Fantastyka, Książki, Monika Magoska-Suchar, Novae Res, Paranormal, Romanse, Sylwia Dubielecka

Klątwa przeznaczenia – Monika Magoska-Suchar oraz Sylwia Dubielecka [opinia]

by -
klatwa-przeznaczenia-monika-magoska-suchar-oraz-sylwia-dubielecka-opinia

klątwa przeznaczenia opinia okiemmk

„Jeśli decydujecie się poznać prawdę o przyszłości, to musicie pamiętać o tym, że każde wypowiedziane słowo staje się Przeznaczeniem. To, co zakryte, może się zmienić, ale raz ujawniona przepowiednia zawsze się ziści. Sama najlepiej się o tym przekonałam. Nie wiedziałam, dokąd się udać, i wróżba zaprowadziła mnie tutaj. Do tej pory słyszę głęboki głos w mojej głowie mówiący, że to w Ravillonie dopełni się mój Los.” s.20

Są takie książki, które pochłaniają całą naszą uwagę. Przedstawiają Nam świat i postaci, którym kibicujemy. Rozpoczynając z nimi przygodę wkręcamy się powoli, zauważamy niedociągnięcia, ale mamy je po prostu gdzieś, bo historia jest tak dobra i tak pasjonująca, że zarywamy noc chcąc poznać zakończenie, po czym autora/autorki łamią nasze serce kończąc ją w taki sposób, że nie możemy doczekać się kolejnej części.

Dziś przedstawię Wam swoją opinię o książce wzbudzającej sporo emocji, czyli Klątwie przeznaczenia – Moniki Magoski-Suchar oraz Sylwii Dubieleckiej. Jedni wręcz ją wielbią, inni narzekają na wtórność czy wydawnictwo, w którym została wydana i jego dbałość o korektę oraz redakcję wydawanych książek. I ja odnalazłam w niej kilka skaz, ale jednocześnie, gdy tylko po nią sięgnęłam musiałam ją skończyć jak najszybciej. Niebywale mnie wciągnęła. Sprawiła mi dużo frajdy, nie raz się na niej śmiałam. To zdecydowanie powieść, która ma służyć rozrywce, to także książka przede wszystkim dla kobiet co zaznaczają same autorki. Opowiada ona o miłości, a właściwie jej poszukiwaniu. I przy okazji tego poszukiwania wraz z głównymi bohaterami zostajemy wprowadzeni w dość brutalny świat, w którym niepodzielnie rządzą mężczyźni. I tutaj muszę dodać, iż nie podobają mi się porównania Klątwy Przeznaczenia do Gry o tron czy Wikingów. To zdecydowanie inne historie. Myślę, że tego typu zabiegi tylko szkodzą książce, gdyż skierowana jest ona do innego czytelnika niż „GoTowcy”.  Odnajdziecie w niej także sporo delikatności, zanurzycie się w losach pary, która początkowo wydaje się niedopasowana, a okazuje się, że jej losy splatają się od lat, a całość ich kursu wyznacza przeznaczenie i plany cichych bohaterów tej opowieści.

„– Ależ, książę – Shainée zwraca się do narzeczonego z politowaniem
w głosie. – Ona przecież nie może decydować o sobie
i swym Losie, gdyż jest zaledwie faworytą Związkowca. I to, czy
może pokazywać się innym, leży wyłącznie w gestii jej Mistrza, który
jest jej panem i właścicielem.”s.760

Świat przedstawiony

Jej największymi pulsami jest świat przedstawiony, jego mitologia oraz postacie męskie. Ravillon, Czarna Twierdza są tylko wierzchołkami góry lodowej. Klątwa przeznaczenia to świat, który przepełniony jest magią, różnego rodzaju wierzeniami, mitami i legendami. To także miejsce, gdzie przeznaczenie odgrywa bardzo dużą rolę i jest zdecydowanie warte poznania. Mam nadzieje, że w kolejnych częściach dowiemy się więcej o reszcie świata, tamtejszej kulturze i zamieszkujących go nacjach. Jeśli chodzi o bohaterów to wiele bardziej podobały mi się postacie męskie jak m.in. Severo czy Tessi, gdyż są niejednoznaczne, wielowymiarowe i zdecydowanie ewoluują. Kobiety grały drugie skrzypce i były niestety często przedstawiane przedmiotowo, ale rozumiem, że takie były założenia tego świata. Co do głównej bohaterki Arienne to jest to dziewczyna dość pruderyjna, niedoświadczona i pewna swojego daru, czyli magii. Trafiając do Czarnej Twierdzy z pewnością pozna, co oznacza życie kobiety podległej mężczyźnie, wręcz zależnej od niego. Będzie to trudna przeprawa, ale i owocna oraz nieoczekiwania szczególnie dla Mistrza, który zrobi z niej Milady.

