Albatros, Fantastyka, James Rollins, James Rollins & Rebecca Cantrell, Mistyka/Mitologie, Młodzieżowe, Przygodowe, Sensacja/Akcja, Thriller/Kryminał

O Cyklu: Zakon Sangwinistów – Jamesa Rollinsa [opinia]

by -
o-cyklu-zakon-sangwinistow-jamesa-rollinsa-opinia

20170319_174650-01Kto zagląda na tą stronę wie, że po prostu uwielbiam Jamesa Rollinsa – przede wszystkim za łączenie faktów z fikcją, wartką akcję, przemyślaną fabułę i różnego rodzaju wątki od sensacyjnych przez fantastyczne po archeologiczne czy okultystyczne. Za jego odwołania do mitologii, różnych religii czy wierzeń.

Dziś z przyjemnością opowiem Wam o cyklu Zakon Sangwinistów jego autorstwa, skupiając się najbardziej na trzeciej i ostatniej części serii o tytule – Diabelska Krew.

Na początku warto zaznaczyć, iż jest to inny cykl niż Sigma Force (Linia krwi>>, Czarny zakon)  czy pojedyncze książki tego autora jak Ekspedycja>> lub Podziemny Labirynt>>, gdyż napisał ją razem z autorką Rebeccą Cantrell, która specjalizuje się w powieściach dla młodzieży. Według mnie mimo tego kolaboratu nie są to książki stricte młodzieżowe – polecałabym je jednak starszej młodzieży i dorosłym, gdyż znajdziecie w niej nie tylko elementy seksu, ale i morderstwa. Z pewnością zadowolą one fanów przygotówek z watkami religijnymi, okultystycznymi, wampirystycznymi czy teoriami spiskowymi i kościołem katolickim.

Pomimo tak dużej ilości wątków cykl ten jest spójny i przemyślany, a wampiry przedstawione są w dość nietypowy sposób – jako zakon sangwinistów (zakonników, którzy dzięki obrzędowi katolickiemu bronią świata i nie piją ludzkiej krwi) oraz jako  strigoi. Ta druga grupa to już częściej spotykany „rodzaj” wampirów – podobne kreatury spotkacie np. w Potomku>> Mastertona.

Osią całej fabuły jest przepowiednia mówiąca o Uczonej niewieście, Mężu wojowniku i Rycerzu Chrystusa, którzy mają uratować świat i to ich losy śledzimy. To oni walczą, poszukują odpowiedzi ścigając się z czasem i próbują zwyciężyć. Czy im się uda? A jeśli tak to, jakim kosztem? W książkach Rollinsa rewelacyjne jest właśnie to, że nawet, jeśli osiągną sukces, zapłacą ogromną cenę. Warto dowiedzieć się jaką.20170319_174141-01

Jestem wręcz zakochana w tej serii. Może nie tak bardzo jak w przeczytanym ostatnio Labiryncie kości>>, ale nadal jak o niej myślę mam w głowie „wow”, bo choć ta historia zawiera wiele znanych już wątków związanych z relikwiami chrześcijańskimi, motywem przepowiedni czy wampirami to nadal jest to wielopoziomowa opowieść, zawierająca w sobie zagadnienia związane z etyką i moralnością. Mówiąca o tym, iż warto iść swoją droga i że nie znamy wszystkich odpowiedzi. Jednocześnie będąca świetną rozrywką i powieścią, którą czyta się błyskawicznie. Wzbudza także sporo emocji – niczym kolejka górska – wraz z bohaterami cierpimy, cieszymy się, pokonujemy słabości, walczymy ze strachem, kochamy i nienawidzimy. Ponadto jej rozmach, klimat typowy dla przygotówek, – czyli wartkość i swego rodzaju brawura dodają jej tylko uroku.

Diabelska krew, czyli finał tej opowieści jest bardzo widowiskowy i dynamiczny – pokusiłabym się nawet o sformułowanie hollywoodzki, ale w dobrym tego słowa znaczeniu. Cechuje go konsekwencja i logiczność, jeśli chodzi o całą historię. Ponadto bohaterowie ewoluują, nadal poszukują odpowiedzi, ale i cały czas walczą. Idealnie wpisują się w otoczenie, często ryzykują i zdecydowanie zbyt często pakują się w kłopoty. W tej części znajdziecie więcej wątków religijnych, okultystycznych i tych związanych z kościołem katolickim oraz aniołami niż w Niewinnej krwi czy Ewangelii krwi>>. Szczególnie początek historii i postać Johna Dee oraz jego eksperymenty są bardzo ciekawe i intrygujące. Rollins i Cantrell zabierają czytelnika w tak wiele miejsc od Himalajów po Pragę. Finał tej historii był dla mnie dość niespodziewany. Wprowadził lekką dezorientację, ale jednocześnie bardzo mnie ucieszył, gdyż nie był typowy.

Czy coś mi w niej nie odpowiadało? To pytanie zdecydowanie jeszcze nie na teraz, gdyż nadal jestem pod ogromnym wrażeniem wyobraźni autorów, ich umiejętności budowania napięcia i spójnej oraz konsekwentnej fabuły.

Rollins po raz kolejny mnie nie zawiódł. Ni mniej, jeśli nie przepadacie za wątkami dotyczącymi wampirów czy kościoła katolickiego polecam Wam sięgnąć po inne jego książki – choćby Labirynt kości, który idealnie łączy ze sobą naukę i fikcję literacką. Autor w mistrzowski sposób dopowiada historię do znanych wszystkim faktów.

Dla kogo Cykl Zakon Sangwinistów będzie najlepszy? Dla fanów historii przygodowych, w których odnajdą ziarno prawdy, sporo fikcji, odrobinę fantastyki, brawurowe akcje, sporą dawkę emocji i jeszcze więcej rozrywki! Polecam, polecam, polecam!

Zapowiadam także, że na kanale Marioli jeszcze w tym tygodniu będziemy opowiadać o Rollinsie i będziecie mogli wygrać w rozdaniu te dwa cudeńka.

marta i mariola okiemmk przekartkowane

  • Gosiaczek

    Na gwiazdkę dostałam książkę z cyklu Sigma Force i dosłownie nie mogłam się oderwać!
    Aktualnie jestem na etapie zbierania i czytania całej serii!
    Także zaciekawiłaś mnie również tymi książkami, czuję że będą kolejnymi w kolejce do kupienia 🙂

  • Coś czujemy, że seria mogłaby nam się spodobać. Lubimy takie historie.

Translate »