Luźne Pogaduchy, Marcin Brzostowski

Luźne Pogaduchy z Marcinem Brzostowskim, autorem który używa humoru i ironii niczym broni przeciwko nudzie…

by -
luzne-pogaduchy-z-marcinem-brzostowskim-autorem-ktory-uzywa-humoru-i-ironii-niczym-broni-przeciwko-nudzie

Witajcie! Dziś kolejny post z serii Luźne pogaduchy. A dysputy prowadziłam z Marcinem Brzostowskim – autorem luznepogaduchytakich pozycji jak: Słodka Bomba Silly, Zemsta Kobiet. Uwielbiam gdy inni mają swoje zdanie, podejście do świata i swoje przekonania oraz wartości i taki właśnie jest Marcin – pisze o tym co go nurtuje, co go razi i co mu przeszkadza. Pragnie zwrócić uwagę na problemy tego świata i ukazuje to poprzez humor, ironię i fajne pomysły. Już niedługo na blogu kolejne jego powieści, a tymczasem zapraszam na nasze pogaduchy!

Marta: Czym dla Ciebie są książki? Czy wypełniały Twoje dzieciństwo? Kto Cię do nich zachęcił?
Marcin Brzostowski: Przede wszystkim dziękuję za zaproszenie do rozmowy. Natomiast odnośnie książek, to od kiedy pamiętam były one wokół mnie. Małe, duże, szare i kolorowe. Wszelkiego rodzaju. Nie wyobrażałem sobie życia, otoczenia bez nich. Pamiętam, że pierwsze „duże” pieniądze, które zarobiłem, przeznaczyłem na zakup specjalnych półek-regałów. Książki są ważne, nawet bardzo ważne. A zachęcać do nich nikt mnie nigdy nie musiał.
Czy od zawsze chciałeś pisać? Co Cię do tego skłoniło?
„Od zawsze” to chciałem zostać nawigatorem na statku handlowym i pływać. Mieć czas właśnie na książki i przemyślenia. Życie inaczej się potoczyło, ale „też jest zajebiście”, cytując klasyka, czyli Laskę z „Chłopaki nie płaczą”. Pierwszy raz wyartykułowałem takie życzenie, mając chyba 18 lat, ale od razu się zastrzegłem, że sięgnę po pióro (czyli długopis), gdy skończę 30 lat. Tak też zrobiłem.
Ulubiony gatunek literacki?
Dociśnięty do ściany, odpowiem – groteska, absurd, surrealizm. Ale tylko dlatego, że nie znoszę ram, zwłaszcza formalnych. Poza tym staram się sięgać po różne gatunki literackie. Literatura to przestrzeń, dlatego nie stawiam sobie specjalnych barier. Jeśli ktoś chce pisać, musi umieć „latać” i nie bać się tego.
Ulubieni autorzy? Polscy czy zagraniczni? Idole?
Ulubieni autorzy, to po prostu dobrzy autorzy. Nie ma znaczenia, czy urodzili się nad Wisłą, Wisłokiem, czy na przedmieściach Londynu albo Amsterdamu. Z polskiego podwórka – Marek Hłasko, Andrzej Bursa, Andrzej Stasiuk, Krzysztof Varga, Łukasz Gołębiewski, a z zagranicy – Kurt Vonnegut, Joseph Heller, Boris Vian. Natomiast idole… Nie znoszę relacji idol-fan. A zatem, śmierć idolom!
W takim razie może jeszcze tytuł lub dwa powieści, które najbardziej zapadły Ci w pamięci?
Pierwsze co mi przychodzi do głowy to „Ankara” Leona Pawlika. Moim zdaniem jest to najlepsza polska powieść przedstawiająca realia odbywania tzw. zasadniczej służby wojskowej. Prawdziwy horror (a także groteska). Poza tym „Obcy” Alberta Camusa. Książka absolutnie genialna, której nikt by dzisiaj nie wydał, przynajmniej w Polsce. A to za sprawą jej „mikroskopijnej” objętości. Zresztą ten sam los podzieliłby również Bohumil Hrabal ze swoimi „Pociągami pod specjalnym nadzorem”.
Tematyka, o której najchętniej piszesz, a może jest jakiś wymarzony temat za który się jeszcze nie zabrałeś?
Nie znoszę korporacji i tego rodzaju myślenia, dlatego tej tematyce poświęciłem przynajmniej ze dwie albo trzy książki. Niedawno wydałem też powieść antywojenną („Słodka bomba Silly”). To tak na serio, ale w specyficzny sposób. Natomiast od jakiegoś czasu poświęcam się przygodom Inspektora Franco Foga, który rozwiązuje zagadki kryminalne i ściga okrutnych przestępców. W głowie mam jeszcze inne pomysły, zatem wolne chwile poświęcam na konstruowanie Maszyny Czasu, żeby to wszystko ogarnąć i rozciągnąć dobę do granic możliwości.
Te zagadki kryminalne dość mocno mnie interesują i już nie mogę się doczekać oblicz zbrodni w Twoim wykonaniu. Korporacje..mówisz… hmmm. cóż mogę powiedzieć także nie jestem ich fanka i dość poważnie podchodzę do teorii spiskowych dotyczących tego wytworu. Władza i pieniądze to niestety nadal potęgi. Które książki poświęciłeś tej tematyce? I jak Ty je widzisz? Co było ich głównym celem? Co do Maszyny Czasu to jak ją skonstruujesz to zbijesz majątek, a ja czekam na pomysły w tej dziedzinie.
W moim kryminale „Zemsta kobiet” dochodzi do starcia dwóch potęg, czyli Kobiet i Mężczyzn. To mój głos w dyskusji na tematy dziś zaprzątające wiele głów (np. równouprawnienie). Odnośnie korporacji, to popełniłem na ten temat „Pozytywnie nieobliczalnych” (rzecz się dzieje w środowisku prawników), „I tak skończymy w więzieniu…” oraz  „Podpalę wasze serca!”, której główny bohater przestaje rozróżniać real od wirtualu (i np. zaprzyjaźnia się z karpiem). Wiem, że na tym świecie rządzi pieniądz, a jego zdobywanie wypełnia czas wielu z nas, jednakże nie można postrzegać świata, życia, czy relacji międzyludzkim wyłącznie poprzez jego pryzmat. No, cóż… Wiem, że przegram z takim „myśleniem i gadaniem”, ale próbuję skłaniać do refleksji Czytelników. A z Maszyną Czasu będę „walczyć” dalej i dam znać, gdyby coś się udało zmajstrować.
Ulubiony cytat, sentencja, wiersz?
W tym nigdy nie byłem dobry. Nie magazynuję w głowie obcych pomysłów. Natomiast jednym z moich ulubionych wierszy jest „Nadzieja” Andrzeja Bursy, która brzmi w następujący sposób:
„Jeżeli nam się uda to cośmy zamierzyli
i wszystkie słońca które wyhodowaliśmy w doniczkach
naszych kameralnych rozmów
i zaściankowych umysłów
rozświetlą szeroki widnokrąg
i nie będziemy musieli mówić że jesteśmy geniuszami
 
