Polskie Morderczynie – Katarzyna Bonda

Print Friendly
Uważam, że do zbrodni zdolny jest każdy z Nas – potrzebuje do niej tylko odpowiedniej motywacji. Chcę wierzyć, że większość z Nas dokonałaby złych czynów pod przymusem, nie z własnej woli czy wszechobecnych słabości. Tkwi we mnie wiara, iż mimo naszych wad zwyciężamy i nie poddajemy się presji otoczenia, złym warunkom życia czy okrucieństwu, które Nas spotyka. Niestety rzeczywistość często wygląda inaczej, a my musimy żyć w świecie słabości. Zabójstwo to nie tylko grzech, który występuje w wielu religiach świata, ale i zbrodnia przeciw ludzkości. Odsetek zabójstw popełnianych przez kobiety jest niewielki – około 2% (nie licząc tych, które są popełniane w wyniku nieporozumień rodzinnych). Zatrważają Nas te czyny w wykonaniu kobiet przede wszystkim ze względu na naszą kulturę i wychowanie. Mężczyźni od najmłodszych lat są wręcz uczeni pewnych form agresji, społeczeństwo im na to pozwala, a przecież przemoc zawsze zrodzi przemoc. Bójka między chłopcami? Normalka, ale jeśli do agresji dochodzi ze strony kobiet czy dziewczyn są one z miejsca napiętnowane i odtrącane przez najbliższych i otoczenie – zamiast odnaleźć źródło ich problemu. Według mnie każdy rodzaj agresji jest czymś złym. Jeśli mamy w sobie nadmiar energii możemy ją wykrzyczeć lub np. wyładować poprzez sport.
Polskie morderczynie to literatura faktu z elementami biograficznymi. To historie 14 kobiet – w różnym wieku, sytuacji materialnej i społecznej, z różnym wychowaniem i tradycjami, które dokonały zbrodni – co nimi kierowało? Co je popchnęło w tym kierunku? To książka, w której możemy odnaleźć odpowiedzi na te pytania. To opowieści o ich życiu, widzianego ich oczyma oraz zbiór faktów zawartych w aktach sądowych. Zdecydowanie są winne, a Pani Katarzyna Bonda ich nie usprawiedliwia, nie potępia ich – to Nam zostawia ten wybór. Te 14 kobiet to osoby winne m.in. współudziału, podżegania, ukrywania zwłok. To kobiety z dobrych i złych środowisk. Kobiety nie odczuwające skruchy, wychowywane na mężczyzn. Bite, gwałcone, lubujące się w złym towarzystwie. Najbardziej przerażające jest to jak one widzą siebie, a jak przedstawia się rzeczywistość w aktach. Kobiety te często wybielają swoje rodziny, małżonków w których panuje (panował) terror i alkoholizm.
Polskie morderczynie to interesujące studium ludzkich charakterów. To 14 tak różnych historii, których zakończenie było tragiczne w skutkach. To książka dla osób nie bojących się trudnych tematów. Historie te zdecydowanie przerażą czytelnika – ja przeraziłam poniższym fragmentem całą rodzinę. Ciężko jest nie oceniać, ale wierzę, że choć część z nich żałuje swoich czynów. Pani Bonda wykonała naprawdę dobrą robotę zbierając materiały do tej książki, ale i przy jej pisaniu. To lektura, którą czytałam z mnóstwem pytań, które wręcz wwiercały mi się w głowę: „Co sprawia, że jesteśmy kim jesteśmy? Co tak naprawdę Nas kształtuje?” Ja wiem zdecydowanie jedno. Wystarczy odpowiedni bodziec, tło, podstawa, przeżycie naszej rodziny, dzieci – jeden słaby punkt i każdy z Nas jest zdolny do wszystkiego.

