Kings Of Leon: Sex On Fire – Michael i Drew Heatley

Print Friendly
50f5a-kingsofleonKings of Leon to jeden z moich ulubionych amerykańskich zespołów. KoL: Sex on Fire to wielowątkowa biografia kwartetu z Tennessee. Ich życie, wzloty i upadki, zła i dobra sława od czasów, gdy byli lokalną grupą, pełną marzeń – grającą country.
Zespół składa się z: 3 braci i kuzyna. Chłopacy wychowywani byli w religijnej rodzinie. Wiecznie w podróży ze względu na pracę i misję ojca. Dopiero na początku istnienia grupy zaczęli poznawać rock and rolla. To nagłe otwarcie się na kulturę popularną zmieniło ich życie. W dzieciństwie nie oglądali telewizji i nie słuchali „grzesznej muzyki” – to był jeden z głównych powodów ich chęci wyszumienia się, gdy „otrzymali” upragnioną wolność.
„W przeszłości ludzie snuli cholernie dobre historie. Ten cały blues o miłości, stracie, morderstwie i religii…My też się tym zajmujemy, ale na innym poziomie. Jesteśmy młodym pokoleniem więc nasze spojrzenie jest zupełnie inne”s.51
KoL to indywidualności, które tworzą niezwykle barwną drużynę. Są zżyci, buńczuczni, buntowniczy i szaleni, co szczególnie widać w ich wczesnych kawałkach. W książce zauważamy jak dorastają. Jak zmienia się ich światopogląd i spojrzenie na sławę oraz showbiznes. Walczą o to, by w ich utworach znalazły się wszystkie aspekty życia. Ich dwie pierwsze płyty to obraz ich życia oraz uczuć jakie nimi targają. Ich największym marzeniem było znaleźć się na listach przebojów w USA po tym jak od samego początku podbijali Europę, która jak sami określają jest bardziej otwarta na nowe wyzwania muzyczne. Spełniło się ono przy Sex on Fire oraz Use Somebody. Chłopacy planują dalszy podbój świata, a ja osobiście trzymam za nich kciuki.
Kings Of Leon: Sex On Fire to pozycja przepięknie wydana z wkładką zdjęciową, podzielona na rozdziały i skomponowana w profesjonalny sposób. Polecam przeczytać fragment znajdujący się poniżej i wysłuchać piosenki, która przyniosła im upragnioną sławę.
Podsumowując to książka, w której Caleb, Jared, Matthew oraz Nathan Fallowillowie bardzo często wypowiadają się sami. Napisana w przyjemny sposób. Zawierająca wiele faktów, ciekawostek o nich samych i ich twórczości. Polecę ją ciekawskim, fanom zespołu i lubiącym typowe biografie.
Tytuł: Kings Of Leon: Sex On Fire
Autor: Michael i Drew Heatley
Data i miejsce wydania: 05-07-2013 
Wydawnictwo: WSQN
Ilość Stron: 288 (wkładka zdjęciowa)
  • Lubię ten zespół, ale nie jest to ten „najulubieńszy”, mimo to i tak chętnie bym książkę przeczytała 🙂

  • ok;)

  • zdecydowanie;)

  • tak jest świetna! ale na płycie jest jeszcze sporo perełek;)

  • super;)

  • o Queenie też z chęcią bym poczytała;)

  • ja też raczej sł€cham mocniejszych brzmień, ale ich muzyka ma coś w sobie jak piszesz;)

  • dzięki na pewno zerknę;)

  • ja mam sporo Queenu w winyli jeszcze po rodzicach, ale na pewno na jakąś okazję sobie sprawię…może używkę gdzieś dostanę;)

  • Emil Smistek

    Chyba każdemu 😀 Ostatnio widziałem go w sklepie muzycznym ale cena to już kosmiczna :< Ogólnie ostatnio po taniości zakupiłem vynila Dire Straits i Queen w ich koncertowym wydaniu. Miód na uszy 😀

  • KulturkaMaialis

    Tak średnio w sumie 😛 Ale ja mam dość dziwne gusta muzyczne 🙂

  • Wiem, że taki zespół istnieje, ale jestem zacofana i nie wiem co oni grają. Nawet mnie to jakoś nie interesuje – wiem, dziwna jestem:))))

  • Zespół lubię, ale nie wiem czy książka zainteresowałaby mnie 🙂

  • izkalysa

    Tym razem to raczej nie moja bajka, nie słucham tego zespołu, raczej ich przypadkowych piosenek puszczanych w radiu 🙂 Ale myślę, że to perełka dla fanów 🙂

    Pozdrawiam,

    izkalysa

  • Katarzyna Meres

    O! Przeczytałabym! Lubię ich bardzo, „Use somebody” to moja ulubiona piosenka 🙂

  • Lubię Kings o Leon i „Sex on fire” też hahah:D

  • Wiedźma

    Tym razem nie dla mnie, nie znam w ogóle tego zespołu.
    Z muzycznych książek SQN bardziej w moim stylu byłyby: „Bon Jovi. Kiedyś byliśmy piękni”, „Żyć znaczy umrzeć”, „Deep Purple. Smoke on the Water. Opowieść o dobrych nieznajomych”, „Queen. Nieznana historia” czy „Pink Floyd – Prędzej świnie zaczną latać” 🙂

  • Luka http://przestrzenie-tekst

    vinyl KoL to już jakiś kosmos. Też mi się marzy!