bo inni powiedzą to za nas
i aureole
tęczowe aureole
…ech szkoda gadać
Panowie jeżeli to się uda
 
To zalejemy się jak jasna cholera”
Piękny wiersz, prawda?
Jest świetny!
Jak odbierasz dzisiejszy rynek czytelniczy? Polacy czytają mniej, a może nie jest tak źle? Jak to wygląda w Twoim otoczeniu?
Myślę, że jest źle, a może nawet bardzo źle. Polacy, a zwłaszcza młodzi Polacy, nie czytają zbyt wiele. Natomiast od lektury wszelkiego rodzaju statystyk w sprawie czytelnictwa aż włos się jeży na głowie. Żyjemy w erze komputerów, gier komputerowych, czatów, portali społecznościowych, itp. Na czytanie nie starcza czasu, zresztą mało kto krzewi ten zwyczaj wśród młodych. Czasami odnoszę wrażenie, że czytają już tylko nieliczni. Dlatego jeśli ktoś właśnie śledzi naszą rozmowę, to pozdrawiam go bardzo gorąco!
No widzisz, a ja patrzę na statystyki trochę inaczej nie biorę ich na poważnie, gdyż niestety istnieje dość spora szara strefa, która według mnie pochłania naprawdę sporą ilość tych %. Ponadto wiele osób pożycza. Znam osoby, które w ogóle nie czytają, ale i znam sporo czytających. Jedyne czego mi brakuje to większej zachęty ze strony mediów do książek. Czytałam kiedyś artykuł (już nie pamiętam gdzie) w którym padły ważne pytania: Czemu w Polsce nie promuje się autorów, pisarzy w programach tylu „Taniec z gwiazdami”? Czemu nie zachęca się do czytania w szkołach? Czemu narzuca się gusta czytelnicze? I dla mnie to jest o wiele większym problemem. Promuje się grupę ludzi (chodzi mi o programy reality show – tytułów nie będę wymieniać), którzy wygłupiają się przed kamerami, a nie wartościowe osoby.
Widzę, że mamy takie samo zdanie odnośnie promocji czytelnictwa albo raczej jego braku. Kiedy włączam telewizor i widzę co mi serwują media w ramach „rozrywki”, to natychmiast go wyłączam i sam chcę się zaprzyjaźnić z jakimś karpiem albo wielbłądem. Już od dawna nie oglądam tych „ogłupiaczy”. Drażni mnie również to, że jeśli nie piszesz w tzw. nurcie literatury kobiecej albo fantastyki lub kryminałów (względnie horrorów), to już nie jesteś pisarzem. Coś się porobiło takiego, że tylko te nurty są na tzw. topie. Ciekawe, kto by dzisiaj wydał, np. Mrożka albo Gombrowicza?
Nie wydajesz książek papierowych, tylko e-booki. Dlaczego?

