Alice Feeney, GW Foksal, Thriller/Kryminał, W.A.B

Przedpremierowo o thrillerze: Czasami kłamię – Alice Feeney [opinia]

by -
przedpremierowo-o-thrillerze-czasami-klamie-alice-feeney-opinia

„Można zamknąć koszmar w książce, jeśli nada mu się formę i znaczenie, w prawdziwym życiu koszmar nie ma jednak ani formy ani znaczenia. On po prostu jest. A kiedy króluje koszmar, to jest tak, jak gdyby na całym świecie nie było nic oprócz niego.” Richard Flanagan

Dziś chcę Wam opowiedzieć o thrillerze psychologicznym z wątkami sensacyjnymi, którego forma bardzo przypadła mi do gustu. Okazał się jazdą bez trzymanki, mimo, że akcja w nim nie pędzi na łeb na szyję. Autorka bardzo dobrze przedstawiła w nim emocje, a wydarzenia widziane oczyma głównej bohaterki dodają mocy oraz niejasnego, dwuznacznego oraz chaotycznego wyrazu tej opowieści.

„Nazywam się Amber Reynolds! Jestem prezenterką radiową! Dlaczego nie wiecie, kim jestem? Raz za razem wykrzykuję te same słowa, ale kobiety nie zwracają na to uwagi, bo na zewnątrz milczę. Na zewnątrz jestem nikim i nie mam imienia.”s.11

W książce Czasami kłamię – Alice Feeney pozdajemy historię Amber Reynolds, która na początku tej opowieści znajduje się w śpiączce. Poznajemy nie tylko jej uczucia, ale i wydarzenia niczym zza dźwiękoszczelnej szyby. Jak znalazła się w tej sytuacji? Kto spowodował wypadek? Była to ona sama, ktoś z jej rodziny, a może obcy? Naprawdę warto poznać odpowiedzi na te pytania, gdyż jest to dość pokręcona opowieść, w której przeszłość gra olbrzymią rolę. Razem, z główną bohaterką odkryjemy nie tylko to, co doprowadziło do jej obecnego stanu, ale i przeszłość, która sprawiła, iż stała się osobą, którą poznaliśmy teraz.

„Do mojej świadomości przebija się odgłos jakiejś aparatury, wykradając mi ostatnie strzępy nadziei i pozostawiając tylko niechcianą pewność, że znajduję się w szpitalu. Sterylny smród tego miejsca sprawia, że mam ochotę wymiotować. Nienawidzę szpitali. To domy śmierci i spóźnionego żalu, nigdy dobrowolnie bym do żadnego nie weszła, nie mówiąc już o pobycie”s.10

 

Czasami kłamię, w idealny sposób ukazuje lęki głównej bohaterki – jej niepewność, zaburzoną samoocenę, postrzeganie otaczającego ją świata i ludzi. Odkrywając kolejne warstwy tej opowieści możemy zaryzykować stwierdzeniem, iż w przeszłości Amber wydarzyło się coś strasznego, coś, co ją zmieniło na zawsze. Co to było i jak to wpłynie na zakończenie tej opowieści przekonają się Ci z Was, którzy po nią sięgną.

„Przyklejam do twarzy uśmiech i w końcu wkraczam do biura, myśląc, że to właśnie wychodzi mi najlepiej: zmieniam się tak by dopasować do potrzeb otaczających mnie ludzi. Mogę być „przyjaciółką Amber” albo „żoną Amber”, ale w tej chwili jestem „Amber z radia”. Potrafię zagrać każdą rolę, w której obsadziło mnie życie. Znam wszystkie kwestie; bardzo długo je ćwiczyłam.”s.14

 

Czasami kłamię rozpoczyna się niepozornie, ale od początku naładowane jest masą przeróżnych negatywnych emocji. W pewnym momencie zauważamy, że akcja już nie zwolni, a jeszcze bardziej przyśpiesza ku finałowi, który zaskoczy wielu czytelników, gdyż bohaterowie tej opowieści są całkiem inni niż może Nam się wydawać. Ta opowieść pełna jest zagadek, kłamstw i półprawd, które czekają aż ktoś je rozwiąże, odkryje i poskłada w przerażającą całość.

Czasami kłamię niesamowicie mnie wciągnęło. Błyskawicznie brnęłam przez kolejne rozdziały tej opowieści, a pierwszoosobowa narracja powodowała, że opowieść ta była jeszcze bardziej nacechowana emocjami. Autorka postanowiła zbudować tę opowieść w atmosferze niepewności, lęku, strachu i bólu, który może towarzyszyć wielu z Nas. Strachu przed samotnością, zdradą, niemożliwością zaufania innym czy przeszłością, która tylko czyha by wyjrzeć na powierzchnię. Dodatkowo poza opisywanym przeze mnie klimatem także bohaterowie nakręcają tę opowieść. Kim naprawdę są? Jak powinniśmy na nich spojrzeć? Kto jest tym dobrym, a może nie ma pozytywnych postaci? Kogo powinniśmy się bać? Kto kłamie i czemu to robi? Wiele pytań, ale czytelnik uzyskuje na nie odpowiedzi.

 

 

Brak sztampy, konsekwentna, nieprzypadkowa i utrzymana w klimacie niepewności fabuła, bohaterowie idealnie wpisami w klimat, choć potrafiący zaskoczyć, szczególnie, gdy zdamy sobie sprawę, że może patrzymy na nich w nieodpowiedni sposób. Czy ma ona rację, a może się myli? Czasami kłamię ma w sobie odrobinę psychodeliczności, mroku i szaleństwa. Sięgając po nią spodziewałam się typowego, przewidywalnego thrillera, a otrzymałam lekturę naprawdę ciekawą, dostarczającą sporej dawki rozrywkę. Nie przeszkadzało mi nawet odrobinę hollywoodzkie zakończenie, gdyż to jak ta historia przebierała, jak była prowadzona oraz z jakiego powodu się rozpoczęła były naprawdę smakowite dla mnie miłośniczki kryminałów. Polecam, jeśli lubicie niepozornie rozpoczynające się opowieści, które przekształcają się w rozgrywkę pełną niespodzianek, pułapek z przeszłości i wydarzeń, które potrafią zdyskredytować każdego bohatera.

Alice Feeney – brytyjska pisarka i dziennikarka, przez piętnaście lat pracowała dla BBC News jako wydawca, reporterka i producentka. W 2016 roku ukończyła kurs pisarstwa organizowany przez Faber Academy w Londynie. Razem z mężem i psem mieszka w hrabstwie Surrey. “Czasami kłamię” to jej debiutancka powieść.

  • W planach od zapowiedzi, tylko nie wiem, czy gdzieś ją dorwę, bo na odwyku zakupowym jestem😆

  • No i kolejna pozytywna opinia na temat tej książki, teraz to już nie mam wyjścia i muszę przeczytać. Od jakiegoś czasu mam wrażenie że książki w konkretnych gatunkach są do siebie bardzo podobne dlatego z przyjemnością sięgnę po coś nowego i zaskakującego 🙂

    booklicity.blogspot.com

  • Skoro tak polecasz, bardzo możliwe, że skusimy się na nią w odpowiednim czasie.

Translate »