„Tyle przecież słyszałam o Ravillonie – kolebce przestępców,
gwałcicieli i morderców. Podobno mam tu wyznaczoną opiekunkę,
która będzie czuwać nad moim bezpieczeństwem, jednak nie mogę
odpędzić od siebie wrażenia, że jedna osoba do chronienia mnie
przed całym złem tego miejsca to stanowczo za mało.”s.5

„– Prawdziwa piękność! Jedwabiste włosy i nieskazitelna cera.
Do tego filigranowa sylwetka, której tajników nikt tak nie zgłębi,
jak Mistrz, który ją posiądzie. Śmiała w mowie, a jednak – spójrzcie
tylko na ten rumieniec – skromna i niewinna niczym księżniczka
krwi! Przy niej każdy z was będzie mógł się poczuć jak prawdziwy
władca, czego przedsmak, czcigodni Mistrzowie, za chwilę otrzymacie.
Nasza zjawiskowa Arienne będzie wam dzisiaj usługiwać, licząc
na waszą szczodrość i przychylność. – Po tych słowach, gdy kobiety
docierają z powrotem na środek dziedzińca, Caris zostawia Arienne
zupełnie samą i idzie w stronę Harolda, któremu przez chwilę zdaje
się szeptać coś do ucha, po czym oddala się w stronę arkad.”s.94

Podoba mi się także narracja – przeplatanie się pierwszo- i trzecio- osobowej. Dzięki temu mogłam nie tylko „obserwować” wydarzenia, ale i wczuć się w sytuację głównych bohaterów. Chciałbym tylko by była ona bardziej zaznaczona. Może rozdziałami? Wiem, że wielu osobom ten zabieg się nie podobał, inne potrzebowały kilkudziesięciu stron by się przyzwyczaić. Uważam, że nie warto się zniechęcić, jeśli na początku nie przypadnie czytelnikowi ten zabieg do gustu tylko przeczytać kolejne strony i zobaczyć co będzie.

Co do wtórności wątków to tak zawierają one w sobie wiele znanych motywów, ale mnie osobiście to nie przeszkadzało. Akurat sięgając po tę powieść szukałam czegoś lekkiego, wciągającego i rozrywkowego, i dokładnie taką lekturę otrzymałam.

Klątwa przeznaczenia to ponad 800 stron tekstu, dlatego nie powinniście się zdziwić, jeśli traficie na masę szczegółów, obszerne opisy czy sporą ilością bohaterów. Autorki zdecydowanie przemyślały tę opowieść i mają masę pomysłów na kolejne tomy. Jeśli chodzi o język powieści to jest on łatwy w odbiorze i przyjemny, nie jest przesadnie kwiecisty. Znalazłam w tekście błędy od literówek po stylistyczne, ale nie przeszkadzały mi one w czytaniu i zdecydowanie nie warto skreślać z tego powodu Klątwy. Porządna redakcja i korekta zdecydowanie przysłużyłyby się tej pozycji.

„Severo zaciska boleśnie dłoń na głowicy miecza. Ogarnia go
wściekłość. Dopiero co wygrał walkę, a teraz znów musi coś udowadniać.
W tym momencie przypomina mu się Karta Zbrodniarza,
którą wyciągnął z talii Vena, i nagle wie już, czego i kogo ona dotyczy.
Widzi błaganie w oczach stojącej przed nim dziewczyny, podnosi
więc wzrok, by nie patrzeć w błękitne oceany dobra i niewinności,
lecz na krzywiące się z nienawiści do niego twarze Mistrzów.
– Wybacz – wyszeptuje. – Ale nie mam wyjścia.”s.125

Warto także zaznaczyć, ich historia ta mimo występującej na początku brutalności, w tym sceny gwałtu, jest przede wszystkim opowieścią opisującą rodzący się romans, który nie jest pozbawiony opisów seksu i różnego rodzaju sprośności, ale są one albo zabawne, albo opisane ze smakiem. Bardzo dobrze wyważone. Dlatego uważam, że jest to książka dla osób w wieku minimum 16+ i tych nie obawiających się drastycznych scen.

„Nim jednak odkładam na miejsce dzieło Mistrza Penna,
ukradkiem zerkam na zbyt śmiałe ryciny i z wypiekami na twarzy
stwierdzam, że mój Mistrz mógłby równie dobrze być mężczyzną
z ilustracji – idealna sylwetka.” s.246

Podsumowanie

Klątwa przeznaczenia – Moniki Magoski-Suchar oraz Sylwii Dubieleckiej to fantasy pełne magii, osadzone w świecie, w którym to mężczyźni mają prawo głosu, ale sprytne kobiety potrafią zdobyć to, co potrzebują. To historia, o miłości i przeznaczeniu dwojga ludzi, która chwyta za serce, dostarcza odrobinę wypieków na twarzy i rozrywki. Raz romantyczna, innym razem brutalna – pełna sprzeczności i niejednoznacznych postaci. Opowieść niepozbawiona wad i wtórności, ale warta uwagi, jeśli lubicie tego typu klimaty. Polecam.

„Z mgieł zawieszonych nisko nad powierzchnią wody stopniowo
zaczynają wyłaniać się ciemne zarysy ogromnej budowli. Dwie
kobiety w łodzi powoli kierują się w stronę strzelistej Twierdzy.
Z ich perspektywy potężne baszty warowni zdają się sięgać kłębiastych,
deszczowych chmur. Starsza z niewiast, odziana w fioletowy
płaszcz podróżny, siedzi tyłem do zbliżającego się celu i miarowo
wiosłuje. Jej wzrok utkwiony jest w młodej towarzyszce, której całe
dotychczasowe życie już za chwilę odmieni się na zawsze. Nie jest
pewna, czy będzie to dobra zmiana, ale miejsce, do którego zmierzają,
wydawało się jej jedynym ratunkiem dla dziewczyny.”s.5

  • Marta

    Trochę mnie przerażała liczba stron i pojawienie się „zapychaczy”, ale ta magia przemawia do mnie, mimo błędów. Czekam na konkurs 😉

  • Sporo dobrego słyszałyśmy o tej książce. Z chęcią się z nią zapoznamy.

Translate »