Django Wexler, Fantastyka, Przygodowe, Rebis

{recenzja/opinia] Django Wexler – Tysiąc Imion, pierwszy tom cyklu „Kampanie cieni”

recenzjaopinia-django-wexler-tysiac-imion-pierwszy-tom-cyklu-kampanie-cieni
Django Wexler, Tysiąc Imion, s.633, Poznań 2014, Rebis>>
Gatunek: fantastyka
Motyw przewodni: wojna, bitwa, imperium, 
Ocena wg gatunku: 7,7/10
Django Wexler to amerykański pisarz, który uwielbia wszelkiego rodzaju gry. Widać tę miłość do świata fantastyki, do strategii wojennych, w pierwszym tomie cyklu Kampanii cieni – Tysiącu imion. To opowieść spod znaku płaszcza i szpady, w której sztuka wojenna odgrywa ważną rolę. Powieść przedstawia dzieje żołnierzy vordonajskiego cesarstwa, którzy mają za zadanie bronić niewielkiej fortecy na wybrzeżu Khandaru. Ich losy zależą od świeżo mianowanego pułkownika Janusa bet Vhalnicha, który jest osobowością barwną i nieodgadnioną. Kapitan Marcus d’Ivoire oraz uciekająca przed przeszłością Winter Ihernglass, będą musieli stoczyć nie jedną bitwę i poprowadzić swoich podkomendnych, choćby w paszczę lwa, i świat nieziemskich mocy istniejących w przedstawionej rzeczywistości. Co jest prawdziwym celem tej wojny? Jak rozłożą się siły w tej rozgrywce?
Tysiąc imion to fantastyka, która zawiera w sobie elementy magii, jednak ustępują one miejsca wydarzeniom okołowojennym, które ukazują każdy aspekt żołnierskiej tułaczki – od bitew po codzienne życie w trakcie kampanii. Świat przedstawiony wzorowany jest na XIX-wiecznej Europie, pełnej spisków i wewnętrznych szlacheckich wojen, która została doprawiona odrobiną magii, pradawnych wierzeń, różnorodnych kultur i ludów.
To także różnorodność bohaterów – od niegodziwych, po stawiających na pierwszym miejscu honor i ojczyznę. Od tajemniczych, po przejrzystych w każdym względzie. Od walczących o swoją przyszłość, po niechętnych temu co przyniesie los. Bohaterowie są zdecydowanym atutem tej książki. Autentyczni, barwni oraz wyważeni.
Powieść Tysiąc imion przedstawiona jest w formie wszędobylskiej narracji, z perspektywy różnych graczy, tego militarnego fantasy. Język oraz forma powieści są niebywale wciągające, przez co powieść czyta się jednym tchem. Jednak według mnie należy tę książkę – mimo jej objętości – traktować niczym wstęp do tej serii, gdyż w niewielkim stopniu ukazuje mitologię oraz historię świata przedstawionego. Brakowało mi w niej także spojrzenia na świat spisków i zatargów pomiędzy szlachtą i przywódcami – z ich perspektywy oraz szerszego spojrzenia na kulturę oraz magię tego świata, które niestety występowały w znikomej części. Jednak mam nadzieje, iż kolejne cztery tomy cyklu Kampanii cieni rzucą więcej światła na interesujące mnie obszary fabularne.
Podsumowując Tysiąc imion to bardzo dobre militarne fantasty, które wprowadza czytelnika w świat bitew i żołnierskiego życia, okraszanego odrobiną magii. Powieść idealna dla osób lubiących takie połączenia. Polecam jako początek cyklu, który może stać się rewelacyjnym „prochowym fantasy”.
Share:
Translate »