in Erotyka, M. Grossman

Dwanaście – M. Grossman, czyli odrobina kontrowersji w dniu dzisiejszym

at
recenzjaopinia-dwanascie-m-grossman-czyli-odrobina-kontrowersji-w-dniu-dzisiejszym


Dwanaście to powieść wzbudzająca kontrowersje. Już patrząc na oba projekty okładki widzimy, iż może to być ostra jazda bez trzymanki. Sięgając po nią postanowiłam się przekonać czy będzie to coś więcej niż erotyk. Otrzymałam obraz człowieka, który uwięziony w swoich pragnieniach niszczy siebie. To mężczyzna bezpruderyjny, który poszukując nowych doznań seksualnych gubi to co najważniejsze. Pragnie miłości, lecz obsesyjnie jej poszukując, przestaje kontrolować otaczającą go rzeczywistość. Pisząc swoją spowiedź na łamach tej powieści, przedstawia nam obraz siebie i kobiet, które przewinęły się przez jego życie. Tylko co jest prawdą, a co skrzywionym obrazem jego umysłu? 
Dwanaście to powieść, która nie każdemu przypadnie do gustu – pełna jest wulgaryzmów, ostrych, choć realnych zbliżeń pomiędzy kobietą i mężczyzną, w wielu konfiguracjach i o różnych płaszczyznach. Osobiście momentami przytłaczała mnie, lecz po przeczytaniu całości i zaskakującym zakończeniu zrozumiałam zamysł autora. Powieść tę odebrałam jako chorobę, która toczy głównego bohatera. Ogarniętego obsesjami, fantazjami. Postać bulwersującą, lecz realną. A jego kobiety? No cóż ich obraz nie jest do końca jasny, gdyż widzimy je tylko jego oczyma. Autor książki zdecydowanie jest odważnym człowiekiem, który nie boi się łamać konwenansów, choć ja osobiście wolałabym, by w tej powieści było więcej psychologii, wniknięcia w umysł bohatera z perspektywy czysto naukowej.

„Po dwunastu długich latach nadszedł w końcu ten pierwszy dzień. Przygotowywałem się do niego bardzo długo. Sam przed sobą w końcu przyznałem się, że mój plan jest obsesją, której nie mogę w żaden sposób wymazać z pamięci. Musiałem go zrealizować.[…] Chciałem zacząć nowe życie, ale było kilka kurew, które pojawiły się kiedyś w przeszłości i ciachnęły mnie jebanym, zardzewiałym nożem. Rany, które zadały, do dziś się jątrzyły i zatruwały ciało, a w zasadzie umysł” s.75 Dwanaście, M. Grossman


Dwanaście czyta się szybko, choć nie powiedziałabym, że łatwo. Jeśli interesują was zagadnienia seksuologii to zdecydowanie przypadek, który warto by było przeanalizować pod kątem tej dziedziny. Jak pisałam język i forma są ostre – niepohamowane, bezkompromisowe, niecenzuralne, ale mają swój cel. Nakreślić najbardziej realistyczny obraz głównego bohatera. 
Okładki. Zdecydowanie kontrowersyjne i bezpruderyjne. Ta, którą ja posiadam jest o wiele ostrzejsza. Druga wersja jest delikatniejsza, jeśli mogę ją tak określić. Powieść jest dobrze wydana, posiada odpowiednią wielkość czcionki i podzielona jest rozdziały, z których każdy opowiada inną część historii.
Podsumowując Dwanaście to powieść erotyczna o obsesjach, która przypadnie do gustu osobom lubiącym powieści kontrowersyjne, ostre w swoim przekazie. Ja na pewno długo jej nie zapomnę. Jej przekaz nie zniesmaczył mnie, a przeraził – ukazując, iż choroby umysłu mogą zniszczyć nie tylko nas, ale i nasze otoczenie.

Share:
Translate »