in OkiemMK, Paulina Świst, Romans, Sensacja/Akcja, Thriller/Kryminał

„Sitwa” – Paulina Świst [opinia bez spoilerów]

at
sitwa-paulina-swist

Na Instagramie i FB już przekazałam Wam pierwsze wrażenia po przeczytaniu książki „ Sitwa ” Pauliny Świst – tutaj chcę podejść do tej powieści pod innym kątem. Chcę także w tym tekście odpowiedzieć na kilka Waszych pytań, więc nie będzie to standardowa opinia. Jeśli chcecie przeczytać taką zapraszam do opisu pod poniższym zdjęciem.

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Paulina Świst po raz kolejny dała radę! I choć „Prokurator” pozostanie nadal moją ulubioną powieścią tej autorki, to „Sitwa” zajmuje zasłużone drugie miejsce. „Karuzela” nie przypadła mi do gustu i dzięki „Sitwie” zdałam sobie sprawę, że to dlatego, iż nie polubiłam Piotra i Olki przez co „obrzydzili” mi historię. Duet: Michał i Lilka mają wszystko to czego tamtym brakowało. Nie dość, że da się ich polubić, to jeszcze rozumiem ich motywację oraz pasuje mi ich podejście do dobra i zła – tego jak powinny zacierać się te granice. W „Sitwie” jest odpowiednia dawka sensacji, jest historia spinająca wszystko w logiczną całość oraz zazębiająca się z poprzednimi powieściami autorki, prawdziwi bohaterowie, którzy mają swoje wady i zalety, ale i bawią. Uwielbiam dialogi w tych powieściach – są zabawne, bardzo życiowe i zawierają odpowiednią dawkę ironii i sarkazmu. Nie dziwię się, że te powieści osiągają taki sukces – po prostu trafiają do większości, gdyż sporo osób potrafi się z nimi na różnych poziomach utożsamiać. No i była Kinga, i Zimny oraz Wyrwa, a oni zawsze mi poprawiają humor. Jeśli podobały się Wam poprzednie powieści tej autorki „Sitwa”, która ma swoją premierę 16.10.19 także powinna przypaść wam do gustu. Jest zabawnie, jest sensacyjnie, jest lekko – idealna mieszanka na jesienną pogodę. Na koniec dodam jeszcze, iż nie spodziewałam się, że polubię stosowane w tych powieściach żarty i „głupkowania”, a tak się stało! To tak w skrócie! Czekacie na tę powieść? Chcecie dłuższą opinię na blogu? #sitwa #prokurator #karuzela #paulinaświst #świst #ksiazka #booksph #herbata #czasnaherbate #tealifestyle #autumndecorations #mycozyhome #ofquietmoments #epicreads #booklife #savourtheseasonalshift #slowliving_create #autumnpic #autumnstory #naturally_imperfect #iloveautumn #autumnfeeling #jesienneklimaty #stylingtheseasons #embracingtheseasons #mystoryofautumn #autumnbliss #booksandtea #flatlaypoland

Post udostępniony przez Marta Korkus (@okiemmk)

Kilka spraw by uporządkować wiadomości o powieściach autorki i tego co Sitwa ma wspólnego z poprzedniczkami

Na początek może kilka informacji by uporządkować wiadomości. „ Sitwa ” jest 5 powieścią Pauliny Świst. Pierwsze trzy: „Prokurator”, „Komisarz” i „Podejrzany” są osobną trylogią i z „Karuzelą” oraz „Sitwą” łączą ją jedynie niektórzy bohaterowie. Jednak Ci z pierwszej trylogii występują w nich okazjonalnie. Są raczej mrugnięciem do fanów niż pełnoprawnymi, ważnymi bohaterami. Występują na drugim czy trzecim planie. Z jednej strony to dobrze, gdyż nie opatrzyły nam się te same postaci, z drugiej nie bardzo, bo po prostu wielu czytelników ma słabość do Zimnego, Kingi, Wyrwy czy innych bohaterów z pierwszej „trójki”. Ja mam podobnie. Ich wzajemne interakcje, żarty, podejście do tematu bardzo mnie bawią i zawsze poprawiają mi humor, a nie spodziewałam się, że tego typu żarty przypadną mi do gustu. I tutaj ukłon w stronę autorki – wie, co się ludziom podoba, potrafi dotrzeć do większości i opowiedzieć tak historię, że jest ona dobrą rozrywką.