„Po drodze Danuta powiedziała, że Ryszard K. oskarżył Janinę o kradzież kilkudziesięciu złotych. Janina wściekła się i oświadczyła, że go zabije za to kłamstwo. Potem Danuta dodała, że ten zbok zmusił ją właśnie do perwersyjnego seksu. To nastawiło agresywnie całą trójkę przeciwko Ryszardowi. Ustalili, że dadzą mu nauczkę. Bez problemu weszli do mieszkania – Danuta wychodząc, zostawiła drzwi otwarte. Ryszard nawet się nie
poruszył, był pijany i spał, kołdrą miał nakrytą także głowę. Danuta ściągnęła kołdrę i z całej siły uderzyła go w twarz. Przeklinała go, chciała się kłócić. Kiedy nadal nie reagował, ściągnęli go na podłogę i zaczęli bić. Robert bił go po twarzy kawałkiem płyty chodnikowej, którą wziął ze sobą po drodze. Danuta kopała go po genitaliach, a potem wzięła nóż i chciała je odciąć. Janina najpierw uderzyła go w głowę butelką, potem kaleczyła go odłamkiem szkła, a następnie zadawała ciosy nożem na oślep – w klatkę piersiową, ręce, brzuch. Potem wszyscy zaczęli po nim skakać. Janina i Robert stawali na jego klatce piersiowej i krtani. Janina kopała go obcasami szpilek po twarzy i klatce piersiowej.” s.35


Polskie morderczynie to książka dla lubujących się w psychologii, literaturze faktu i książkach z wątkiem biograficznym. To także książka dla chcących poczytać dla odmiany o prawdziwych zbrodniach i poczuć na skórze ich realność. Dla wielbicieli kryminałów będzie to odrobina odmiany. Ja polecam gorąco! Na koniec zapraszam Was do zerknięcia na dodatki, gdyż są niezwykle ciekawe.

 przycisk muza dobry
Tytuł: Polskie Morderczynie
Autor: Katarzyna Bonda
Data i miejsce wydania: 2003, Warszawa
Wydawnictwo: Muza
Ilość Stron: 303
Seria:
fotografie: Edward Kawecki
| Pochłaniacz | Polskie Morderczynie | Zbrodnia [nie]doskonała | Wywiad z autorką |
Spodobał Ci się post? Był przydatny? Polub i poleć znajomym.
  • Evik

    Chciałabym przeczytać. Byłam na spotkaniu z Zygmuntem Miłoszewskim i wspominał o tej książce.
    Czytałam kilka książek o podobnej tematyce – „Taniec wysokiego ryzyka”, „Czekając na kata”, „Profil mordercy”.

  • Pingback: Marzenie każdego miłośnika kryminałów, czyli Zbrodnia [nie]doskonała – Katarzyna Bonda, Bogdan Lach - OkiemMK - Blog o Książkach, Kulturze i Kuchni()

  • Pingback: Przedpremierowo: Pochłaniacz – Katarzyna Bonda, czyli cyklu Cztery żywioły Saszy Załuskiej - OkiemMK - Blog o Książkach, Kulturze i Kuchni()

  • Bibliofilka

    Ta książka już długi czas siedzi w mej głowie by po nią sięgnąć..Dziękuję Marto, bo zachęciłaś mnie swoją recenzją:)) Na pewno chętnie po nią sięgnę, bo interesują mnie takie tematy, lubię literaturę faktu. Pozdrawiam:)
    Gosia Bibliofilka

  • Katarzyna Meres

    Książka tematycznie idealna dla mnie. Zapomniałam o niej, ale dzięki Tobie zapisuję sobie tytuł i będę jej szukać 🙂

  • Ola C

    Może też skuszę się na zakup? Ale to raczej w odległej przyszłości .. Na razie postawię na bibliotekę 😉 Czekam na recenzje 😉

  • papa xxx

  • i na wzajem Kochana xxxxxx

  • ja nie mam żadnego w bibliotece…niestety…Basieńko muszę zmykać dzięki za rozmowę i uszy do góry;))

  • Kocham Cię moja Tusieńko, wiesz o tym, prawda? xxx

  • Ja też już uciekam po Tosię papa xx

  • Te wszystkie tytuły mam w bibliotece, jakoś mnie nie kręci to wysyłanie. Ale rozumiem, bo nie każdy ma taką możliwość i tu można przetrzymać pewnie dłużej niż 1 mc

  • mam teraz Ciszę pod sercem;)

  • Ach:)) hahaha a ja myślałam, że to recenzja :)))

  • Trafi się, musze być cierpliwa, bo do biblioteki jest bardzo ciężko się dostać, ale potem to praca mojego życia, mojej pasji, taka do końca życia, warto się pomęczyć i popracować teraz nawet na czarno.

