Benjamin D. Wiker, Donald de Marco, Fronda, Książki, Literatura faktu i biografie

Nowa era pogaństwa wg Donalda de Marco i Benjamina D. Wiker [ „Architekci kultury śmierci”]

nowa-era-poganstwa-wg-donalda-de-marco-i-benjamina-d-wiker-architekci-kultury-smierci
Architekci kultury śmierci Donald de Marco, Benjamin D. Wiker Fronda, 2014, s.391
Architekci kultury śmierci, Donald de Marco, Benjamin D. Wiker, Fronda, 2014, s.391

Czy zmierzamy ku pogaństwie i jego negatywnych elementach? Ku kulturze śmierci, która zatacza coraz szersze kręgi? Kulturze, w której Bóg, bliźni i poszanowanie życia się nie liczy? Donald de Marco oraz Benjamin D. Wiker zajmujący się od lat filozofią i etyką chrześcijańską oraz katolicką poprzez książkę Architekci kultury śmierci próbują przekonać czytelnika, iż odpowiedź na każde z powyższych pytań brzmi: „tak”. Czy i mnie przekonali do swoich racji?

Fabuła. Architekci kultury śmierci to literatura faktu ukazująca postacie na przestrzeni ostatnich dwóch stuleci, które według autorów publikacji przyczyniły się w znacznym stopniu do poszerzenia i wzmocnienia pozycji kultury śmierci. Aborcja. Eutanazja. Antykoncepcja. Eugenika. To przykładowe zagadnienia o jakich przeczytacie w tej publikacji.

Styl. Przejrzysty, lecz nie lekki. Z pewnością osoby nie mające do czynienia wcześniej z taką literaturą będą musiały odrobinę poczytać, by zgłębić tematykę i zagadnienia. Autorzy są niczym narrator wszechwiedzący, ale przekazujący nam tylko to co chcą byśmy wiedzieli. Są to raczej przerywniki, skróty z życiorysów, a nie pełnoprawne biografie danych postaci.

Bohaterowie. Czciciele woli. Ateiści Egzystencjonalni. Poszukiwacze Przyjemności. Propagatorzy Seksu. Sprzedawcy Śmierci. Świeccy Utopiści. Ewolucyjni Eugenicy. Czytując tę publikację poznacie m.in. Schopenhauera, Nitzche, Rand, Sartre, Freuda, Brown, Sanger, Marksa, Darwina, Galtona, Haeckela, Jacka Kevorkina, którzy dzięki autorom książki jawią się jako postacie pełne kompleksów, wywyższające się, bojące się życia, śmierci czy samotności. Ateiści – zapatrzeni w siebie jako jednostki, zakochani w swoich teoriach. Całkowicie zamknięci na bliźnich i Boga. Każda z tych postaci została przedstawiona w takim świetle, iż po prostu nie można ich polubić, podziwiać czy choćby docenić ich wkład lub jego cząstkę w naszą kulturę. Żarliwy katolik z miejsca uzna te osobowości za zło wcielone, a bezstronny czytelnik zastanowi się czemu w tym opracowaniu brak jest pozytywów na temat teorii, twierdzeń czy danych postaci. Czemu literatura faktu jest w 100% subiektywna i nastawiona na anty? Wszystko co niesie ze sobą chrześcijaństwo jest dobre. Wszystko inne złe? Każdy myślący człowiek wie, iż większość religii, twierdzeń, tez czy idei nie jest z założenia i gruntu zła. To ludzie je spaczają. To ludzie je niszczą i dają złe świadectwo. Nie twierdzę, iż postacie te miały rację, były dobre czy nie popełniały błędów, jednak brakowało mi w tym opracowaniu szerszego spojrzenia na ich życie i ich samych.

