in Erotyka, Paulina Świst, Romans, Sensacja/Akcja

Przekręt – Paulina Świst

at
przekret-paulina-swist

Kończąc „ Sitwę ” Pauliny Świst spodziewałam się, że „ Przekręt ” to będzie powieść, w której wydarzy się wiele. Rollercoaster, jazda bez trzymanki, mindfuck. Nie zawiodłam się, a wręcz otrzymałam jeszcze więcej i bawiłam się wyśmienicie. Autorka zrobiła mi prawdziwą niespodziankę, gdy czytając tę opowieść mogłam spotkać główne postaci ze wszystkich jej 5 książek oraz kilka pobocznych, które albo podkręcały akcję albo dawały możliwość do jeszcze większej ilości żartów czy tekstów tak charakterystycznych dla Śwista. Mam tu na myśli m.in. Madzię, Alana czy „Mistera”. Ile ja się przy tej powieści uśmiałam to moje. Miałam wrażenie, że mój Łukasz miał dość, gdy zapowietrzając się ze śmiechu leciałam do niego z kolejnym cytatem i opowiadałam, o co chodzi. Ale po kolei, bo nadal jestem w tym świecie i podekscytowanie daje o sobie znać, gdy piszę ten tekst.

„-Ty też uważaj. Paweł Błoński wyszedł z pierdla – rzuciłem głównie po to, żeby trochę go usadzić z tymi życiowymi mądrościami.[..]
-Wiem, kiedy wychodził, to na bramie wręczyli mu ode mnie prezent. – „Zimny” się uśmiechnął.
-Jaki? – zaciekawił się.
-Powitalny. Fotka mnie i Kingi z ostatnich wakacji na Dominikanie. Wiesz która?
-Wiem, ta gdzie leży oparta o ciebie na leżaku, w czerwonym stroju kąpielowym. Wyglądacie na niej jak reklama kondomów.
– O ta, ta! – „Zimny” się uśmiechnął. – I napisałem dedykację: ” Wakacje życia! Żałuj, że  Cię nie było, stary!”. Przekręt

„ Przekręt ” kontynuuje wątki sensacyjno-kryminalno-prawnicze z „ Karuzeli ” i „ Sitwy ” – wzbogaca je o nowe elementy, ale i wyjaśnia te już istniejące. W interesujący sposób intrygi łączy się ze sobą i z niektórymi bohaterami m.in. Michałem, Madzią, czy „Orłem”. Wszystko jest bardzo spójne i dobrze przemyślane. Bardzo podoba mi się kwestie związane z sitwą czy sektą.

„-A z tymi żalami to bym nie przesadzała. Między nami pełen luz. No offence. Po prostu nie wiedziałam, że nieświadomie biorę udział w troll olimpiadzie, a na dodatek przegrywam. Na swoje usprawiedliwienie dodam, że kiedy tylko to potwierdziłam, to dałam walkowera.” Przekręt

Kolejnym świetnym elementem są bohaterowie. Polubiłam dwójkę głównych bohaterów, czyli Bartka i Polę – ich żarty, docinki i dynamikę, ale bez bicia 😛 przyznam, że – wręcz standardowo – to Wyrwa, „Zimny” i Grosicki (Świście naprawdę się nie obrażę jeśli będą w każdej książce w ilościach hurtowych :P) skradli moje serce. Podobała mi się praktycznie każda scena, w której się pojawiali. Zdecydowanie rozwalali system – tekstami, osobowością, żartem czy charyzmą. Pod pewnymi względami są bardzo do siebie podobni (pewność siebie, styl pracy, ostrość, taki tym macho czy faceta – alfa), ale i mają sporo cech indywidualnych jak choćby to, że Michał często przekazuje pewne rzeczy poprzez teksty piosenek. No i wszyscy mają łeb na karku. Dziewczyny jak zwykle świetne, zabawne, wygadane, zadziorne. Lilka, w tej części jest dla mnie gwiazdą! Choćby jej teksty dotyczące „Mistera” – no płakałam ciężko ze śmiechu. Są idealnie dobrani z moim ulubionym cebeesiem.

„-Zresztą zawsze tak było. Chciałaś pójść na pierwsze spotkanie z moją matką w czerwonym T-shircie z napisem „Wredna zdzira”.
-A co? Nie lubi czerwonego? – zapytałam.
W końcu nie wytrzymał i ryknął śmiechem.” Przekręt

Bartek i Pola zaskoczyli mnie. To zdecydowanie najostrzejsza para po „Orle” i Olce. Zarówno pod względem tekstów jak i seksu. Kilka scen mnie zdziwiło. Rzadko się spotyka tego typu elementy w książkach, ale pasowały do postaci. Mieli kilka mega fajnych tekstów nawiązujących do popkultury, muzyki zarówno tej aktualnej, jak tych z lat 80-tych i 90-tych. Podoba mi się to, że ich teksty, tak jak i pozostałych bohaterów nawiązują nie tylko do popkultury, muzyki czy gier, ale i wydarzeń politycznych, afer czy choćby kilka elementów dotyczących obecnej pandemii. Wszystko to powoduje, że w pewnym stopniu mogę się identyfikować z bohaterami, rozumiem ich motywację czy podejście.

