczy zacząłbym od pierwszego tomu 🙂

    • bardzo, bardzo specyficzna seria. Bardzo wolna akcja, ale zarówno klimat jak i Mario specyficzne i jedyne w swoim rodzaju. Przykładowo mój tata lubi kryminały, ale te są dla niego za „smętne i ponure”. Kwestia gustu. Trzeba przekonać się samemu. Mnie urzeka ten klimat, a ja€ najbardziej wątki archeologiczno-antropologiczne 🙂

      • No to trzeba sobie gdzieś wcisnąć w plany cyztelnicze 😉

  • monalisap

    Kryminał osadzony w miasteczkach z klimatem zawsze mnie intryguje, dawno nie czytałam nic z wątkami archeologicznymi, może się więc skuszę na lekturę.

  • Antykwariat z ciekawą książką

    Szkoda, że ten tytuł stanowi część większego cyklu. Choć jeśli możliwe jest poznawanie tej historii bez znajomości poprzednich tomów, to byłabym zainteresowana powieścią. Uwielbiam taki nieoczywisty, duszny klimat w książkach, szczególnie zaś w umiejscowiony w małych społecznościach. 🙂

    • możesz czytać, choć to trochę jak z serią Nesbo. Nie do końca wyłapie się wszystkie smaczki i zrozumie bohatera, za to historię już tak 😉

Translate »