Film, Sensacja/Akcja

[opinia – film] Mocne kino akcji – Twierdza – The Rock

by -
opinia-film-mocne-kino-akcji-twierdza-the-rock

twierdza

Michael Bay to reżyser, który zasłynął takimi filmami jak: Transformers, Pearl Harbor czy Bad Boys. Ni mniej do jego najlepszych produkcji zaliczyłabym Armageddon oraz Twierdzę. Dziś chciałabym skupić sie na tym drugim. Uważam, go za jeden z najlepszych filmów akcji lat 90-tych.

Alcatraz od 1963 roku jest zamknięte i służy, jako atrakcja turystyczna. To sławne więzienie na wyspie u wybrzeży San Francisco zostaje przejęte i staje się bazą dla zbuntowanych żołnierzy pod dowództwem Generała Francisa X Hummela (Harris Ed). Grożą oni wypuszczeniem rakiet z trującym gazem, jeśli włodarze USA nie spełnią ich żądań. By uratować zakładników, mieszkańców San Francisco oraz powstrzymać szaleńców – przeciwko wyszkolonym żołnierzom zostaje wysłany: oddział marines, Stanley Goodspeed – specjalista od broni chemicznej (Cage Nicolas) oraz Kapitan John Patrick Mason – były więzień najsłynniejszej twierdzy świata i jednocześnie agent brytyjski, któremu udało się z niej uciec (Connery Sean).

Od samego początku jest to mocne i dynamiczne kino, które nie szczędzi masy scen akcji. Ogląda się je jednym tchem do samego końca. Jego największymi atutami jest klimat, fabuła, sceny, dialogi oraz muzyka. Każdy z tych elementów jest idealnie do siebie dopasowany, czasem zbyt patetyczny, ale to jeden z elementów klasycznych thrillerów sensacyjnych z lat 90-tych. Zarówno świetne zdjęcia, mistrzowsko zmontowane sceny jak i muzyka Hansa Zimmera potęgują grozę czy emocje, które towarzyszą widzowi na każdym kroku. Ogromne wrażenie za każdym razem (a widziałam ten film kilkanaście razy) robią na mnie sceny: pościgu ulicami San Francisco, scena masakry żołnierzy czy walki w kolejnych pomieszczeniach więzienia, które odwiedzają bohaterowie ekranizacji. Epizody te są bardzo wyraziste, a efekty wyglądają w nich naturalnie. Mimo odrobiny sztampy w iście hollywodzkim stylu Twierdza od samego początku do ostatniego zdarzenia trzyma w napięciu i jest bardzo spójna. Ciąg przyczynowo-skutkowy jest tutaj w pełni zachowany, a postacie nie są jednorodne.

Otrzymujemy Generała Francisa X Hummela (Skarb narodów: Księga tajemnic, Apollo 13, Wróg u bram) wypalonego żołnierza, szukającego sprawiedliwości i gotowego na desperackie czyny, by ją uzyskać. Człowieka, który nie jest typem mordercy i, z którym można bez problemu sympatyzować. Patriotę, który chce, by jego polegli koledzy zostali godnie pochowani, a Państwo uhonorowało ich i wynagrodziło rodziny. Harris Ed po mistrzowsku oddał charakter i prawdę tej postaci. Nie jest ona jednoznaczna czy płaska.

Następnie mamy klasę samą w sobie Seana Connery (Rycerz króla Artura, Osaczeni, Liga niezwykłych dżentelmenów, Diamenty są wieczne). Aktor osławiony za sprawą roli agenta 007, który według mnie z wiekiem tylko zyskuje. Prezentuje się świetnie, jego głosu i akcentu mogłabym słuchać godzinami za sprawą produkcji Ostatni smok. Poza tym bez cienia fałszu, za to z wyczuciem, humorem i masą ironii przedstawia Nam rolę Kapitana Johna Patricka Mason, który nie tylko jest piekielnie twardy i niebezpieczny, ale i skuteczny, mimo to wzbudza sporo sympatii. Bardzo dobrze zagrane sceny zarówno grupowe jak i solowe. Jest realistyczny, wpisany w otoczenie i honorowy.

Do tej dwójki dołącza Nicolas Cage (60 sekund, Con air: lot skazańców, Bez twarzy), który jest idealną przeciwwagą dla wyszkolonych żołnierzy czy agenta. Lekko ekscentryczny, humorystyczny, czasem głupkowaty styl bycia nadaje dodatkowej dynamiki i bawił mnie przez całą historię. Jego interakcje z innymi postaciami, nerwy, zagubienie i spora dawka szczęścia tworzą ze Stanleya Goodspeeda przypadkowego bohatera, a to dość znany i lubiany motyw w amerykańskim kinie akcji. Możemy go zaobserwować w Armagedonnie czy Transformersach.

Podsumowując Twierdza to pozycja obowiązkowa dla fanów thrillerów i sensacji. Pewnie większość z Was już go widziała, ale Ci, którzy nie odrobili lekcji powinni być usatysfakcjonowani: wybuchową mieszanką brawurowych scen akcji, idealnie dopasowanej muzyki, znakomicie zmontowanych scen, tradycyjnego klimatu produkcji sensacyjnych z lat 90-tych XX wieku czy świetnej gry aktorskiej. I właśnie, dlatego Twierdza pozostaje w czołówce moich ulubionych filmów mocnego kina akcji. Polecam gorąco.

film dostępny na stronie empik.com
P.S. Pozdrawiam Was ciepło i przypominam o dwóch trwających konkurach na blogu. Więcej info na pierwszej stronie bloga lub w bocznym panelu. 

  • Rzadko nie oglądałyśmy żadnego mocnego kina akcji. ,,Twierdza” będzie dla nas idealna.

  • Kiedyś chciałabym zobaczyć 🙂

  • Cholera, Twierdza była nawet niezła, ale to jak zepsuł Transformersów nie mieści mi się wprost w głowie :/

  • Takie filmy to mogę oglądać tylko z moim facetem. Sama nie lubię 😉

  • Mój mąż na pewno chętnie obejrzy. On uwielbia takie filmy 🙂

Translate »