[recenzja/opinia] Ludzie Cienia – Łukasz Orzechowski

Print Friendly
Zawsze, gdy mam okazję poznać książkę początkującego pisarza jestem pełna rozterek. Jednocześnie trzymam za niego kciuki i modlę się, by lektura była warta uwagi. Sięgając po Ludzi Cienia otrzymałam to czego się spodziewałam – opowiadania z gatunku fantasy i SF. To zbiór mówiący bardzo wiele, nie tylko o bohaterach, ale i o samym autorze, który poprzez ten zlepek historii próbuje przekazać swój światopogląd, reflekcje nad ludzką naturą. W całym tomiku widzę spory potencjał, jednak autorowi zdecydowanie brak warsztatu. W opowiadaniach znajduje się wiele powtórzeń, szyków przestawnych, zbyt rozbudowanych zdań, czasem brakowało mi spójności. Przykładowo: „Tak samo, w taki sam sposób, uśmiercano więźniów” s.34„Wyroku nie przesunięto, wykonano jedynie jeden, mało ważny, nadprogramowy, wyrok więcej” s.37. Początek tomiku był zdecydowanie poetycki i pełen magii, odrobinę eteryczny i tajemniczy, co bardzo mi się podobało. Jednak później powtarzalność motywów – ta poetyckość coraz mniej mi się podobała, a niektóre z dalszych opowiadań przejawiały toporność ubraną w poetyckie sformułowania.
Już od dawna zbiory opowiadań określa się jako nierówne i tak jest w tym przypadku. Jednak znalazłam kilka opowiadań, które przypadły mi do gustu, które według mnie mają w sobie jakąś magię i poetyckość. Opowiadania, które powodują, iż uważam Pana Łukasza za autora, który ma szansę zaistnieć, jeśli nadrobi braki. Z 16 opowiadań wyróżnić mogę: „Jest druga, ukryta strona człowieka”, które opowiada o naturze ludzkiej i jej przywarach; poetycki „Ciepły, wiosenny deszcz”; „Anioł rodem z piekła”, w którym poznajemy Cypriana najbardziej rozbudowaną postać w tym tomiku. Postać pełną sprzeczności, pełna niewiadomych, odrobinę chaotyczną, lecz interesującą; odrobinę zwariowane i pokręcone opowiadanie „Pan Deszczu” oraz „Księgę”, w których spodobała mi się fabuła.
„Tylko w deszczu mogła oglądać światło. Tylko podczas deszczu jej oczy widziały. Krople spływały po drzewach, omiatały płot i ganek. Musiałam je zapamiętać, nie wiadomo kiedy znów zdarzy się cud. Kiedy znowu spadnie ciepły, wiosenny deszcz.” z opowiadania Ciepły, wiosenny deszcz
 
Poziom wydania Ludzi cienia Łukasz Orzechowski jest dość wysoki. Poza kilkoma brakami w formie ogonków w „ę”, opowiadania są wydane w sposób estetyczny, wielkość liter jest odpowiednia. Zarówno w formacie .epub i .mobi. Okładka także dobrze się prezentuje. 
 
„Tak, to prawda, myślał, spadając, byłem głupcem. Nie zauważyłem, że pomagając, mogę szkodzić, że podświadomie mogę sprawiać ból i wyrządzać krzywdę innym. Bo jest druga, ciemna strona człowieka, której nie widać.” s.8
 
Podsumowując opowiadania i nowele Ludzie cienia, to zbiór nierównych historii, które mogą przypaść czytelnikowi, w różnym stopniu do gustu. To podróże do różnych światów, czasów i przestrzeni, osadzone przede wszystkim w gatunku fantastyka i SF. Opowiadania, w których autor porusza wiele problemów natury ludzkiej. Polecę ją osobom lubiącym takie opowiadania i nie bojącym się dać szansę początkującym pisarzom. Ja w każdym razie trzymam za Pana Łukasza Orzechowskiego kciuki.
Spodobał Ci się post? Był przydatny? Polub i poleć znajomym.
  • Okładka jest bardzo interesująca 🙂

  • Opowiadania – tak. Tylko nie fantastyczne… Zdecydowanie wolę nieco inny gatunek.
    Skoro to debiut autora, to pozostaje mieć nadzieję, że później będzie już tylko lepiej;)

  • Zwykle nie lubi opowiada}. Nie przekonują mnie, ponieważ nie można przywiązać się do bohaterów, albo przeżywać historii. Jest to jednak dobry sposób, aby zrobić przegląd warsztatu autora. W tym przypadku jednak chyba sobie podaruję 😉

  • Jakoś do opowiadań nigdy nie byłam przekonana, ale nie jest to taka zła forma (czytam teraz Trucicielkę), więc jak uporam się ze swoimi planami czytelniczymi, to sięgnę bo zachęcasz 😀

  • Aga CM

    Lubię czytać zbiory opowiadań, więc gdy na ten trafię – z pewnością go poznam 😉

  • Po opowiadania sięgam coraz częściej, ale w tych za dużo minusów. Niestety tym razem podziękuję.

  • Laura Godzwon

    Wiadomo, że bardzo rzadko zdarza się, żeby debiuty były spektakularne. Jeśli znalazłaś w tej książce, również tych kilka pozytywów, a nie tylko same minusy, to jest nadzieja dla pana Łukasza 🙂

  • Kiti

    Nie przepadam za zbiorem opowiadań, czytam go, gdy jest to naprawdę coś wyjątkowego.

  • KulturkaMaialis

    Może się skuszę 😉

  • Chyba bym je wymęczyła, bo jakoś ostatnio nie mam ochoty na poetyckość w dodatku, w średnim wydaniu :/

  • monweg

    Z chęcią dołączę do grona dającego szansę debiutom.

  • Na pewno znajdę coś dla siebie w tych opowiadaniach 🙂

  • Amalia Grace

    Zdecydowanie nie sięgnę, bo nie lubię opowiadań. Głównie przez to, że zanim się zaczną już się kończą… Wolę być na dłużej w danej historii, wtedy bardziej ją czuję, rozumiem, bardziej się w nią zagłębiam 🙂 Opowiadania są dla mnie za płytkie jeśli chodzi o poznanie.

  • Debiuty rzeczywiście mogą z jednej strony wywoływać lęk, z drugiej intrygować. Ja osobiście lubię sprawdzać, która „strona” w tym konkretnym przypadku jest silniejsza i zwycięży 🙂 Jednak w tym przypadku nie ciągnie mnie do tej pozycji…

  • Emilka

    Chętnie przeczytam 🙂
    Zapraszam
    http://odziezuzywana-online.pl

  • Meg Sheti

    Mam uraz do opowiadań 🙁

  • Miqaisonfire.wordpress.com

    Chyba tym razem jednak powiem pas. Zresztą i tak mam cały ogromny stos książek do przeczytania.