Jeffery Deaver – Kolekcjoner skór

Print Friendly
kolekcjoner.skor
Jeffery Deaver, Kolekcjoner Skór, The Skin Collector, Prószyński i S-ka, marzec 2015, s.496

„Dopóki się poruszasz – nie dopadną Cię” Jeffery Deaver – Kolekcjoner kości

Jeffery Deaver od zawsze powtarza, iż pisze książki ku uciesze i przyjemności czytelników. Czy jedenasta część cyklu o Lincolnie Rhymie – Kolekcjoner skór będąca sequelem do Kolekcjonera kości zachwyca podobnie jak jej poprzedniczki?

Nie bez powodu powyżej zaprezentowałam Wam cytat z pierwszej części serii o niepełnosprawnym, ale piekielnie inteligentnym kryminologu – Rhymie. Tytułowy kolekcjoner skór cały swój zbrodniczy plan opiera na powyższym przytoczeniu. Uzbrojony w wiedzę o przeciwniku zawsze znajduje się krok przed śledczymi prowadząc z nimi grę. Lincoln wraz z Amelią nie będą mieli łatwego zadania. Co kryje się za tajemniczymi i jednocześnie trującymi tatuażami, które na swoich ofiarach tworzy morderca? Kim jest ten „artysta”? Szaleńcem wzorującym się na zbrodniarzu ze starej sprawie prowadzonej przez ten duet? A może za tymi działaniami kryje się coś więcej?

„Cóż może być bardziej przerażającego niż świadomość, że nie jesteś sam w na pozór bezpiecznej piwnicy własnego domu, biura czy budynku publicznego?”s.269

Kolekcjoner skór to przede wszystkim kryminał z wątkami psychologicznymi i elementami thrillera. Historia, w której każda zagadka jest dobrze zakamuflowana. Ukrywa się gdzieś w tle, będąc naturalną częścią stworzonego środowiska. Akcja powieści jest wartka, choć niepozbawiona obszernych opisów prowadzenia śledztwa czy pracy kryminalistyka. Autor stawia na dobrze skonstruowaną fabułę i mnogość misternie połączonych ze sobą wątków oraz inteligencję czytelnika. Jako wielka fanka cyklu z Lincem i Amelią podeszłam do tej lektury z ogromem oczekiwań. I nie zawiodłam się. Autor przedstawił mi spójną, zajmującą i zagadkową sprawę. To nie jest sztampowa książka, a przemyślana opowieść, w której nie odnajdziecie ostrych i drastycznych scen. Deaver traktuje niebezpieczeństwo w sposób tradycyjny – jest nim to co wzbudza lęk w bohaterach. Jego zagrożenia są przez to jeszcze bardziej realne. Dlatego dialogi jak i język mimo sporej ilości tekstu w Kolekcjonerze skór są czytelne i łatwe w odbiorze. Także sposób narracji jest standardowy w przypadku tego autora – występuje wszechwiedzący narrator, który przedstawia Nam wydarzenia z każdej strony: sprawcy, ofiary i śledczych nadając przez to tempa akcji i ukazując jak pracują umysły każdej ze stron, co czują i myślą.

Gwiazdą – najważniejszym elementem przedstawionej intrygi jest sieć nawiązań nie tylko do Kolekcjonera kości, ale i postaci jaką jest Richard Logan antybohater m.in. z publikacji pod tytułem Zegarmistrz. Nie jest konieczna znajomość innych części serii by czerpać przyjemność z tej opowieści, ale czytelnik znający poprzednie powieści zauważy sporo niuansów, nawiązań i tzw. smaczków. Jeffery powinien mieć drugie imię – suspens. Kolekcjoner skór, podobnie jak np. Kolekcjoner kości czy Tańczący trumniarz pełne są nagłych zwrotów akcji, niespodziewanych wydarzeń oraz interakcji pomiędzy bohaterami, które obracają historię o 180 stopni. Autor nie jeden raz mnie zaskoczył, wyprowadził w pole, zrobił w bambuko – wybierzcie sobie ulubiony zwrot. Zachodziłam w głowę kto jest kim i otrzymałam bardzo przewrotne odpowiedzi na te pytania podczas kompletnie niespodziewanego finału.

Na uwagę zasługują także postacie w tej historii, gdyż nie są one jednowymiarowe. Zarówno Ci dobrzy jak  i źli są piekielnie inteligentni i przebiegli. Prowadzą grę, która przypomina szachy. Każdy ruch jest przemyślany i ma prowadzić do wygranej. Ich działania są logiczne, a zachowania różnorodne i bardzo ludzkie. Amelia, Linc czy pozostali członkowie grupy jak opiekun Tom, detektyw Lon czy policjant Ron to zgrana grupa, która odnalazła wspólny rytm i potrafi czytać sobie w myślach. Są niczym rodzina i tak też o siebie dbają. Tatuażysta jest osobą o wielu twarzach z motywem, który dość mocno mnie zaskoczył. Jednak jak to bywa w tej serii każdy wątek, drobny element ma znaczenie. To postać nieobliczalna, nie działająca według schematu, będąca wszędzie. Musi i chce być w ciągłym ruchu. Czy w tym szaleństwie jest metoda?

