Luźne Pogaduchy, Mariusz Zielke

[luźne pogaduchy] Luźne pogaduchy z Panem Mariuszem Zielke, byłym dziennikarzem śledczym, pisarzem i osobą, która wie czego chce od życia

by -
luzne-pogaduchy-luzne-pogaduchy-z-panem-mariuszem-zielke-bylym-dziennikarzem-sledczym-pisarzem-i-osoba-ktora-wie-czego-chce-od-zycia

luznepogaduchyJego książki poruszają wiele problemów istniejących w świecie, są odzwierciedleniem obaw jakie i ja przejawiam, jeśli chodzi o przyszłość naszej gospodarki. To sensacje i kryminały opisujące mechanizmy prawne, biznesowe i finansowe, w sposób pasjonujący i przekonujący. Z przyjemnością zapraszam Was na luźne pogaduchy z Panem Mariuszem Zielke, byłym dziennikarzem śledczym, pisarzem i osobą, która wie czego chce od życia.

Marta Kor: Czym dla Pana są książki? 

Mariusz Zielke: Najlepszą rozrywką. Odkąd przeczytałem pierwszą książkę (chyba to były Orle Pióra) zawsze uciekałem w książki ilekroć mi się nudziło lub dostawałem po głowie. To była dla mnie odskocznia i właściwie w każdej kolejnej książce się zakochiwałem.

Ulubiony gatunek literacki?

Wszystko lubię. Zacząłem od przygodowych, potem wpadłem w fantastykę, potem trochę liznąłem sensacji, następnie wyrosłem z tego i zaczytywałem się autorami iberoamerykańskimi, następnie skandynawskimi, potem mnie wzięła różna groteska i abstrakcja, później klasycy, wielkie powieści. Tak skaczę z kwiatka na kwiatek i dobrze mi z tym.

Ulubieni autorzy? Polscy czy zagraniczni?

Jak czytam książkę to często mam wrażenie, że niczego lepszego nie napisano. Tak było z Nabokovem, potem Bułhakowem, Marquezem, Cortazarem, Miką Waltari, Conradem, Dickiem, Orwellem, Mannem, mógłbym tak wymieniać i wymieniać, i każdy z nich w danym momencie mnie uwiódł. Czytam dla przyjemności, jak mi się coś nie podoba, nie bierze mnie język czy coś nie pasuje, to porzucam. Bardzo podobało mi się pisanie kilku Rosjan. Z polskich autorów jak wpadłem kiedyś w Hłaskę to do dziś nie wyszedłem. Takie niby proste, ale wybitne dla mnie pisanie.

Ulubiony cytat, sentencja, wiersz? 

Ja jestem takim specyficznym typem, który bardzo szybko zapomina przeczytane frazy i w rozmowach nie mogę się posługiwać różnymi cytatami, kiepski ze mnie mówca, nie jestem erudytą. Często łapię się na tym, że nie pamiętam jakiejś książki przeczytanej niemal zupełnie, co ma też swoją zaletę, bo mogę wracać do niektórych książek i jakbym czytał je pierwszy raz. Ale oczywiście są zdania czy utwory, które gdzieś tam we mnie zostają. Takim cytatem, który strasznie mi się podoba i we mnie tkwi jest powiedzenie chyba Kanta: „Niebo gwiaździste nade mną, prawo moralne we mnie.” Ono do mnie bardzo pasuje chyba (a może chciałbym, żeby pasowało). Pamiętam też do dziś (ale nie pamiętam już cytatów), jakie wrażenie wywarły na mnie wiersze Bodailera i twórczość Topora. To gdzieś tam krąży we mnie ciągle.

W swoim dorobku ma Pan zarówno powieści, jak i opowiadania, która forma bardziej Pan odpowiada? 

Powieści. Opowiadania pisałem kiedyś, większość z nich to są pomysły na powieści, których mi się nie chciało rozbudowywać z różnych względów. Powieść jest ciekawsza, wymaga większej pracy i dyscypliny, a zarazem mocniej wiąże autora. Ale opowiadania czytać kiedyś uwielbiałem. Mistrzowskie dla mnie były Singera i Marqueza, Munro, Hłaski.

Jakby Pan opisał swoje książki? Które należą do Pana ulubionych? Co Pana zainspirowało do ich napisania? 

Piszę w przypływie chwili, bardzo dużo, przywiązuję się do każdego zdania, a po wydaniu książki wiem, że po czasie bym ją napisał już zupełnie inaczej, więc wolę o tym nie myśleć. Każda książka była dla mnie ważna, nawet te pisane „dla pieniędzy” też są istotne, też ważne dla mnie. Ale chyba najbardziej dla mnie ważną książką jest „Księga kłamców”, choć dziś zastanawiam się, czy nie napisałem jej za szybko, a może jak bym ją teraz przeczytał, to bym się zawstydził. Ta książka jest dokładnie tym, co mi siedzi w głowie, jest moją opinią o dzisiejszym świecie, ale chyba nie do końca zrozumianą (może źle ją napisałem i dlatego). Mam też duży sentyment do „Wyroku”, bo to powieść mocno związana z moim prawdziwym życiem.