  • To miała być praca na pół etatu, ale po roku mogłam wskoczyć na stanowisko dyrektorki, a z moim wykształceniem i zdolnościami to miałabym duuuuuuuuuże szanse, niestety:( One nawet kombinowały, żeby babka na której miejsce miałam wejść odeszła dopiero we wrześniu, bo wtedy się zmienia władza i wtedy by mnie może wzięły hahahha

  • Tak, byłam tylko u Książkówki, zaraz Cię nadrobię :))
    I tak właśnie chciałabym się skupić na tym amerykańskim! A tamte 4 to podsumowania tak co 3, 4 lub 6 mcy, tamte są mnie wymagające. Ale i tak musze je nadrobić, niedługo zacznę czytać kinga itd.

  • ja uważam, że rozmowa jest najważniejsza!! niestety za 8 minut muszę zmykać!!:(

  • Ale to i tak kiedyś będzie moje hahaha:)
    Chociaz nie wysyłam mamy na tamten świat.
    Mogę i tak wszystko pożyczać na wieczne oddanie, ale zazwyczaj oddaję szybciej 🙂

  • co do wyzwań to czemu nie…może wyjść z tego coś fajnego;)) tak Ania ma fajne wyzwanie i tylko jedno! jeśli masz chwilę to zapraszam do Obiegu zamkniętego jest świetny!!

  • Nie, swojej nie mam ani jednej 😀

  • A my we 2 będziemy siedzieć, rozmawiać i pić szampana w kuchni. W pokoju będzie spała mała :))) Będzie fajnie:)
    Ostatnio się strasznie kłóciliśmy, ale od kiedy co sobotę siedzimy sobie i rozmawiamy, to nasze stosunki się poprawiły. Musimy rozmawiać, dużo 🙂

  • kurcze szkoda z tą praca, ale może trafi się lepsza….

  • ja tez mam z 10 swoich;))

  • Ja mam miliony Christie u mamy – chyba wszystkie i piękne, nowe serie, tylko kiedy to czytać!!! :)))

  • Ja to taki miszmasz, najbardziej sobie cenie lit. polską, potem ros, i potem ameryk:)) Ale polską już robi Ann RK (czego jej bardzo zazdroszczę – świetne wyzwanie!) A, i kończę z żyrafą tosią (lub zawieszam minimum na rok), bo skupię się na wyzwaniach i pozostałych cyklach. To będzie fajny rok:)
    Pracy nie dostałam 🙁 Niestety, ale babki były zachwycone mną, niestety wygrała… władza i układy :(.
    Nic, staram się o staż i pracuję u siostry.

  • Christie to teraz 3 pod rząd lecę;P Zostałam obdarowana do zrecenzowania i uwielbiam ją

  • ale książka jest po prostu boska! i muszę ją jakby cosik oddać w konkretnym terminie, więc się przemogę;))
    ja czekam na sylwka we dwoje z popcornem i masą filmów;DD

  • ja na zmianę z fantastyką;P

  • Kryminały są straszliwie – tak straszliwie to dobre słowo :)))
    straszliwie, do bólu popularne.
    Ja aż tak za nimi nie przepadam, ale Larssona, Christie czy Chmielewskiej to bym z rąk nie wypuściła :))

  • Ja nie czytałabym takiej książki na Twoim miejscu, nie teraz, będziesz się tylko dołować, bez sensu.
    My też w domu w 3kę, Tosia pewnie będzie już spała:) W domu spędzamy Sylwka od 4 lat :PPP

  • dziękuję…dla mnie by nie było przegięciem;P i wzięło mnie na kryminały;P

  • w domu – tym razem pilnujemy domu i małego psa rodziców, a oni idą na zabawę (zawsze siedzą w domu – niech poszaleją;P) a fizycznie ok,, psychicznie różnie – jestem zmęczona cała sytuacją i czekam już na te operacje…i jeszcze mam książkę z Obiegu Zamkniętego o poronieniach i zastanawiam się czy jej nie odłożyć…świetna, ale mocno przygnębia…

  • myslałam nad wyzwaniem ang-ameryk, ale uznałam, że to już będzie przegięcie hahahhaa. Super to tylko życzyć miłej lektury:)))

  • pewnie zrób takie;) i na pewno znajdzie się sporo chętnych;) a ja zobaczę co mi los przyniesie;P teraz np. mam w kolejce tzn. palę się do przeczytania 6 książek angielskich pisarzy i 7 polskich;P

  • Ok, nie musisz się kochana wpisywać, nic na siłę :))
    Ale nawet jak nie uda Ci sie co jakiś miesiąc nic u mnie nie dodać, to tragedii nie będzie, przecież Cię nie pobiję 😉
    Jeżeli jednak nie widzisz sensu, to totalnie rozumiem :))
    Jak spędzacie Sylwestra? Jak się czujesz?