  • Luka http://przestrzenie-tekst

    Ja bardzo lubię Kings of Leon, choć to trochę nie moje klimaty.. słucham mocniejszych brzmień. Urzekli mnie jakoś i chętnie przeczytam biografię, gdy wpadnie mi w ręce.

  • malutkaska7

    Nigdy nie słuchałam KoL, więc chyba zacznę od ich dyskografii, a dopiero potem zabiorę się za książkę. 😉

  • Cyrysia

    Może być, aczkolwiek ja słucham tylko i wyłącznie polskich wykonawców.

  • ja także raczej biografii nie czytam, ale jako super fanka;D

  • prawda;D

  • a jak Ci się podoba prezentowany utwór?

  • ja także podchodzę do nich z dystansem, ale KoL znam jeszcze z wcześniejszych płyt kiedy nie byli znani

  • spoko Basiu;) ja uwielbiam ten zespół a jak jest z Tobą?

  • super, a lubisz ten zespół??

  • 😉

  • ok;) a muzyka chociaż pasuje??

  • ja mam 2;d jedna jest tak „zdezelowana”, że musiałam ją sobie przegrać i słucham na kopii;) marzy mi się vinyl ;P

  • Daria

    Chętnie bym się zapoznała 🙂

  • Kiti

    Niestety, ale tym razem się nie skuszę.

  • KulturkaMaialis

    Tym razem niestety nie dla mnie 🙁

  • Emil Smistek

    Uwielbiam Kings Of Leon! Są oni na pierwszym miejscu mojej osobistej listy 😀 Mam ich trzy płyty i teraz mam mam zamiar kupić książkę 😀

  • Jakoś mnie nie cięgnie do tej pozycji, pięknie o niej napisałaś, ale to nie dla mnie.

  • ksiazkowka

    Kingsi rządzą! 😀

  • Nie jestem wielką fanką zespołu, ale jeśli będę miała ochotę na jakąś bio zespołu, to sięgnę. Rzadko czytam takie książki, a mam jeszcze w kolejce Jima Morrisona, ale będę mieć na uwadze 🙂

  • Cyrysia

    Tym razem na szczęście ocalę mój skromny budżet, gdyż nie znam tego zespołu, w związku z czym nie zawierzam czytać ich biografii.

  • madziusia

    Przyznam, że podchodzę raczej ostrożnie do współczesnej muzyki i utworów, które w kilka tygodni zyskują miliony wyświetleń na yt. Znam kilka kawałków Kings of Leon, ale nic poza tym:) Dopiero po przeczytaniu Twojej recenzji ujrzałam podobieństwo członków grupy:P Lubię biografie więc chętnie poczytam jeśli będzie w zasięgu.

  • ja mam ze 2 ich płyty i uwielbiam ich brzmienie;)

  • dzięki;)
    ja spotkałam się tylko z takimi biografiami, pierwszą, która mnie tak naprawdę ujęła była Żona Lotnika;), a polecisz mi jakieś? mogą być nawet linki do tych które zrecenzowałaś, a są napisane „niczym powieść” 😉

  • Może jakąś wielką fanką KoL nie jestem, ale kilka najpopularniejszych piosenek znałam jeszcze przed lekturą książki i fajnie było się dowiedzieć o chłopakach i muzyce którą tworzą czegoś więcej 🙂

  • Oooo ładnie to ujęłaś, dokładnie o to mi chodziło, a tylko określenie burak przychodziło mi do głowy 🙂
    A nie zgodzę się, że biografie są schematyczne, bo dla mnie nie są. Może nie czytałaś jeszcze nic faktycznie pasjonującego? Niektóre czyta się lepiej niż powieści. Ta miała wyjątkowo schematyczną budowę – płyta, recenzje, piosenki, historia powstania. I wokoło to samo 🙂

  • ja ich uwielbiam, ale także mało wiedziałam o ich życiu prywatnym…

  • Pauli

    Chyba muszę uzupełnić moją wiedzę muzyczną bo na temat KoL nie wiem prawie nic – zupełna laiczka 🙂

  • czy na buraków to nie wiem – jak dla mnie na gości, którzy wyrwali się spod skrzydeł rodziców i za bardzo kozaczyli;D co do schematyczności to ja tak odbieram wszystkie biografie;)

  • Miło wspominam lekturę tej książki, chociaż jak dla mnie była nieco schematyczna i chłopaki wyszły w niej na buraków… Mimo wszystko dla fanów KoL pozycja obowiązkowa 😀