Fantastyka, Książki, Młodzieżowe, SQN, Susan Dennard

[Przedpremierowo] Wiatrodziej – Susan Dennard bez spoilerów

przedpremierowo-wiatrodziej-susan-dennard-bez-spoilerow

wiatrodziejJedną z lepszych rzeczy jaka może spotkać czytelnika jest udana kontynuacja serii. Susan Dennard się to udało.

Jej Prawdodziejka okazała się powieścią nietypową jak na YA. Z okrojonym wątkiem romantycznym, za to z rozbudowanym światem przedstawionym, przemyślanymi bohaterami i przyjemnym w odbiorze językiem, ale to druga część serii Wiatrodziej, o której Wam dziś opowiem totalnie mnie zaskoczyła i zauroczyła swoim klimatem. Wnikając w tę opowieść przepadłam. Postacie, co mnie ucieszyło, nadal ewoluują. Cały czas są w ruchu, dorastają i uczą się na błędach. Są poddawani próbom, nie wiedzą, kto jest ich wrogiem, a kto przyjacielem, a mimo to potrafią odnaleźć własną drogę i postąpić w zgodzie z własnym sumieniem. Fabuła zaskakuje złożonością, wątki są przemyślane. Jest rozmach i brak sztampy. Ponadto Wiatrodziej jest powieścią o wielu odcieniach i to tych zbliżających się do szarości i czerni. Jest w niej wiele mroku, złowrogiego i posępnego klimatu, który potęgują sceny walki oraz miejsca akcji odwiedzane przez uczestników tej opowieści. Mroczne jaskinie, lasy zaminowane pułapkami, brudne i niebezpieczne uliczki miast. Czaroziemie zachwycają swoją różnorodnością, ostrością i bezwzględnością, choć nie ma co się dziwić, gdyż z czasów pokoju przeszły w stan wojny – zarówno między krajami, jak i nacjami czy klanami.

Ogromnym plusem tej opowieści jest mitologia świata przedstawionego. Magia i różne jej odmiany. Możliwości, jakie ona daje. Pozwala być mocarna, czasem nie narzuca żadnych ograniczeń, choć by zachować równowagę każdy ma jakiś słaby punkt. Ponadto świat ten pełen jest bóstw, legend i wierzeń, które niebywale intrygują. Chciałabym by autorka w kolejnej części przekazała nam jeszcze więcej szczegółów na ten temat.

Wiatrodziej kontynuuje wątki z Prawdodziejki. Niektóre odgałęzienie fabuły wyjaśnia, inne dalej rozwija. Super że dowiadujemy się m.in. więcej o krwiodziejach, więziodziejach, prawdodziejach czy piekielnych bardach. Cieszy także to, iż intryga oraz fabuła rozrastają się, a opowieść tą wzbogacają nowi bohaterowie o nieznanych dotąd czytelnikowi mocach. Tajemniczy, trudni do rozszyfrowania. I co najważniejsze postacie w Wiatrodzieju są bardzo różnorodne i, choć myślimy, że możemy łatwo je upchać do konkretnych szufladek: typowy bohater, rzezimieszek, człowiek bez serca, ofiara potrzebująca pomocy – oni zaskakują i ukazują całkiem inne oblicze. Ponadto, mimo, że tytuł może wskazywać kogo będzie dotyczyć ta część to autorka nie traktuje po macoszemu innych bohaterów tej wiatrodziej-front_1500pxhistorii. Na równi poznajemy ich losy. Co zdecydowanie jest kolejnym plusem tej książki.

Jestem świeżo po lekturze tej powieści i nadal jestem odrobinę oszołomiona, gdyż spodziewałam się powieści dla młodzieży z rozterkami typowymi dla nich, z wątkami miłosnymi i bohaterami, którzy mają problemy z podjęciem decyzji, a otrzymałam coś zgoła innego. Ni mniej nadal jest to przede wszystkim literatura rozrywkowa, którą czyta się błyskawicznie, nie zawiera dłużyzn, a dialogi są bardzo naturalne.