  • no tak, ale Norę już mam całą przeczytaną…jest kilku pisarzy, ale teraz mam szał na polskich;P mam przed sobą około 9 książek z czego jeszcze 2 do recenzji i wszystkie nie amerykańskie;P

  • Przecież Twoja Nora jest z US, prawda?
    U mnie King, Anne Rice i wiele innych.

  • chcę, żeby to było takie konkretne wyzwanie, comiesięczne podsumowania. A amerykańskich pozycji na blogach jest ogrom, naprawdę 🙂
    Ja sama mam jej tuż po polskiej najwięcej.

  • nie Basiu…chodzi mi o to , że trzeba minimum jedną książkę w miesiącu przeczytać, a np. jedną na 3 miesiące….wiem, że nie da się wszystkich zadowolić, więc już nie wypytuje, najwyżej zapiszę się, gdy będę wiedziała, że dam radę przeczytać jedną w miesiącu;)

  • Nadal nie rozumiem :))) Że mam za dużo wyzwań? Jaki miesiąc? jakie 3? Wyzwanie trwa cały rok.

  • chodziło mi o wyzwanie – może chociaż 3 ;P

  • Pewnie tak, w każdym razie książka mnie zaciekawiła 🙂

  • Nie rozumiem pytania 🙂

  • Missy Jacobs

    Hmm, zło jest w człowieku… Alkohol możesz wykorzystać, by się upić, jak i do tego by świętować narodziny córki. Nie da się sprawić, by tych używek na świecie nie było. Jeśli będziesz z nimi walczyć, to tylko na zasadzie „złapać zajączka”. Co oczywiście nie oznacza, że wszystkie używki popieram. Ale ciężko mi sobie wyobrazić uroczysty posiłek bez wina etc.
    Myślę, że są sytuacje, kiedy broni się rodziny i one są niezrozumiałe dla większości ludzi. Tak jak kwestie wykorzystywania własnych dzieci, kiedy matki o tym wiedzą, godzą się na to i czasem patologia sięga tego stopnia, że jest im to „na rękę”.
    Wydaje mi się, że logicznie da się zrozumieć pewne rzeczy. Bardziej doświadczeni ode mnie psycholodzy na pewno nie będą mieli z tym problemu. Tylko zrozumienie nie zawsze łączy się z empatią. A właśnie minimalna forma lubienia jest też potrzebna do terapii osób, które popełniają różne, niechlubne czyny.

  • nie także nie dziwi „chęć bronienia” rodziny i np. zbrodnia w afekcie…po prostu puszczają nerwy, prześladowanie i wytrzymałość ofiary mają swoje granice, ale jeśli morduje przypadkowe osoby…to trudno zrozumieć…bo to oznacza sporą dozę zła… jak dla mnie – a mam dość specyficzne poglądy – na świecie nie powinno być używek w każdej formie, a szczególnie tych, które zaburzają Nas w jakikolwiek sposób…wtedy wszystko wyglądało by lepiej…
    Przykład przeze mnie wymieniony wstrząsnął mną ponieważ nie mogłam znaleźć tego wytłumaczenia i nawet jej życie i problemy nie pomogły mi w zrozumieniu…nie wszystko da się „ogarnąć”

  • zgadzam się i pozdrawiam;)

  • wiesz…mówię tu o sytuacjach gdy chcemy lub musimy chronić lub myślimy że chronimy rodzinę lub dzieci… każdy ma „słaby” punkt;)

  • ok;)

  • polecam! i ja także;)

  • może dlatego, że jej kilka książek tej autorki się ostatnio ukazało;)

  • ta autorka ma także powieści, które mam już w planach…a ta i jeszcze bodajże „zbrodnia niedoskonała” to literatura faktu;))

  • można tak powiedzieć;P a książka ciekawa…także motywy i powody;)

  • czemu dziwne? takie rzeczy będą Nas interesować… i warto to czytać choćby aby nie powielać wzorców…;))

  • polecam;)

  • o a pamiętasz może stronę internetową?

  • to do biblioteki, sklepu i do czytania;)

  • ja też miałam… i to wszystko na dodatek prawda a nie fikcja…

  • tak Pani W. ma rację niestety w obliczu zagrożenia czy w kryzysowych sytuacjach możemy zachować się całkiem inaczej niż myślimy;)

  • i idealną na wyzwanie;P

  • w niej pełno jest takich przykładów…ja osobiście polecam

  • wiesz czasem mam wrażenie że znieczulica i po prostu brak wyobraźni oraz nieumiejętność rozróżniania dobra od zła za bardzo się rozprzestrzenia…może to ten „pęd: jest wszystkiemu winien i sporo przemocy w okół nas?

