Na granicy światów – Adam Abler

Print Friendly
Wydawnictwo Oficynka>>
Wakacje to dla mnie czas relaksu – czas idealny na pływanie, książkę, ogólnie odpoczynek. Dla odprężenia sięgam wtedy po inne rodzaje literatury niż fantastyka czy kryminał. Na granicy światów to właśnie taka wakacyjna lektura – lekka, odrobinę ezoteryczna, utrzymana w atmosferze sensacji i romansu, w których przeplata się świat duchowy i świat przyziemny, materialny. Po stronie świata duchowego stoi Monique – uzdrowicielka, a po stronie korporacji i pieniądza stoi multimilioner Jeremy Chopar. Los łączy tę pozornie niepasującą do siebie parę, która odkrywa plusy i minusy obu płaszczyzn – tej przyziemnej, bezwzględnej oraz tej duchowej. Ich rodząca się miłość okraszana jest intrygami czekającymi na Jeremiego, który jeśli odpowiednio nie zadziała straci cały dorobek życia. Jak skończy się ich historia? Czy będą potrafili odnaleźć się w życiu, poglądach swoich partnerów? Czy Chopar utrzyma swój status?
Na granicy światów to romans z domieszką sensacji i korporacyjnego światka. Powieść przyjemna w odbiorze, napisana fajnym językiem, z odrobiną humoru oraz obrazem takich malowniczych miejsc jak np. Barcelona. Bohaterowie tej powieści to dwa różne światy. Jeden tajemniczy, niezrozumiały, często nieakceptowany. Drugi to świat biznesu, świat żądzy i władzy. Świat niezwykle bezwzględny. Monigue – optymistyczna, tajemnicza, ezoteryczna, a Chopar – człowiek pewien siebie, ze smykałką do biznesu, wręcz pracoholik, dla którego nie liczy się nic innego, niż praca i korzyści z niej płynące. Każde z nich daje drugiemu coś od siebie i to jest najfajniejszym elementem tej powieści. Odnajdują nowe możliwości w światach, umiejętnościach – partnera. Co do samej intrygi to jest to typowa sensacja z wątkiem finansowym, w której ten kto ma pieniądze i znajomości oraz wypłaci odpowiednią ilość łapówek wygrywa. Czasem wystarczy, także odrobina szczęścia lub po prostu zwykłe niedopatrzenie, by cały plan powiódł się lub upadł już na początku. Autor w ciekawy sposób przedstawia te machinacje, jednak niektóre elementy powieści wydawały mi się mało prawdopodobne, a tego oczekuję po romansie z takim wątkiem. Poza tym powieść momentami wydawała mi się odrobinę chaotyczna – podejrzewam, że spowodował to zabieg przeplatania się dwóch całkiem rożnych światów, które były ukazane z obu perspektywy opisywanej pary. Ponadto jeśli interesuje Was świat związany z ezoteryką, uzdrawianiem, świat duchowy – to w tej powieści otrzymacie go odrobinę i to z dość ciekawej perspektywy, a właściwie walki o to, aby stał się szanowany w świecie bardziej przyziemnym.
Podsumowując Na granicy światów to dobry romans z wątkiem sensacyjno-korporacyjnym, który zadowoli osoby lubujące się w tego typu powieściach. Książka dobra na wakacje.
Spodobał Ci się post? Pomógł Ci? Polub go i udostępnij znajomym.