„Niech pani się nie zapomina. Rozumiem, że pani jest policjantką? Numer legitymacji służbowej? – Wziął do ręki długopis.
-Sześć, sześć, sześć, pseudonim operacyjny: Szatan – rzucił błyskawicznie Bartek. […]
-A pan to kto? – „Mister” skierował na niego wzrok.
-Prokuratura Okręgowa w Gliwicach. Torbicki. Już zrobił pan na mnie wrażenie wielkiego agenta ABW, przekażę przełożonym, ze jest pan gorszy niż Herr Flick z Gestapo[…].” Przekręt

W tej części dość znaczną rolę odgrywa Piotr i Olka. „Orzeł” , którego szczerze nie znoszę – w tej powieści w połączeniu z Bartim, Zimnym, Olką czy Madzią staje się dla mnie przystępniejszy. Przysięgam, że jego dialogi i Zimnego czy te z Madzią – rozwalają system.

„– Zimnicki – przedstawił się krótko. – Czego?
Kinga przezornie milczała.
– Aleksandra Tredel. – Wstałam i podałam mu rękę. – Dla ciebie Olka. Mam coś, co chciałbyś mieć.
Odważna strategia. Miałam świadomość, że jestem tu po to, by go prosić o pomoc, a nie się stawiać. To nie musiało się wcale dobrze skończyć, ale podejrzewałam, że Kinga wiedziała, co robi, zalecając mi kozaczenie.
– Mhm. Wszystkie laski mi to mówią. – Usiadł przy stole, pociągnął łyk piwa Kingi i spojrzał na nią z wściekłością. – A z tobą porozmawiam, jak już skończę z panią Tredel.
Dalej się nie odzywała. Chyba nie miała zamiaru dolewać oliwy do ognia. Odwrócił się od niej i popatrzył na mnie wystudiowanym, obojętnym wzrokiem.
– Ale nie wszystkie laski mogą ci to dać, co nie, „Zimny”? – Nogi mi się trzęsły, ale głos miałam pewny. – Słyszałam, co lubisz. Lubisz wygrywać. A ja mogę ci to zapewnić.
„Zimny” uśmiechnął się cynicznie.
– Bo jesteś taka miła i pomocna?
– Bo uwolnisz dla mnie Piotra Orłowskiego. A ja go namówię, żeby podał ci na tacy całą tę pierdoloną Sitwę.
– The things we do for love… – „Zimny” oparł się wygodniej o krzesło i dokończył piwo Kingi. – No to dawaj, Olka. Przekonaj mnie, czemu mam wypuścić „Orła”, który zapierdolił w karuzeli vatowskiej dwadzieścia pięć milionów złotych. Masz pięć minut. – Zerknął na zegarek. – A nie, soraweczka. Cztery minuty dwadzieścia sekund.” Przekręt

Ogólnie dialogi są tak zabawne, że klękajcie narody. Jednocześnie zdaję sobie sprawę, że nie każdemu styl Pauliny przypadnie do gustu. Sama się tego po sobie nie spodziewałam, a teraz czekam na kolejną powieść z wypiekami na twarzy i teraz w dniu premiery mam ochotę zapytać: ‘kiedy kolejna?”. To moje guilty read. Książki na poprawę humoru, by się odprężyć, pośmiać i zapomnieć o dziadowskim dniu czy problemach. Sięgam po nie od czasu do czasu i zawsze się sprawdzają. Jedynym wyjątkiem jest „ Karuzela ”, ale to kwestia gustu – po prostu nie lubię „Orła” i nie jestem w stanie ogarnąć jego motywacji. Nie pasuje mi jego styl i flow. Jeśli jeszcze nie sięgnęliście po książki tej autorki to polecam zacząć od początku – jeśli „ Prokurator ” i „ Komisarz ” wam podpasują to już potem będzie z górki. By w pełni czerpać przyjemność z lektury „ Przekrętu ” to musicie poznać pozostałe 5.

„To zależy, nie zwykłem spowiadać się prowincjonalnym…- zaczął „Mister”, ale mu przerwałam.
-Hamuj, bo wdupisz. – Nie lubiłam, gdy ktoś czepiał się Śląska. Wkurwiało mnie, kiedy ktoś, oprócz mnie, miał wąty do Bartka, choć wołałabym przebiec nago przez stadion Górnika w czasie meczu z Legią, niż się do tego przyznać.
Michał i Lilka wybuchnęli śmiechem.” Przekręt

Podsumowanie

Podsumowując „ Przekręt ” to kolejna książka Pauliny Świst, która rozbawiła mnie do łez, dostarczyła masy rozrywki, podgrzała akcją i pozwoliła zapomnieć o dniu codziennym. Z pewnością jeszcze do niej wrócę ze względu na dialogi, lekki, przyjemny, ale i ostrawy styl autorki czy fakt, że jej bohaterowie mają w sobie niezaprzeczalny urok. Polecam fanom powieści sensacyjno-kryminalno-prawniczych z wątkami romansu czy erotyki oraz sporą ilością żartów.

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Post udostępniony przez Bookstagram | Marta Korkus (@okiemmk)

Share:
Translate »