Ostre przedmioty, czyli moje odczucia po przeczytaniu debiutu Gillian Flynn

Print Friendly

ostreprzedmioty

„Blizny przypominają nam przeszłość, ponieważ potwierdzają, że była rzeczywistością.” Czerwony Smok, Dr H. Lecter

Gillian Flynn to znana, doceniana i nagradzana autorka. Wielu z Was kojarzyć ją będzie z powieścią Zaginiona dziewczyna lub jej ekranizacją, która zauroczyła mnie mroczną atmosferą, nietuzinkowymi postaciami i nieszablonową historią. Wzbudziła ciekawość i zaostrzyła apetyt na inną twórczość autorki. Postanowiłam sięgnąć po jej debiut – Ostre przedmioty. Fakt, iż książka otrzymała wiele prestiżowych nagród literackich oraz podbiła listy bestsellerów spowodował, iż na wiele liczyłam. Chciałam czuć przerażenie, mieć ciarki na ciele z powodu mrocznej atmosfery i narastającej grozy, czym z okładki kusił mnie Stephen King. Czy powieść sprostała moim oczekiwaniom? Sprawdźcie sami. Zapraszam.

„Nie możesz zmienić przeszłości, ale przeszłość zawsze powraca, żeby zmienić Ciebie. Zarówno twoją teraźniejszość jak i przyszłość.” Jonathan Carroll

Fabuła. Przeszłość potrafi być bezlitosna. Może być zgubą lub wybawieniem. Czym stała się dla Camille Preaker – głównej bohaterki powieści Ostre przedmioty?

„Problem ze świadomością polega na tym, że twoja przeszłość zawsze żyje gdzieś w tobie. Jeśli zapędzisz psa do kąta i przestraszysz go, to wyjdzie z niego wilk i cię pogryzie.” Jonathan Carroll

Świat przedstawiony. Historia. Ostre przedmioty to thriller kryminalno-psychologiczny z wątkami typowo obyczajowymi. Historia pełna niewiadomych, którą poznajemy z perspektywy głównej bohaterki. Mroczna, przerażająca i bezlitosna. Brak w niej banału mimo znanych z innych książek motywów związanych z: tragicznym dzieciństwem (Mroczne tajemnice), tajemnicami miasteczek (W proch się obrócisz) czy morderstwem dziewczynek (Impuls śmierci). Mnogość wątków była niczym przewracające się kostki domina w skomplikowanym wzorze.

Rzeczywistość w Ostrych przedmiotach nie jest sielanką, a posępnym obrazem rodzin dotkniętych tragedią, za którą płacą od lat. Wątki psychologiczne określiłabym, jako rodzaj wnikliwej gry z czytelnikiem. Po skończonej lekturze można wyłapać wiele smaczków i okruchów, które zostawiła autorka. Ogromna nić powiązań i nieszablonowość historii zawładnęły mną od pierwszych stron. Czytałam z zapartym tchem, nie mogąc się oderwać. W tej kwestii debiut Flynn jest bardzo podobny do Zaginionej dziewczyny, choć skupiający się bardziej na konsekwencjach błędów i tragedii z przeszłości niż obecnych wydarzeniach.

„Mam w tym swój cel. Moja skóra krzyczy. Jest pokryta słowami […] Na swojej skórze mam wyryte jedenaście synonimów niepokoju.”s.91*

Bohaterowie. Portrety psychologiczne mordercy jak i każdego członka rodziny Camille określiłabym, jako skrupulatne, przenikliwe i drobiazgowe. To one powodują, iż wspominana wyżej groza narasta, a atmosfera gęstnieje. Bardzo interesujące postacie, które z początku sprawiają wrażenie jakby grały obsadzone w spektaklu role. Główni i pobocznie bohaterowie są niczym przykładne rodziny z małego miasteczka, które skrywają w sobie tajemnice oraz świadectwa popełnienia każdego z grzechów głównych.

Panna Preaker jest intrygującą postacią, bardzo precyzyjnie i z rozmysłem stworzoną. Bardzo podobało mi się, że autorka nie szczędziła gruntownego opisu emocji oraz lęków jej towarzyszących. Czytając powieść od pierwszych stron zauważycie, iż nie jest ona silną, niezależną i pewną siebie kobietą, która potrafiła zapomnieć o przeszłości. Co czyni ją jeszcze bardziej interesującą i jednocześnie wzmaga ciekawość i prowokuje do zadawania pytań o jej przeszłość oraz powody, czemu stała się taka, a nie inna?

Postacią, która odrobinę mnie zawiodła był detektyw Richard Willis, którego wybory i postawa nie odpowiadały mi osobiście, ale były bardzo ludzkie i autentyczne.

„-Mam nadzieję, że chociaż Ci się to podoba. Mam nadzieję, że potrafisz ze sobą wytrzymać”s.178*

Podsumowanie. Mimo panującej grozy, mrocznej atmosfery i starannych portretów psychologicznych – słowa Mr. Kinga nie spełniły się w 100% – nie odczuwałam przerażenia ani nie miałam ciarek. Możliwe, iż spowodowane to było namnożeniem nieszczęść w historii, które w takiej ilości wydawały mi się nie do końca realne. Nie przeszkodziło mi to jednak w cieszeniu się lekturą, która napisana jest świetnym językiem, wciągającym od pierwszych stron. Ostre przedmioty mimo kilku wad wypadają bardzo spójnie. Wszystko się w nich zgadza, wszystko jest porządnie posklejane, włącznie z tytułem i to wątki dotyczące tego motywu wydawały mi się najbardziej klimatyczne.