Wrażenia. Nie jestem specjalistą, nie znam szczegółowo życiorysów postaci przedstawionych w tej publikacji, jednak widzę w niej pewną tendencyjność. Dopasowywanie faktów do danej tezy, które autorom udało się idealnie. Bez problemu wywołują poczucie winy, dają do myślenia czy wykorzystują sławne postacie – autorytety, jak Jan Paweł II, by odpowiedzieć na każde z powyższych pytań: „tak”. I aby czytelnik w to uwierzył. Bardzo ciężko mi było opisać tę książkę, przelać swoje myśli na e-papier, gdyż po prostu w wielu kwestiach nie zgadzam się z autorami. Przykładowo autorzy uważają, iż badania prenatalne nie są czymś dobrym, a

„człowiek jest moralny ze swojej natury”s.79

Według Darwina to dzięki rodzinie, bliskim, znajomym, szkole czy religii uczymy się tej moralności. Jeśli nie powiemy dziecku, iż kradzież jest czymś złym – weźmie ono to co mu się podoba i nawet nie będzie wiedziało, że to coś nieodpowiedniego.

Ponadto przykładowo Marks uważał, iż to wyroby i pieniądze przejmują władzę nad człowiekiem. Trudno się z tym nie zgodzić, podczas gdy autorzy książki negują go, nie zauważając dobra w jego zapatrywaniach. Materializm w dzisiejszych czasach rządzi – wszędzie i w każdej strukturze. Chcemy mieć lepszy telewizor niż sąsiad. Potrafimy wydać miliony na dzieła sztuki, wyceniać je na takie kwoty, a tymczasem życie ludzkie jest o wiele mniej warte. Ludzie giną za o wiele mniejsze kwoty choćby jako przymusowi dawcy organów. Opisane osłabienie wrażliwości człowieka na człowieka uważam za jedną z najważniejszych kwestii w publikacji. Ludzie patrzą jednostkowo. Bliźni się nie liczy. Panuje ogólna znieczulica. I to oraz materializm uważam za największe przekleństwo rodzaju ludzkiego.

Miałam wrażenie, iż autorzy bardziej skupują się na sekularyźmie, a tak naprawdę, gdyby ludzie byli prowadzeni przez osoby prawe, moralne, dające dobry przykład ten problem i inne by nie istniały. Chrześcijaństwo jest piękną religią, ale czy nie powinniśmy zadać sobie pytania: Czy gdyby i jej, człowiek tak często nie spaczał, nie zmierzalibyśmy w kierunku kultury śmierci?Brakowało mi także tego szerszego spojrzenia na religię chrześcijańską i stwierdzenia: tak tutaj też są popełniane błędy, mimo rewelacyjnych wartości jakie chce ona przekazywać: poszanowanie życia, miłość do bliźnich, dbałość o rodzinę, chęć dzielenia się i nieuleganie materializmowi.

Czytając tę literaturę jedno stwierdzenie zakiełkowało w moich myślach: Niekonsekwencją, materializmem i niedbaniem o bliźnich kultura życia dała możliwość rozrośnięcia się kulturze śmierci. Idealnie nasuwa mi się tutaj także zdanie jakie odnalazłam ostatnio w recenzji Orwella:

„Jednym z najskuteczniejszych instrumentów, jakie kiedykolwiek wymyślili bogaci przeciw ubogim, jest „duchowość”. Jeśli bowiem zdołacie przekonać człowieka żyjącego z pracy rąk, że pragnienie przyzwoitego poziomu życia jest „materializmem”, już go macie w garści.”

Podsumowanie. Jak mogliście zauważyć książka Architekci kultury śmierci mimo raczej typowo informacyjno-biograficznej formy wzbudza we mnie spore emocje. Uważam, iż autorzy potrafią pisać i mają talent do przekazywania wiedzy. Jednak według mnie są zamknięci w jakichś ramach, stosują półśrodki, by przekonać czytelnika do swoich racji. Przygoda z tą powieścią wywołała prawdziwą burzę w moim życiu. Zawzięcie dyskutowałam, szukałam informacji, poszukiwałam własnych odpowiedzi. I choć w wielu względach nie zgadałam się z autorami myślę, iż ten „dialog”, który podjęłam z innymi i sobą jest najlepszą rekomendacją. Każdy powinien przekonać się sam co myśli na temat tej publikacji. Uwierzyłam, iż zmierzamy ku kulturze śmierci, jednak to tematy ledwo „muśnięte” w tej pozycji, przekonały mnie do przyjętej przez autorów tezy. Materializm i znieczulica – tego powinniśmy się obawiać, gdyż mocno zakorzeniły się w naszej kulturze. Polecam zainteresowanym tematyką.

Mitologia w Literaturze,W 200 książek dookoła świataCzytam Opasłe Tomiska

Share:
Translate »