Nie nadmieniłam jeszcze, że Wiatrodziej podobnie jak jego poprzedniczka posiada wątki miłosne, ale są one mocno okrojone i nieoczywiste. Co bardzo mi pasuje, gdyż przewidywalność, banalność i brak oryginalności w YA zdecydowanie się przejadły. Myślę, że Wiatrodziej spodoba się nie tylko starszej młodzieży, ale i dorosłym, gdyż autorka tworząc tę historię wykazała się wyobraźnią, konsekwencją w ukazywaniu świata przedstawionego, kreacją postaci i niejednoznacznym przedstawieniem wątków fabularnych.

Podsumowując, Wiatrodziej to bardzo dobra powieść fantasy, która zaskakuje na każdym kroku. Jest moc. Jest mrok. Jest rozmach i brak sztampy. Są emocje, nietuzinkowi bohaterowie i historia, która wciąga od pierwszych stron. Fabuła, która zaskakuje złożonością i świat pełen magii, oraz walki o władzę, w którym nic nie jest pewne i niejedno może zaskoczyć. Dobra rozrywka na kilka wieczorów. Należy jednak pamiętać, iż jest to seria, którą trzeba czytać po kolei. Gorąco polecam.

| Moja opinia o Prawdodziejce |

PATRONAT MEDIALNY

Premiera 10 maj 2017 roku. 

P.S. Spodziewajcie się na dniach rozdania dotyczącego tej książki. Do książki oczywiście dołożę zakładki oraz świetne gadżety dotyczące tej serii.

  • Pingback: Maria Smith()

  • W pracy mamy pierwszy tom serii, myślę, że kiedyś się na niego skuszę, tym bardziej, że piszesz, że ma dobrą i złożoną fabułę oraz że wątki miłosne nie są mdłe – a nawet lepiej: są okrojone. Jak tylko odkopię się od książek, które mam, będę czytać „Prawdodziejkę” 🙂

  • Suuuuper! Zazwyczaj drugi tom jest słabszy od pierwszego, a tu taka niespodzianka <3 Do "Prawdodziejki" podchodziłam dość nieufnie (wspominałam zresztą o tym pod twoją recenzją), ale naprawdę mi się podobała. Oczywiście nie obyło się bez pewnych potknięć czy drobnych schematów, mimo wszystko świat przedstawiony był naprawdę wyjątkowy, większość bohaterów sympatyczna, a fabuła nieźle poprowadzona. Książkę pochłonęłam właściwie w dwa wieczory, dlatego bardzo się cieszę, że uważasz "Wiatrodzieja" za jeszcze lepszego, bo z ogromną chęcią lepiej poznam świat wykreowany przez Susan Dennard. Już nie mogę się doczekać!

    • dla mnie było to ogromną niespodzianką! Pewnie schematów i w dwójce jest kilka, ale tego się nie uniknie. Za to są to schematy, które nie drażnią i nie są w stylu trójkąta miłosnego czy nielogicznych decyzji bohaterów 😉

  • Coraz bardziej przekonujemy się do tej serii, ale nie ma jej ani na Legimi, ani w bibliotece, więc będzie musiała trochę poczekać na swoją kolej 🙂

    • dziewczyny Prawdodziejka na Legimi jest w abonamencie 🙂

      • Jakoś nie mogłyśmy jej ostatnio znaleźć, ale faktem jest, że opuściłyśmy jedną literkę. dzięki!

  • Mnie fakt, że to YA od tej książki odstrasza ;D Na razie serii nie planuje, ale jakoś negatywnie nastawiona do niej nie jestem. Przynajmniej tyle, że romans nie jest w tym cyklu aż tak widoczny ;P

    • ja też nie przepadam na YA, ale mimo tego, że tak klasyfikują tę serię to ja bym bardziej powiedziała, że to fantasy 🙂

Translate »