Rzeczywiście, wydaję książki w wydawnictwach internetowych wyłącznie w formie elektronicznej, czyli w formie e-booków. Pierwszego e-booka wydałem bardzo dawno temu, bo w 2008 roku. A później, to już jakoś samo poszło. W e-bookach cenię sobie ich dostępność (zakup poprzez net), a poza tym mam wpływ na ich cenę. Mogę śmiało powiedzieć, że każdą moją książkę (tj. e-booka) można nabyć w księgarniach internetowych w cenie poniżej dziesięciu złotych. Ponadto jestem zdania, że takie właśnie powinny być ceny e-booków w naszym kraju (przynajmniej rodzimych twórców).

Uważam, że to bardzo fajne podejście i pewnie niedługo ten sposób czytania stanie się jeszcze bardziej popularny, choćby ze względu na wzrost technologii i różnice w cenach, które już teraz się wyłaniają. Co do cen polskich e-booków to jak myślisz czemu są takie drogie?

Ceny e-booków niewiele się różnią od cen tych samych tytułów wydanych w formie papierowej, a to dlatego, żeby książki tradycyjne ktoś kupował. Gdyby cena książki papierowej wynosiła, np. 30 zł, a cena e-booka 10 zł, to sądzę, że Polacy przerzuciliby się szybko na e-booki i przestali kupować książki papierowe. Czyli… dochodzimy do „korporacyjnego” myślenia nastawionego nie na Czytelnika, tylko na zysk. Ja myślę inaczej, dlatego wydaję e-booki w bardzo przystępnych cenach. Przecież żyjemy w Polsce, a nie w USA!
Inne pasje poza pisaniem? Malarstwo? Gotowanie? Mistyka? Fotografia? Szycie?
Zdecydowanie szycie, zaplatanie wianków oraz skoki z wysokiej wieży. To oczywiście żart. A tak na poważnie, to poza pisaniem staram się oglądać filmy (nie tylko amerykańskie) oraz rzecz jasna futbol. Chciałbym robić jeszcze wiele innych rzeczy, ale zazwyczaj trafiam na ścianę w postaci doby, która niezmiennie wynosi dwadzieścia cztery godziny.
Haha ;D A jeśli chodzi o filmy to jakie? Które zapadły ci naprawdę w pamięci? Coś z klasyki kina? Jakieś nowości?
Codziennie mógłbym oglądać „Czas apokalipsy” i „Pluton”. Po prostu nienawidzę wojny i zabijania bezbronnych ludzi (także żołnierzy). Poza tym „Podziemny krąg”, „Pulp fiction”, „Bękarty wojny” „Thelma i Louise”, „Gorączka”, a z polskich „Światło odbite”, „Głośniej od bomb”, „Do widzenia, do jutra”, czy „Jesteś bogiem”. Nie sposób tego wszystkiego wyliczyć. Ostatnio zacząłem oglądać filmy produkcji tureckiej, niemieckiej, itp. Tam to się dopiero dzieje! Jednak największe wrażenie zrobił na mnie ostatnio film chorwacki „Od groba do groba” z absolutnie genialnym zakończeniem. Powaliło mnie i nadal leżę. Na chwilę wstanę, ukłonię się nisko i powiem tylko: – Dziękuję za rozmowę.
I ja bardzo dziękuję za tę rozmowę! I czekam na kolejne książki!
*okładki książek pochodzą ze strony autora
Tagi:
Share:
Translate »