  • zachęcam do niej i cieszę się, że sporo osób podziela moje zdanie;) pozdrawiam

  • super;)

  • Basieńko ale czemu miesiąc??

  • ja swoją upolowałam w bibliotece, ale na pewno zakupię sobie własny egzemplarz…teraz mając już 2 książki autorki w domu z pod znaku kryminały przekonam się jak taka forma jej wychodzi;)

  • izkalysa

    Rzeczywiście wstrząsający ten fragment, który przytoczyłaś… Ale sama książka mnie zaintrygowała, także niewykluczone, że przeczytam, ale nie teraz – na razie chyba za bardzo bym się nią przeraziła
    Pozdrawiam 🙂
    izkalysa

  • Wyczuwam książkę idealną dla mnie. 🙂

  • kasia23112511

    Ja wychodze z założenia, które pięknie oddają słowa W. Szymborskiej: „Tyle o sobie wiemy, na ile nas sprawdzono” – możemy się zapierać, że w danej sytaucji postąpilibyśmy inaczej, ale dopóki się w niej nie znajdziemy – możemy gadać do woli. Intryguje mnie taka tematyka i książkę z pewnością przeczytam.
    🙂

  • Zachęcam do udziału w moim nowym wyzwaniu na rok 2014: CZYTAM LITERATURĘ AMERYKAŃSKĄ

  • Mam ciarki na samą myśl… Brrrr! Bardzo chętnie przeczytam!

  • maribel

    Już od dawna chciałabym ja przeczytać 🙂

  • Luka

    A to ciekawe. Kiedyś wchodziłam na portal o polskich mordercach (z lat 80.,90.). Ta pozycja pewnie też godna uwagi.

  • Margoo

    Intrygująca pozycja. Gdybym miała ją na półce, na pewno bym zajrzała.

  • Może to dziwne, co napiszę, ale książka wydaje się byc bardzo interesującą.

  • Meg Sheti

    Ooooo,coś dla mnie 😀 Lubię takie książki o mordercach, ale najczęściej mówi się tlyko o facetach… w końcu ktoś „docenił” kobiety 🙂

  • Wiedźma

    Na początku myślałam, że to powieść beletryzowana, ale całe szczęście się myliłam. Lubię dobrą literaturę faktu, więc i po tę powieść kiedyś sięgnę, choć autorki tak na dobrą sprawę w ogóle nie znam 🙂

  • Miqaisonfire.wordpress.com

    Dużo ostatnio o Bondzie jest. Ale jeszcze nie czytałam żadnej jej książki.

  • Ostatnio zainteresowałam się takimi książkami. O ile jestem w stanie zrozumieć, że człowiek zabija w obronie własnej, o tyle ciężko mi pogodzić się z myślą, że każdy może stać się mordercą pod wpływem pewnych czynników. Chętnie poznam historie tych kobiet, może zmienię zdanie na temat skłonności do zabijania.

  • Wiki

    Chętnie zapoznałabym się z tą książką. Lubię taką tematykę 🙂

  • Agnes Recenzentka

    Faktycznie, ciekawa pozycja. Ja jednak boję się, że może nie przypaść mi do gustu.. Pożyjemy, zobaczymy 🙂

  • Kornelia Pikulik

    Bardzo chętnie ją przeczytam. Również zgadzam się z Twoim pierwszym zadaniem. My często nawet nie uświadamiamy sobie do jakich czynów jesteśmy zdolni pod wpływem emocji czy strachu…

  • magda

    Książka zdecydowanie dla mnie 🙂 Zgadzam się też ze stwierdzeniem, że każdy z nas jest zdolny do zbrodni. Jestem nawet w stanie zrozumieć zabicie człowieka w obronie własnej lub kiedy takiego czynu dopuszcza się osoba, która przez dłuższy czas doznawała przemocy fizycznej, bądź psychicznej. Nie potrafię jednak pojąć jak można zabić kogoś praktycznie bez żadnego powodu. Czy jest w nas aż tyle agresji? Czy może życie ludzkie dla niektórych niewiele znaczy? Czy zło po prostu w niektórych siedzi, czy to tylko wpływ złego wychowania i środowiska w jakim się dorasta? Mam nadzieję, że książka pozwoli znaleźć odpowiedzi przynajmniej na niektóre z moich pytań 🙂

  • Cyrysia

    Zgadzam się z pierwszym zdaniem twojej recenzji. W każdym z nas tkwi morderca, tylko większość umiejętnie tłumie swoje mroczne instynkty.
    Co do książki, tematycznie bardzo ciekawa, więc nie odmówię sobie przyjemności jej poznania.

