in Aneta Jadowska, Obyczajowe, OkiemMK, Romans, Sensacja/Akcja, Thriller/Kryminał

Wrażenia po przeczytaniu powieści ” Martwy Sezon „- Anety Jadowskiej

at
martwy-sezon-aneta-jadowska

Marzył mi się powrót do Ustki i rodziny Garstek, i oto dzięki autorce po niecałym roku miałam ku temu okazję. ” Martwy sezon „ okazał się czymś znajomym, ale jednocześnie świeżym, nowym. Dynamika powieści, charakterystyka postaci, zabiegi fabularne, problematyka w niej zawarta są jak najbardziej wariacją tego, co mogliście poznać czytając powieści i opowiadania Anety Jadowskiej. Za to klimat jest zdecydowanie bardziej mroczny, odrobinę duszny – czuć powagę sytuacji, chęć przedstawienia przez autorkę ważności problemów. I to jak zawsze mnie zachwyca. Jadowska pod różnymi płaszczykami (fantastycznym, komediowym, ironicznym) ukazuje prawdziwe, realne problemy. Tym razem jest to temat przemocy – werbalnej, fizycznej – wobec kobiet i mężczyzn. Podchodzi do niego z wyczuciem, trafia w odpowiednie punkty, nie umniejsza go. Przez co myślimy o tym więcej, chcemy działać, pomóc – nie być biernym. Brawa za to!

Martwy sezon – postaci kobiece

W tej powieści czuć także, choć nienachlanie „girl power”. Aneta stworzyła silne postaci kobiece. Takie, które nie boją się żyć, ale i posiadają wady. Nie są doskonałe, a przez to idealne. Ryzykują, popełniają błędy, poddają się swoim lękom, ale i walczą z nimi, i to jest w nich najpiękniejsze. To kobiety z krwi i kości, a nie ideały.

Martwy sezon to ponowne odwiedziny w Wielkiej Niedźwiedzicy i odkrywanie jej sekretów

Motyw dotyczący hotelu prowadzonego przez Garstki, który jest swego rodzaju przystanią – jego ukryte przed ciekawskimi oczami przeznaczenie – jest czymś pięknym, wartościowym i jest to oczywiście coś, o czym chcę, ale nie mogę Wam napisać by nie spoilerować. To jeden z lepszych wątków, który ciągnąć się będzie przez wszystkie 3 części i naprawdę, ale to naprawdę warto go poznać.

„– Skarbie, możesz iść tam teraz i trzymać rękę na pulsie, albo znów dowiesz się o wszystkim minutę po tym, jak Zbychu pojedzie tam na sygnale karetką albo Kowalczyk wozem strażackim.

– Mówisz, jakby to się musiało tak skończyć.

– Wiesz, jak jest. Jeszcze nie spotkałam Garstki, która poprzestawałaby na półśrodkach.

– Sama jesteś Garstką, gdybyś zapomniała po tylu latach – mruknął.

– Tylko z nazwiska. Jestem z poukładanych Szymczaków i robię za kotwicę dla moich własnych Garstek, byście nie unosili się nad miasteczkiem jak balony wypełnione gorącą szajbą. Przyznał jej rację i uprzedził, że spóźni się na obiad, bo po pracy galopem biegnie do Wielkiej Niedźwiedzicy.” Martwy sezon – Aneta Jadowska s.219-220

Martwy sezon – wątki romantyczne

Co jeszcze? Pytaliście, gdy jakiś czas temu pokazywałam Wam tę powieść, na Instagramie czy są wątki miłosne? Jadowska po raz kolejny tworzy coś w tej materii po swojemu i chwała jej za to! Jest romans, ale nieoczywisty, niecukierkowy, niewyidealizowany. Tamara (ciotka Magdy Garstki) oraz Czarek – mają wspólną przeszłość, spotykają się w teraźniejszości i pozostaje pytanie czy będą w stanie zawalczyć o wspólną przyszłość? Niby wygląda sztampowo, a nie jest. Czarek nie jest bohaterem typowych romansów. Jest bardzo pozytywną, czasem uroczą osobą, na której zdecydowanie można polegać. Facet, do którego dzwoni się, gdy trzeba ukryć ciało 😛 No i świetna jest jego relacja z Magdą – często mega zabawna i pełna sarkazmu. Tamara jest bardzo zachowawcza, ostrożna. Pewna siebie w wielu aspektach życia poza tymi dotyczących jej uczuć do Czarka. Nie do końca jestem w stanie Wam opowiedzieć, na czym polega ta inność tego wątku romantycznego bez spoilerowania, ale jak tylko zaczniecie czytać ” Martwy sezon „ zauważycie różnicę. Magda i Artur (który występował już w ” Trup na plaży i inne sekrety rodzinne „) także mają swoje 5 minut, choć ich wspólne sceny są bardzo sporadyczne.