„Prawo skóry…Uzbrojony w maszynkę American Eagle, Billy pracował w pocie czoła na bardzo ładnym brzuchu nowej ofiary, myśląc o swojej fascynacji materiałem, Bożym płótnem – skórą. Było to teraz płótno Billego, który myślał o skórze tak samo obsesyjnie jak kolekcjoner kości o układzie kostnym[…] Co kości pozwalają zrozumieć? Nic. Inaczej niż skóra.”s.201

Jednak co jest ważne ma godnych przeciwników. Rhyme choć jest sparaliżowany ma partnerkę Amelię Sachs, która jest świetnym śledczym i działa intuicyjnie. Razem są teamem, który odkryje każdą tajemnicę – muszą tylko robić to co umieją najlepiej:

„Najlepsi fachowcy w dziedzinie kryminalistyki nawiązywali psychiczną więź z miejscem zdarzenia. Stawali się ofiarą, stawali się sprawcą i dzięki temu znajdowali dowody, które łatwo można było przeoczyć”s.39

Trudno powiedzieć więcej nie zdradzając fabuły. Myślę, że najlepszą rekomendacją jest fakt, iż przy tej powieści zarwałam noc, ciesząc się, iż autor po raz kolejny pokazał co potrafi dostarczając mi rozrywki na najwyższym poziomie.

Podsumowanie. Kolekcjoner skór jest prawie tak dobry jak Tańczący trumniarz, którego uważam za najlepszą część serii. Powieść ta spowodowała, iż pokusiłabym się o stwierdzenie, iż Deaver to mistrz suspensu, a Kolekcjoner skór to nieszablonowa i klimatyczna powieść, która zachwyca swoim rozmachem. Czytelnicy znający poprzednie powieści autora na pewno docenią jej konstrukcję, atmosferę i dobrze znany styl autora. Za to osobom zaczynającym z nim przygodę polecam sięgnąć po poprzednie części by nie pozbawić się efektu „chcę jeszcze”. Polecam gorąco.

opinia ukazała się także w portalu KOSTNICA

Wyzwanie Kryminalne,W 200 książek dookoła świataCzytamy Polecane Ksiażki
  • Pingback: Moje TOP 10 – najlepszych książek przeczytanych w 2015 roku – OkiemMK.com – Blog literacko-kulinarny()

  • Uwielbiam „Kolekcjonera kości”, muszę poznać sequel 😉

  • ksiazkowka

    Tym mocniej cieszę się, że mam tę książkę na moim Kindelku. 🙂 :*

  • monalisap

    Z tej serii czytałam tylko jeden kryminał, dosyć dawno, może sięgnę po kolejne, bo zachęcająca recenzja 🙂

  • Zachęcasz, kochana…skutecznie zachęcasz. Aż żałuję, że nie mam tej książki na półce, bo już bym się za nią brała 🙂

  • Lubię zwroty akcji. Również to, że zrywasz noce przez tą książkę wiele mówi.

  • Lubię zwroty akcji. Również to, że zrywasz noce przez tą książkę wiele mówi.

  • Mam nadzieję, że kiedyś uda mi się ją przeczytać. Pięknie o niej napisałaś.

  • Mam nadzieję, że kiedyś uda mi się ją przeczytać. Pięknie o niej napisałaś.

  • Przerażająco fascynujący tytuł, ale książka nie dla mnie.

    http://niebo-pieko-ziemia.blogspot.com

  • Przerażająco fascynujący tytuł, ale książka nie dla mnie.

    http://niebo-pieko-ziemia.blogspot.com

  • Nie znam jeszcze twórczości Deavera, ale mam bodajże pięć części tego cyklu, więc niedługo postaram się zacząć czytać 🙂

  • Nie znam jeszcze twórczości Deavera, ale mam bodajże pięć części tego cyklu, więc niedługo postaram się zacząć czytać 🙂

  • Pani Lecter

    Mam nadzieję, że dopadnę ją jak najszybciej, chociaż do przeczytania mam jeszcze górę innych 🙂

  • Pani Lecter

    Mam nadzieję, że dopadnę ją jak najszybciej, chociaż do przeczytania mam jeszcze górę innych 🙂

  • Oby więcej takich książek, przy których zarywa się noc 😀 Lubię Deavera i właśnie Zegarmistrza czytałem, ale chyba zakończenie mi nie podeszło. Zresztą trudno powiedzieć – to było tak dawno… 😀

  • Kaśka Hubert

    Ohoho ! jest łakomy kąsek na horyzoncie ! nie miałam pojęcia, że jeszcze trafię kiedyś na Linca !
    A w tym miesiącu nie kupiłam jeszcze żadnej książki 😛

  • Kaśka Hubert

    Ohoho ! jest łakomy kąsek na horyzoncie ! nie miałam pojęcia, że jeszcze trafię kiedyś na Linca !
    A w tym miesiącu nie kupiłam jeszcze żadnej książki 😛

    • a czytałaś wszystko?

    • a czytałaś wszystko?

      • Kaśka Hubert

        no właśnie tylko kolekcjonera kości (książka i film) ! żyłam sobie w błogiej nieświadomości, że to seria !

      • Kaśka Hubert

        no właśnie tylko kolekcjonera kości (książka i film) ! żyłam sobie w błogiej nieświadomości, że to seria !

  • Książkę czytałam i chociaż ogólnie mi się podobała, to jednak obyło się bez większych zachwytów, gdyż liczyłam na coś znacznie więcej.

    • myślę, że trzeba lubić ten styl, a po przeanalizowaniu stwierdzam, że docenia się tę książkę jak czytało się wcześniejsze 🙂

    • myślę, że trzeba lubić ten styl, a po przeanalizowaniu stwierdzam, że docenia się tę książkę jak czytało się wcześniejsze 🙂

  • Książkę czytałam i chociaż ogólnie mi się podobała, to jednak obyło się bez większych zachwytów, gdyż liczyłam na coś znacznie więcej.

Translate »