Alexandra Bracken, Fantastyka, Młodzieżowe, Przygodowe, SQN

Przedpremierowo: „Pasażerka” Alexandra Bracken – Patronat OkiemMK.com

by -
przedpremierowo-pasazerka-alexandra-bracken-patronat-okiemmk-com

Nie możemy zmienić naszej przeszłości i tego skąd się wywodzimy, ale mamy wpływ na przyszłość i to, kim się staniemy. Zawsze możemy odmienić los choćby nie wiadomo gdzie przywiały nas wiatry przeznaczenia.

Przeznaczenie i przeszłość stanęły na drodze Etty Spencer cudownego dziecka skrzypiec, które w ciągu jednego dnia straciło wszystko, co kocha i dowiedziała się, iż posiada umiejętność podróży w czasie. W wyniku porwania trafia z czasów współczesnych do 1776 roku. Okazuje się, iż jej matka skrywała znacznie więcej tajemnic niż Etta myślała. Dziewczyna otrzymuje ultimatum: śmierć lub współpraca. Musi stawić czoło groźnej i ekspansywnej rodzinie Ironwoodów oraz udać się w podróż po pewien tajemniczy przedmiot wraz z młodym korsarzem – także podróżnikiem w czasie – Nicholasem Carterem. Tylko, kto w tej całej historii jest przyjacielem, a kto wrogiem? Czy Etta odmieni swój los i powróci do XXI wieku? Na jej drodze nie staną tylko zwolennicy Ironwoodów, ale i ich przeciwnicy. Jedno jest pewne – będzie gorąco i niebezpiecznie, w poprzek czasu i przez różne kontynenty.

„Teraz chciała tylko poczuć na skórze reflektory sceny, uwolnić szalejący w piersi ogień, zaprząc do pracy ciało, smyczek i skrzypce, i grać, grać, aż zagra się na śmierć, spali na popiół, zmieniając cały świat w dymiące pogorzelisko” s.36

Dziś chcę Wam opowiedzieć o Pasażerce – Alexandry Bracken. Większość może kojarzyć tę autorkę z cyklem Mroczne umysły. Pasażerka jest pierwszym tomem serii łączącej literaturę młodzieżową z fantastyką, przygodą i historią. Bracken w spójny i konsekwentny sposób stworzyła opowieść trzymającą w napięciu od pierwszych stron. Już na samym początku Etta – główna bohaterka – musi pogodzić się ze stratą, dostosować się do całkiem innych warunków życia, innych czasów i panujących tam reguł. Do tego w większości porusza się po omacku, gdyż nie posiada odpowiedniej wiedzy ani o podróżowaniu, ani o czasach, do których się przenosi. Posiada jednak instynkt i wierzy, że matka nie pozostawiła jej w niewiedzy bez powodu. Pasażerka w wielu aspektach jak: podróże w czasie, niedoświadczenie głównej bohaterki czy tajemniczy przedmiot i walka z konkretną grupą ludzi bardzo przypomina mi Trylogię Czasu – Kerstin Gier. Jednak sposób przedstawienia historii czy mitologia świata przedstawionego są całkiem odmienne.

Akcja powieści Alexandry Bracken dzieje się w różnych miejscach historycznych – czytelnik będzie mógł doświadczyć wraz z bohaterami bombardowań podczas wojny, zwiedzi Londyn czy Kambodżę. Książka obfituje w miejsca egzotyczne oraz pełne pułapek – zarówno związanych ze zwyczajami czy przepisami prawa, jak i osobami, które pragną tego, co ma zdobyć Etta. Warto zaznaczyć, iż tempo tej opowieści jest bardzo szybkie. W niewielkich odstępach czasu dzieje się bardzo dużo, a bohaterowie nie mają czasu na myślenie czy odpoczynek. Fabuła momentami – szczególnie na początku opowieści – jest dość przewidywalna, ale w miarę zagęszczania intrygi robi się coraz ciekawiej i nieobliczalnie. Jednocześnie w całej tej atmosferze niebezpieczeństwa rodzi się uczucie – zakazane i teoretycznie bez przyszłości. Współczesna dziewczyna i XVIII-wieczny pirat – czy to się może udać? Nie dzieli ich tylko czas, ale i zwyczaje, konwenanse oraz moralność. Czy miłość może być silniejsza od każdej z tych rzeczy? O tym przekonają się z pewnością Ci, którzy sięgną po tę historię.