  • świetny komentarz..i na pewno na niego odpowiem dłużej – tylko niech wrócę do domu i znajdę chwilę – komórka to nie jest to co działa normalnie;P

  • czytaj czytaj;)

  • Mi po chwili się załącza i to jest tylko dluuuuuugi wywiad z autorką więc bez obrazu;))

  • kingaczyta.blogspot.com

    Mam ją w planach, więc na pewno przeczytam.:)

  • Filmik w dodatkach nie działa. Baaaaaardzo ciekawa publikacja. W jakim szale, amoku i ferworze zemsty ludzie potrafią tak haniebnie postępować. Aż dostałam ciarek. Chętnie bym ją dorwała.

  • Ola C

    To z całą pewnością coś dla mnie. Teraz tylko trzeba ją gdzieś „upolować”.
    Świetna recenzja 🙂

  • Missy Jacobs

    Przeczytałam Twój tekst i zastanawiam się nad agresją. To nie jest tak, że eliminujemy ją u małych dziewczynek. My tylko mówimy, że nie mogą bić jak chłopcy, że nie mogą w ten sposób rozwiązywać problemów. Ale agresja i złość to jest siła, która nie wyparowuje z człowieka. U większości po prostu przybiera inną formę. Dlatego o wiele częściej u dziewczynek występuje agresja słowna, podstępy wobec swoich koleżanek itp. Kiedy jednocześnie przyzwalamy na agresję u mężczyzn (Czego jest przykładem ciągnięcie dziewczynek za włosy i mówienie, że ma im to się podobać, bo przecież chłopiec tak wyraża swoje uczucia wobec niej. Nie myślimy, żeby nauczyć go wyrażać je w pozytywny i słowny sposób), kiedy taki model widzą w swoim domu to zwyczajnie się na to godzą w dorosłym życiu. Do momentu, kiedy wybuchną i te emocje skumulowane wezmą górę.
    Nie dziwi mnie też fakt, że kobieta może bronić rodziny, w której był alkoholizm czy terror. Dla nas to niedorzeczne. Ale dla niej to może być jedyny świat jaki zna. Mąż możliwe, że ją bił lub gwałcił, ale dawał jej opiekę finansową i dach nad głową. To jej rodzina i ona będzie jej bronić, to system, który lepiej lub gorzej się sprawdzał. A niestety jest tak, że w kwestii finansowej kobieta ma lepiej, kiedy mieszka ze swoim oprawcą niż kiedy próbuje uciec z piekła. Dlatego wiele kobiet zostaje, bo to jedyny sposób na wykarmienie własnych dzieci. Bolesna prawda jest taka,że gdyby wszystkie kobiety bite, gwałcone etc. zechciały odejść to nie potrafilibyśmy pomóc i zapanowałby jeszcze większy chaos niż jest do tej pory. Choć trzeba przyznać, że powoli się zmienia mentalnie w ośrodkach pomocy, do warunków finansowych jeszcze daleka droga.

    Podałaś bardzo specyficzny przykład. Ciężko znaleźć tu nie tyle usprawiedliwienie, co wytłumaczenie. Zapewne w książce jest szerszy opis sytuacji. Być może ten jeden błahy powód był jedynie wierzchołkiem góry lodowej. Może dopomógł alkohol. Zabójców było 3 – czyli grupa. W grupie o wiele łatwiej o głupotę. Ludzie się podjudzają i łatwiej wierzą w nawet najgłupsze wytłumaczenia, o wiele łatwiej niż gdyby byli sami.

    Sama książka raz na jakiś czas przypomina mi się, czy to w recenzji czy gdzieś na wystawie sklepowej. Obiecuje sobie, że ją przeczytam i tak kolejne miesiące mijają. Może tym razem się uda?

    Dziękuję za przypomnienie i pozdrawiam serdecznie. 🙂

  • ksiazkowka

    Jak się cieszę, że mam tę książkę. 🙂 Tylko nie wiem kiedy jej kolej przypadnie. 🙂