W swoich powieściach porusza pan często tematy polityczne, na FB także się Pan w tej dziedzinie wypowiada – czy te wątki dotyczą Pana zainteresowań czy może chodzi o coś innego? 

Ja jestem apolitycznym anarchistą 🙂 Dla mnie polityka to sztuka kłamstwa, a państwo to zamach na wolność, niestety konieczny zamach, bo anarchia, by spowodowała zwycięstwo zła. Wiem, że to sprzeczność. Chciałbym być jak najdalej od polityki, jednak zdaję sobie sprawę z tego, że bez niej się nie obędziemy, stąd staram się czasem reagować na zło, które widzę i mówić o tym głośno.


Easylog porusza tematykę nowych technologii, świata korporacji – jest Pan za czy przeciw temu,  by świat rozwijał się w takich formach? Jakie mogą być tego konsekwencje Pana zdaniem? Plusy i minusy?

Dla mnie korporacje to organizmy silniejsze niż państwa i w przyszłości to one będą sprawowały pełnię władzy, co rodzi i zagrożenie, i szanse. Szanse, bo jednak korporacja to większy porządek i dążenie do celu (zysku), więc każda procedura czy proces będzie prowadzić do tego, żeby ten zysk zwiększać. Oczywiście to mocne uproszczenie i zagrożeń też jest wiele, może nawet więcej niż obecnie. Ważne byśmy zdawali sobie z tego sprawę, starali się je eliminować i jednak poskramiać zakusy korporacji do przejmowania władzy, bo z tego nic dobrego raczej nie wyniknie.

Jak odbiera  Pan dzisiejszy rynek czytelniczy? Polacy czytają mniej, a może nie jest tak źle? 

Szczerze, to nie chce mi się na ten temat gadać. Rynek jest denny, ale co zrobić. Gdyby nasze władze były mądre, można byłoby spróbować z tym walczyć, ale jak wszędzie jest „ch…j, dupa i kamieni kupa”.

Jak z Pana perspektywy powinna wyglądać dobra „recenzja/opinia” – jej składowe? Jakie cechy powinien mieć potencjalny recenzent i jego strona? 

Nie wiem. Dla mnie najważniejsze są recenzje szczere, oryginalne, mówiące o odczuciach czytelnika, bo też i ja tak książkę odbieram.

Czym dla Pana w dzisiejszych czasach jest „recenzja”?

Oj, jak mówiłem, nie jestem specjalistą od recenzji :). Sam ich nie piszę, nie umiem, podziwiam tych, którzy potrafią, a w internecie są blogerzy, którzy piszą bardzo ciekawe, dobre opinie/recenzje i na nich można polegać.


Jak wygląda Pana wymarzony świat prawdziwy lub fikcyjny?

Ja lubię bawić się manipulacją, dla mnie świat jest pełen fałszu i pływających ścian, które mogą zupełnie inaczej wyglądać, gdy patrzymy pod różnymi kątami. Uwielbiam się bawić takimi światami w książkach. A wymarzony? Chyba to niemożliwe, żeby był taki świat, w którym wszyscy będą szczęśliwi, prawdziwi, szczerzy, kochający, zdrowi i wspaniali. Czym byśmy się wówczas ekscytowali?

Inne pasje, zainteresowania poza pisaniem? 

Kiedyś nurkowanie, ale od dawna nie mam czasu na to, więc już zapomniałem, jak to jest być pod wodą (co mam nadzieję się zmieni). Ostatnio zacząłem biegać i na razie bardzo mi się podoba, więc może w to wsiąknę, choć kolana siadają. Miałem swoje różne pasje, z których jednak rezygnowałem. Przykładowo, kiedyś byłem wielkim maniakiem kina, a teraz już mnie to tak nie ciągnie (niekiedy zwyczajnie szkoda mi czasu na film, może dlatego, że w kinie i telewizji króluje ostatnio głównie jakiś koszmarny szajs).

P.S. Na mojej półce od jakiegoś czasu pyszni się Księga Kłamców i po tej rozmowie po prostu muszę ją przeczytać. Nakłonił mnie do tego sam autor: ” Ale chyba najbardziej dla mnie ważną książką jest „Księga kłamców”, choć dziś zastanawiam się, czy nie napisałem jej za szybko, a może jak bym ją teraz przeczytał, to bym się zawstydził. Ta książka jest dokładnie tym, co mi siedzi w głowie, jest moją opinią o dzisiejszym świecie, ale chyba nie do końca zrozumianą.”
| Easylog | Wyspa dla dwojga | Twardzielka | Księga Kłamców | Wywiad z Mariuszem Zielke |
Spodobał Ci się post? Był przydatny? Polub i poleć znajomym.
Share:
Translate »