„Ocean.

Nie Met.

Nie Nowy York.

I nigdzie jak okiem sięgnąć, nie widać lądu.

Tylko ci ludzie… w kostiumach…

To musiały być kostiumy. Po prostu musiały i kropka” s.68

Co do bohaterów to Etta i Nicholas są odrobinę przewidywalni, ale za to podobają mi się ich charaktery. Pozostają wierni swoim zasadom, są gotowi do poświęceń i nie boją się stanąć w obronie słabszych lub cierpiących. Są stałym i niezmiennym elementem tej opowieści. Nie każdemu może przypaść do gustu tego typu przewidywalność, ale mi ona nie przeszkadzała. Postaciami, które mnie zaintrygowały i zaskoczyły są te drugoplanowe. Bezwzględna matka Etty skrywająca wiele tajemnic, pomagająca, a właściwie wpływająca na przeznaczenie czy Sophia Ironwood, która przez swoje ambicje jest osobą nieobliczalną. Osobowości warte poznania.

„Musiał jednak przyznać, że podobała mu się jej hardość. Miała w sobie coś z wojowniczki – choć sama wydawała się zaskoczona własną zaciętością”s.58

Zakończenie tej historii jest niejednoznaczne i zwiastuje, co też może się wydarzyć w następnej części. Mam nadzieję, że autorka, w kolejnej książce zdradzi więcej na temat mitologii podróżników i da im możliwość wypraw w rejony świata i czasy, których nie mogliśmy do tej pory poznać. Chciałabym także by pozostał dotychczasowy lekki styl autorki – bez dłużyzn czy zbyt obszernych opisów. Za to ciekawiej by było, gdyby książka była jeszcze bardziej mroczna i nieprzewidywalna. Takiego zakończenia Pasażerki się nie spodziewałam i liczę na to, że los bohaterów dość szybko się odmieni.

Jednocześnie Pasażerka jest książką, która posiada drugie dno. Według mnie ma pokazać czytelnikowi, że nie wszystkie normy i konwenanse są dobre, że warto walczyć o lepsze jutro i prawa ludzi, że przeszłość nas nie definiuje podobnie jak nasze geny czy rodzina. To my określamy, kim jesteśmy i gdzie zmierzamy. To my odpowiadamy za nasze czyny. Przeznaczenie, los nazwijcie to jak chcecie – są zależne od nas i to my dyktujemy warunki w tej walce.

Dla kogo będzie to dobra lektura?

Dla fanów powieści młodzieżowych z odrobiną fantastyki, wątkami przygodowymi i historycznymi. Dla osób lubiących książki, które szybko się czyta i które potrafią trzymać w napięciu. Dla czytelników lubiących wątki romantyczne, które są przewidywalne, ale nie nudne. Wreszcie dla osób lubiących klasyczne young adult fiction, które mimo kilku sztampowych wątków potrafi zaskoczyć nie tylko fabułą, ale i zachowaniem bohaterów.

Podsumowując Pasażerka – Alexandry Bracken to opowieść o przygodzie i walce o swój los. O tym, że sami sobie wybieramy rodzinę, a nasze geny nie definiują Nas. Wreszcie to opowieść o uczuciu, które rozkwita w atmosferze wariackiego pościgu za przeznaczeniem przez kontynenty, epoki i czas, którego zdecydowanie brakuje naszym bohaterom. Polecam.

Premiera 11 października 2017 

Czytam i recenzuję na CzytamPierwszy.pl

Translate »