in Fantastyka, Marcin Tarka

Walka z uprzedzeniami, czyli kilka słów o powieści Powołanie Strażnika [Marcin Tarka].

at
walka-z-uprzedzeniami-czyli-kilka-slow-o-powiesci-powolanie-straznika-marcin-tarka

powołanie

Sięgając po literaturę nie patrzę nigdy na wiek autora, a na historię, którą pragnie mi przedstawić. Warsztat jest ważny, jednak, gdy opowieść „sama się czyta” nie jest on dla mnie priorytetem. Rozpoczynając przygodę z Powołaniem Strażnika już na początku dowiedziałam się, iż powieść ta jest dobra „jak na wiek autora”. Odebrałam to jako swego rodzaju tłumaczenie się, jakby już wcześniej ktoś narzekał na ten element. Czy już w tym momencie nie jest to swego rodzaju dyskredytacją: zwracanie uwagi na wiek autora i tłumaczenie w ten sposób ewentualnych niedociągnięć? Niestety ostatnimi czasy to dość powszechna praktyka, a według mnie książka powinna bronić się sama. Poza tym już nie raz spotkałam się z głosami, iż młodzież nie jest w stanie zapewnić takiej rozrywki podczas czytania jak doświadczeni pisarze. Jestem ciekawa czy poniższym tekstem dotrę do osób uprzedzonych, do tych niedowiarków. Ponieważ według mnie nie jest ważne, kto opowiada daną historię, a jak jest ona przedstawiona.

Fabuła. Jijirei Yugya po niespodziewanej i magicznej burzy w Porcie Pico budzi się na okręcie unoszącym się w powietrzu zwanym Prokuratorem i tak poznaje Strażników*. Wraz z „powietrzną podróżą” zaczyna się jego przygoda, a ścieżki losu w świecie, jaki zna okazują się niezbadane. Gdzie zaprowadzi go przeznaczenie i własne wybory?

Styl. Lekki i przyjemny w odbiorze. Autor stosuje wszędobylską narrację, poza tym całkiem sporo wyjaśnia i tłumaczy, co jest dobrym zabiegiem, by poznać świat przedstawiony czy bohaterów, jednak w przypadku szczegółowych opisów walk brakowało mi w nich przez to dynamizmu. Podobało mi się także to, iż sposób wypowiedzi i wyrazu danych bohaterów był do nich dostosowany. Do ich rasy, pochodzenia, tytułu czy zawodu. W utworze nie zabrakło także pewnych potknięć warsztatowych, szczególnie stylistycznych, jednak nie przeszkadzały mi one w tym, by cieszyć się lekturą. Jeśli chodzi o elementy bitewno-militarne ich szczegółowość podobna jest do tej zawartej w powieści Tysiąc Imion, a rozległość świata przedstawionego przypomina mi tę obecną w cyklu Sen o Krwi.

Świat przedstawiony. Bohaterowie. Świat przedstawiony stworzony jest z rozmachem, co jest największym plusem książki. Jego poszczególne elementy jak przykładowo: misja Strażników, widmo wojny pomiędzy demonami a rasami rozumnymi, także daje spore możliwości, by rozwinąć cykl w powieści, które będą zachwycać.  

Świat, a właściwie światy stworzone w cyklu o Strażnikach zamieszkują cztery rasy rozumne: ludzie (najliczniej występująca grupa), elfy, genasi (na wskroś przesiąknięte magią, bez której nie mogą żyć) i koto-ludzie. Oczywiście istnieją także demony, które władają czarną magią. Poszczególne rasy są pomysłowo przedstawione i mam nadzieje, iż kolejne części cyklu powiedzą Nam o nich i świecie przedstawionym jeszcze więcej. Powieść ta zawiera w sobie masę postaci o zróżnicowanych cechach charakteru. Mamy tajemniczych Strażników w tym mistrza Józefa czy Nagasha van Hexa,  porywczą Isztariankę Lhanni, asekuracyjnego Jijirei Yugya czy kpiarskiego i niezwykle dumnego genasi Kashquan.  Jestem bardzo ciekawa jak potoczą się dalsze losy Yugya i jego towarzyszy, gdyż polubiłam te postacie za to, iż potrafiły wywołać we mnie pełną gamę uczuć i zachowań. Rozśmieszały mnie, smuciły, irytowały czy złościły. Jedyne, czego mi zabrakło to większej wyrazistości Jijirei Yugya, gdyż przy postaciach takich jak wspomniany wcześniej genasi czy Hex ginął. Postacie te poprzez ironię, impertynencję czy zwykły humor nabierały barw, podczas, gdy główny bohater stawał się przy nich szary i niewidoczny.

Podsumowanie. Powołanie Strażnika autorstwa 20-letniego Marcina Tarki, to powieść, która posiada wciągającą historię i rozbudowaną mitologię świata, co niebywale cenię w książkach. Fakt ma lekki, czasem młodzieżowy styl, widać także niedociągnięcia warsztatowe autora, jednak świat przedstawiony i bohaterowie opisani są z fantazją i rozmachem. Powołanie Strażnika ze względu na to, iż jest swego rodzaju wstępem czy genezą stworzoną do cyklu Historii Latających Okrętów pozostawia pewien niedosyt, który mam nadzieje „dokarmią” kolejne części cyklu. Polecam zainteresowanym powieściami fantastycznymi, w których znajdziecie: humor, zawadiackie postacie, magię, nieznane światy,  odrobinę sztuki wojennej i fechtunku oraz oczywiście walkę dobra ze złem. Mam nadzieje, iż przytoczone argumenty przekonały Was, że ważna jest historia, a nie to, kto za nią stoi i sięgniecie po tę powieść, mimo wieku i debiutu autora.

Powołanie Strażnika, Marcin Tarka, Książkożerca, s.238, sierpień 2014, e-book dostępny za 9,90zł tutaj>>fragment>>

*Od kilkuset lat w Otchłani – zwanej także Inferno – trwa wojna o władzę. Jednym z zadań Strażników jest doglądanie, by potyczki czterech potężnych Diabłów nie przedostały się m.in. do Światów Zewnętrznych.

Czytamy Fantastykę,Polacy nie gęsi,W 200 książek dookoła świata,Motyw zdrady w literaturze,

Share:
Translate »