 

„– Niech zgadnę: złapać morderczynię i postawić ją przed obliczem sprawiedliwości? – strzelił Czarek.

– Znaleźć ciało! Właściwie wy musicie, bo ja tam wózkiem nie wjadę.

– A może po prostu obejrzymy Okno na podwórze – zaproponował.

– Potem. Gdy już znajdziecie zwłoki. No, nie bądź mięczak. Mówiłeś, że lubisz przygody – droczyła się.

– Miałem na myśli raczej nagie kąpiele w polodowcowych jeziorkach i polowanie na zorzę polarną, a nie szukanie zwłok.

– Po pierwszych idzie łatwiej – powiedziała Magda sentencjonalnie.” Martwy sezon – Aneta Jadowska s.192

Martwy sezon – kilka słów o zabiegach fabularnych i zagadkach

Aneta powtórnie skupia się bardziej na zagadce z tej opowieści i ważkich problemach, o których pisałam wyżej niż na romansach. Tym razem pensjonat Wielka Niedźwiedzica, a więc i Garstki borykają się z problemami finansowymi, martwym sezonem w Ustce, pasmem nieszczęść, grupką łowców duchów i nietypowymi lokatorami. I tak Magda, Cezary i Tamara oraz okazjonalnie Artur będą niczym gang Scoobiego-doo. Przy takim natężeniu problemów, nie ma spokoju – o zagadki i zbrodnie się mnożą, a ktoś musi je rozwiązać. Jedno jest pewne: jak Magda i Tamara razem się do tego zabiorą to będzie się działo! Znalazłam chyba z 50 cytatów, które chciałabym wam przytoczyć – bo są słodkie, odpowiednie, zabawne, ironiczne czy ważne, ale wszystkie zdradzałyby za dużo, więc zacytuję tylko sierżanta sztabowego Straszewicza:

„– Razem są gorsze niż Magda solo.[…]

– Pięć spokojnych lat do emerytury. Czy ja proszę o zbyt wiele? – jęknął.” Martwy sezon – Aneta Jadowska s.389

 

Martwy sezon – podsumowanie

Każdy z Nas wie, czym jest martwy sezon nad morzem, w handlu. Cóż, Aneta Jadowska nadaje całkiem nowe znaczenie temu wyrażeniu. Sinice, deszcz i utonięcia to nic z porównaniu z tym, co czeka Ustkę tym razem. Nawet Magda Garsta nie jest na to gotowa. Na szczęście ma swój własny gang Scoobiego-doo, który przyjdzie jej z pomocą. Brakuje tylko samego psa, ale nie tracę nadziei, że to się jeszcze zmieni.  Trup na plaży pożądanie mną wstrząsnął, Martwy sezon utrwalił to uczucie.  Z ogromną niecierpliwością czekam na ostatnią część tej opowieści – finał – i wiem, że po raz kolejny Aneta Jadowska przywali mi między oczy. Będę ogłuszona, pełna sprzecznych uczuć, no i będę dopingować bohaterom w poszukiwaniu odpowiedzi. Polecam z całego serca! Czytajcie!

 

P.S. Choć jest to trylogia, to możecie każdą część czytać osobno.

„– Czy mamy czyste pole? Mogę wracać do pensjonatu bez ryzyka, że znów dopadnie mnie ponury wąsacz? – zapytała, a Cezary uniósł brew. – Magda tak nazywa Straszewicza – wyjaśniła. – Mają wspólny kawałek historii. Wkurzam go nawet bardziej niż ona.

– Dobre geny. Zaczynam odkładać na kaucje dla was” Martwy sezon – Aneta Jadowska s.364

martwy sezon aneta jadowska

 

| Opinia o Trup na plaży i inne sekrety rodzinne| Book Box – Martwy sezon | Wywiad z autorką | Inne powieści Anety Jadowskiej |

Na koniec mam dla Was dwa filmiki dotyczące tego tytułu u Olgi – Wielki Buk i u Marcina – Okoń w sieci

Translate »