Co takiego mają w sobie te powieści?

Jakiś czas temu zastanawiałam się, co takiego jest w tych powieściach, że podobają się tak bardzo i „Karuzela” oraz „ Sitwa ” pomogły mi to zrozumieć. Patrząc z szerszej perspektywy to bohaterowie oraz ich podejście do życia robią tutaj największą robotę. Niby mamy do czynienia ze sporą dawką sytuacji sensacyjnych, zagrożeń życia bohaterów, a jednak są to ludzie z krwi i kości, którzy nie tylko popełniają błędy, ale i możemy się z nimi utożsamiać. Bez problemu rozumiemy ich i ich motywację. Wiemy, że to ludzie, z którymi moglibyśmy wypić piwo, którzy nie wyśmialiby naszych prozaicznych problemów, bo sami je mają. Jak trzeba podnieśliby nas na duchy (czasem w głupkowaty lub chamski sposób, ale jednak;)), nagadali do słuchu czy szczerze opieprzyli. I myślę, że to największa siła tych powieści i pióra autorki.

Karuzela, a Sitwa i poprzednie powieści autorki

W „Karuzeli”, która jest jedyną powieścią z tej 5-ki, która nie przypadła mi do gustu zauważyłam, że nie jest w stanie polubić Orła i Olki. Nie rozumiem ich podejścia do życia, ich motywacji. Przez całą powieść drażnili mnie, przez co nie potrafiłam się cieszyć choćby samą historią. Za to już w „Sitwie” Michał i Lilka (tak, przyjaciółka Kingi) byli bardziej podobni do postaci z pierwszej trylogii. Rozumiałam ich, widziałam jasno określone granice między dobrem, a złem, widziałam, w jakich sytuacjach je naginają i co są w stanie zrobić dla siebie i najbliższych. Do tego byli zabawni, żarty wróciły na poprzedni poziom, była ironia i sarkazm. Wiem, że nie każdy bohater musi być dobry, nie każdego motywy muszę rozumieć, ale w tego typu powieściach po prostu muszę chcieć im kibicować, a Orzeł i Olka nie dość, że mnie drażnili, to jeszcze nie byłam w stanie tego robić, praktycznie gdyby nie to, że wzbudzali negatywne emocje byłoby mi obojętne jak skończą. Całą powieść ratował Michał, Lilka i Kinga, którzy byli pobocznymi bohaterami. Zobaczymy może autorka sprawi, iż w trzeciej części ich polubię?

Czytając to, co napisałam zdałam sobie sprawę z jeszcze jednej rzeczy – nie lubię Orła i Olki także, dlatego, że zbyt przypominają mi ludzi, którzy niestety rządzą tym światem – chciwych, chcących wkręcić się gdzieś by skorzystać, nie widziałam by czuli wyrzuty sumienia, gdy niszczyli ludzkie życia. Może Olka odrobinę, ale dla Orła była w stanie zrobić wszystko. Jeśli chodzi o niego potrafi być naprawdę ślepa, a właściwie potrafi akceptować każdą jego wadę, nawet te, które czynią z niego kogoś niemoralnego czy złego. Mam nadzieję, że wyjaśniłam Wam w jakimś stopniu mój punkt widzenia.

Podsumowanie

Podsumowując, jeśli podobała się Wam pierwsza trylogia – „Prokurator”, „Komisarz” i „Podejrzany”„ Sitwa ” także powinna przypaść Wam do gustu, gdyż jest to powieść w podobnym klimacie i o podobnym stylu zarówno fabuły, jak i postaci. „Karuzela” różni się od pozostałej czwórki nie tylko typem postaci, ale i dynamiką oraz zabiegami fabularnymi. Szerzej o tych powieściach możecie poczytać tutaj>> A tymczasem ja życzę Wam i sobie, by kolejne powieści autorki nadal serwowały nam dobrą rozrywkę i bohaterów, którzy będą bawić, ale i których motywy będą zrozumiałe i dla większości tożsame.

| O innych powieściach Pauliny Świst |

Translate »