„Pamiętam, że czułam to słowo, ciężkie i trochę kleiste, na swojej kości łonowej.”s.91*

„Zatrzasnęłam drzwi, włączyłam głośno radio, a ciepły Burbon piekł mnie w gardle. Ruszyłam, byle dalej od tych odgłosów smrodu. I od tego dziecka.”s.148*

Czy Ostre przedmioty sprostały moim oczekiwaniom? Tak, choć bez efektu „wow”. Jednocześnie przypominając mi, iż nie należy się kierować rekomendacjami na okładce nieznanych Nam osób, nawet, jeśli są to takie znakomitości jak autor Wielkiego Marszu czy Miasteczka Salem. Polecam. To naprawdę znakomity debiut, który przypadnie do gustu wielbicielom późniejszych publikacji autorki, osobom lubiącym thrillery kryminalno-psychologiczne z wątkami obyczajowymi skupiającymi się na skomplikowanych relacjach rodzinnych.

„Rodzimy się z krzykiem. Z buntem dorastamy. W szalonym pędzie życia gubimy ponad miarę cenne perełki czasu, ścigając marzenia niedościgłe, chwytając chwile nieuchwytne… ” H. E. Olszewska

*- cytaty pochodzą z omawianej powieści

Wyzwanie Kryminalne,W 200 książek dookoła świata,Motyw zdrady w literaturze Historia z TRUPEM
  • Mam za sobą Mroczny zakątek. Ostre przedmioty pewnie też przeczytam 🙂

  • Agnieszka T

    Mnie jakoś do tej książki nie ciągnie

  • monalisap

    Czasami namnożenie nieszczęść niestety odbiera książce realności. Hm.. zastanowię się ale na razie mam inne plany czytelnicze.

  • Ostatnio czytałam na jednym z blogów, że ta książka jest słaba w porównaniu do „Zaginionej dziewczyny”, ale nie odstraszyło mnie to, bo planuję poznać obie powieści 🙂

    • ZD widziałam tylko film, ale już sama fabuła ZD bardziej mi się spodobała 😉 Na pewno sięgnę po książkę i myślę, że spodoba mi się bardziej niż ta, co nie oznacza że jest zła

      • ReniferCzyta.pl

        Książkę dostałam w prezencie jeszcze zanim pojawiły się informacje o ekranizacji. Przyznam, że nie byłam przekonana, ale okazało się, że „Zaginiona dziewczyna” jest świetnie napisana, a do tego ta skrupulatnie utkana intryga. Bardzo polecam.
        Film również widziałam i przyznam, że rzadko ekranizacje sięgają chociaż do pięt książkom, a tutaj mile się rozczarowałam. Film również jest dobry, chociaż wiedziałam co będzie dalej to i tak trzymał w napięciu.
        Polecam jeszcze raz, jakby ktoś nie zauważył, że poleciłam już kilkakrotnie 😉

  • To dobrze, że dobrze się czyta 🙂 Kiedyś, jak będę miała ku temu okazję, sięgnę po książki jej autorstwa 🙂

  • Najpierw chciałabym przeczytać „Zaginioną dziewczynę”. A potem zobaczę 🙂

  • Mam na swojej półce „Zaginioną dziewczynę”, więc jeśli mi się spodoba, to na pewno sięgnę i po tę książkę 🙂

  • Szkoda, że książka nie zbudziła ciarek na plecach.

  • Książka zdecydowanie nie dla mnie 🙂

  • Mam wrażenie, że King nawet nie czyta tych książek, tylko dostaje kasę za napisanie jednego zdania rekomendacji 😀 Fajna robota swoją drogą 😛

    • prawda? jeszcze z jego zarobkami za te rekomendacje fucha świetna! jednak po Mistrzu oczekiwałabym więcej!

  • Martyna K.

    Czytałam wszystkie trzy książki autorki i chyba najbardziej podobała mi się Zaginiona dziewczyna. Ostre przedmioty były dobre, ale też nie poczułam efektu wow.

  • martucha180

    A ja jeszcze nie znam pióra tej autorki ani jej wyobraźni. trzeba to nadrobić, by własną opinię wyrobić!

  • Ja czytałam „Ostre przedmioty” jako pierwsze i to dzięki tej książce zainteresowałam się autorką. Dla mnie książka była świetna:)

  • Ja mam w planach „Zaginioną dziewczynę” w końcu 🙂

    • ja jakoś nie mogę się zmobilizować. Jestem zła, że trafiłam najpierw na film. Tak mnie znajomi zabrali i nie skojarzyłam.

  • ksiazkowka

    Ja z kolei mam „Mroczny zakątek” tej pani w kolejce do czytania. 🙂 Sama Kasia Bonda go polecała. 😀 A „Ostre przedmioty” przeczytam na pewno, jeśli tylko „Mroczny zakątek” mnie wciągnie. 🙂

    • coś słyszałam, iż także doczekał się kilku nagród, choć akurat nie orientuję się nawet w fabule tej powieści! Muszę sprawdzić!